Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

wtorek, 14 stycznia 2014

cdnn

cdnn - ciąg dalszy nie nastąpi.

Tak moi drodzy. Ten post jest ostatnