Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

środa, 11 stycznia 2012

Moderowanie komentarzy

Wczoraj na jednym z blogów przeczytałem wpis o takim samym tytule jak mój: moderowanie komentarzy (mam nadzieję, że autor nie oskarży mnie o plagiat:P). Pojawiła się pod wpisem już mała dyskusja, która pchnęła mnie abym i ten temat poruszył na swoim blogu.

Autor tego wpisu słusznie w nim zauważa, że jako administrator blogu (bloga??) ma możliwość decydowania o tym jakie komentarze pojawią się pod jego wpisami. Kiedy zakładałem swój blog też miałem (i nadal mogę) zdecydować kto może mnie komentować i czy komentarze mają najpierw podlegać mojej ocenie. Od razu zaznaczyłem, że komentować mają wszyscy i mają się one pojawiać bez mojego błogosławieństwa. Wydało mi się trochę dziwne czemu ja mam decydować  o tym co ludzie wypisują - zakładałem, że moi czytelnicy będą (są) dojrzali i na poziomie i potrafią wykazać się kulturą i szacunkiem do drugiej osoby, mimo iż znajdujemy się w cyberprzestrzeni. Uznałem, że mój blog nie jest portalem społecznościowym, gdzie każdy chce mieć jak najlepsze opinie i słodkie wpisy od odwiedzających.

Wiem o tym, że moje poglądy mogą się nie zgadzać z cudzymi. Piszę tutaj o różnych rzeczach - o tym co robiłem, co się wydarzyło (nie)ciekawego u mnie, o moich planach,wspomnieniach, a czasami o niczym specjalnym i nadzwyczajnym, jedne posty są ciekawsze, inne mniej; często dorzucam kilka zdań swojej opinii. Jednak każdy ma prawo myśleć inaczej. Wiadomo, że fajnie jest kiedy jest grono osób popierających to co mówię/myślę/piszę. Ale w przyrodzie równowaga musi być, więc i są osoby przeciwne - i dobrze, bo to powoduje wymianę zdań, która może wpłynąć na poglądy drugiej osoby.

Lubię krytykę. Wtedy mogę zobaczyć swoje wady i niedoskonałości i pracować nad nimi (ale sobie słodzę:P). Jeśli chcesz mnie krytykować - bardzo proszę. Ale niech to będzie na poziomie. Pokaż że masz coś do powiedzenia, bo używanie łacińskich określeń polskiego pochodzenia nie robią na mnie wrażenia.

Wyobraźmy sobie, że wyraziłem opinię na jakiś temat i dostałem dwa komentarze:
1. Słuchaj nie zgadzam się z Tobą. Ja uważam inaczej.
2. Ty chyba pojebany, jesteś że tak myślisz.
Oba komentarze mówią mniej więcej to samo: ich autorzy maja odmienne zdanie od mojego.
Co je różni??
Kultura wypowiedzi. 
Pierwsza osoba grzecznie informuje, że się ze mną nie zgadza; najczęściej w dalszej części wypowiedzi argumentuje to i na końcu się podpisuje.
Druga osoba też się ze mną nie zgadza, ale przy okazji mnie obraża; najczęściej nie potrafi uzasadnić swojego stanowiska, a o podpisie nie ma mowy (ahh ta anonimowość).

Osoba decydująca o tym, który komenatrz się pojawi raczej pozostawi pierwszy, a drugi usunie. Ja bym zostawił oba.
Dlaczego??
Na pewno na tak "konstruktywną" krytykę (szczególnie drugiej osoby) bym odpowiedział - i to w dodatku w sposób cyniczny, sarkastyczny, ale używając innego słownictwa (chociaż może lepiej byłoby na tym samym poziomie aby owy pisarz zrozumiał mój przekaz). Nie przeszkadza mi, że ktoś w komentarzach zostawia mi wszelakie wulgaryzmy. Ale nie życzę sobie, aby mnie obrażano za moje poglądy, bo ja tak nie robię. Należy mi się szacunek (jak każdemu internaucie). To jak wyrażacie się o innych, odnosicie się do cudzego (odmiennego) zdania świadczy przede wszystkim o Was, o tym jak jesteście wychowani. Komentując siebie jednocześnie sam się pokazujesz, nawet jeśli podpisujesz się jako Anonimowy.

Ja też znam podwórkową łacinę. Sam ją stosuję na co dzień, nawet często, ale wszystko zależy w jakim kontekście. Najczęściej w celu podkreślenia mojego oburzenia lub innego stanu emocjonalnego (bo przecież nie ma nic lepszego jak taka soczysta ku*** xD). Nie mam w zwyczaju używania takich określeń celem opisu kogoś, bo ja przecież też nie chcę aby ktoś mnie opisywał w ten sposób. Nie traktuj drugiej osoby tak jak Ty nie chcesz być traktowany - szkoda, że wiele osób nie potrafi tak żyć.
Kiedy komentuję czyjeś wpisy staram się to robić z należytą kulturą, okazując szacunek autorowi.

Druga kwestią przy moderowaniu komentarzy jest to co zostało wspomniane w pierwszym komentarzu wyżej wspomnianego posta. Autor chce uniknąć upubliczniania pewnych informacji na swój temat przez osoby znające go osobiście.
Tutaj się zgodzę.
Także uważam, że niektóre informacje na temat mojego życia osobistego co są znane moim znajomym, którzy są czytelnikami mojego bloga, powinny pozostać między nami. Nie ma konieczności, aby cały świat wiedział o wszystkim. Dlatego zdarzyło mi się usunąć jeden cudzy komentarz (teraz wszyscy będą szukać czyj to był :P)

Kolejną (i ostatnią) wg mnie rzeczą jaka wiąże się z moderowanie komentarzy jest trudność dyskusji pod danym wpisem. Załóżmy, że coś napisałem. Kilka osób skomentowało, jednak ja byłem nieobecny np. dwa dni. Po dwóch dniach zezwalam na to aby (wszystkie) komentarze się pojawiły. 
Moim zdaniem trudno w takiej sytuacji o "żywą" dyskusję i wymianę zdań między czytelnikami.
Poza tym kiedy komentuję wpis jako kolejna osoba lubię się też odnieść do komentarzy moich przedmówców (poprzeć lub się nie zgodzić) albo nic nie pisać, bo już zostało powiedziane i nie ma potrzeby powielania, a w sytuacji kiedy w kolejce do akceptacji jest kilka komentarzy przede mną trudno o możliwość znajomości opinii innych.

Podsumowując chciałbym spłodzić kilka wniosków:
1. Masz prawo mnie krytykować. I fajnie kiedy o tym piszesz. Odnoś się jednak do mnie z należytym mi szacunkiem.
2. Chcesz używać epitetów łacińskich - proszę bardzo. Pod warunkiem, że robisz to z głową. Jeśli mają na celu podkreślenie Twojego stanu i dać upust emocjom to wyraź to, ale jeśli mogą one sprawić komuś przykrość (mi lub innym czytelnikom i komentującym) to się zastanów czy warto, bo to świadczy o także o Tobie. 
3. Jeśli nie masz założonego konta to podpisz się na końcu komentarza. Kiedy odpowiadam na Twój komentarz to chciałbym się do Ciebie bezpośrednio zwrócić po imieniu lub ksywce.

Nie chcę, aby ktoś teraz myślał, że napisałem ten felieton, bo uważam się za osobę co pozjadała wszystkie rozumy i się teraz wymądrza i poucza wszystkich. Co to to nie!! Też jestem wredny, chamski, bezczelny, cyniczny i mam cięty język xD

A teraz zapraszam do dyskusji. Komentarze do moich wpisów nadal nie są przeze mnie moderowane :P

9 komentarzy:

  1. U mnie bardzo rzadko zdarzają się tematy, na które można podyskutować. Dlatego, jeśli dostaję wulgarny bądź bardzo agresywny komentarz od anonima bądź osoby, która po raz pierwszy odzywa się na moim blogu - nie odpowiadam, usuwam. Wychodzę z założenia, że w internecie jest tyle trolli (bo co jest złego w cieście z brzoskwiniami, że zasługuję na nazwanie głupią szmatą?), że jeśli kogoś nie znam i nie było między nami żadnej interakcji wcześniej, a już zaczyna mnie obrażać - nie będę tracić na tę osobę mojego czasu i nerwów.

    Dodatkowo moderuję komentarze dodawane do wpisów mających więcej niż 7 dni, bo zdarzyło mi się, że dostałam bardzo nieprzyjemny komentarz od anonima do wpisu sprzed 2 miesięcy

    OdpowiedzUsuń
  2. Moge sie podpisac pod Twoim postem obiema lapkami. Zgadzam sie ze wszystkim.

    Tez nie moderuje a glupawe komentarze (na szczescie rzadko sie zdarzaja) ignoruje.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam chyba ustawione (chyba^^), że komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy, dzięki czemu nie widzę u siebie cyrków jak pod którymś postem u Kardiologa (gdzie mam wrażenie, ktoś sam sobie bardzo intensywnie odpowiadał, w porywach mogły to pisać dwie osoby). Natomiast moderowanie jako takie mam wyłączone, komentarze napisane po prostu się pojawiają:)

    Ja tam bardzo lubię dyskutować, chociaż albo z osobą zalogowaną (np. na naszym forum, kiedy w razie czego jestem w stanie dojść z kim rozmawiam), a najchętniej to face to face. Jednak okazuje się, że dużo łatwiej jest komuś nawrzucać w sieci, natomiast stanąć i wygłosić komuś w twarz, co się o nim myśli - oo, co to to nie. Do tego trzeba odwagi niestety.

    Chaos straszny z tego wyszedł:P nie w formie jestem:P

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wytoczę Ci powództwa o prawo autorskie do tytułu , szkoda tylko że dyskusja przeniosła się tutaj. Mówi się trudno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Blog jest na tyle świetny, że komentarze te głupie się tutaj nie zdarzają, aczkolwiek sporadycznie się pojawiły, ale zostały wyeliminowane przez administratora bloga. Na moim blogu komentarze są moderowane przeze mnie, ale czy tak czy tak to dla mnie bez różnicy. Można o tym pracę licencjacką napisać...

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety w sieci są straszne nieogary i nie wiedzą co to kultura osobista, o znajomości ortografii i interpunkcji nie wspominając. Jednakże jakby się dodatkowo "bawić" w moderowanie komentarzy, czytanie ich i zatwierdzanie tylko tych, które autorowi się podobają/podnoszą jego ego czy coś w tym stylu jest bezsensowne. Moim zdaniem lepiej po prostu usunąć niechciany komentarz (a chyba każdy autor bloga ma taką możliwość) i po sprawie.

    Kasia masz rację co do usuwania takich komentarzy, ja sama usuwam podobnego typu komentarze, choć osobiście taka sytuacja miała u mnie miejsce raz.

    godzia, to co się działo pod którąś notką Kardiologa woła o pomstę do nieba, powinien zostać wprowadzony jakiś plugin, by nie można było pisać wielu komentarzy w krótkim czasie...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisanie bloga to kolejne moje doświadczenie. Jedna notka ... i prawie sto komentarzy. Czytając ją teraz stwierdziłem, że nie napisałbym jej jeszcze raz, a jeśli nawet to w inny sposób...

    Wtedy ogarniał mnie niesamowity ból! I musiałem jakoś o nim zapomnieć, odreagować...

    Po przejściu przez komentarze miałem spadki nastroju i powroty do stabilności.

    Przemyślałem i napisałem kolejną notkę! Do osób, które pojawiają się na blogu. Potwierdza i Twoje podejście do sprawy...

    w drugiej po połowie notki znajdują się "zalecenia" do komentujących. Przestrzegane? Prze większość tak...

    http://nieufny.blog.pl/czub-w-spa-i-komentarz-do-komentarzy,15421315,n

    milej lektury :)

    ps.proszę o wpisywanie komentarzy w najświeższej notce. :) jak coś...

    OdpowiedzUsuń
  8. daj spokój z tym pomysłem usuwania wpisu, niech zostanie tak jak jest , zwyczajnie powstała nowa gałązka na tym drzewie, konkurencja jest zawsze zdrowa pod warunkiem, że nie wolno stosować cen dumpingowych

    OdpowiedzUsuń
  9. --> Kasia & Magda & Lena: ale nawet anonimowość nie zwalnia z kultury.

    --> godzia: pamiętam ten cyrk u kardiologa... widać komuś brakło odwagi aby powiedzieć face to face

    --> Atlu: odpisałem u Ciebie :) zresztą też już mi odpisałeś :)

    --> Tomarzenter: pochlebiasz mi :D

    --> Nieufny trafiony: co do swoich niektórych notek to też teraz bym inaczej je napisał, o ile bym napisał. Jednak nie lubię kasować tego co już wrzuciłem, szczególnie tego co było dawno. najnowszą notkę przeczytam jak się ogarne... nie wiem kiedy to będzie :]

    OdpowiedzUsuń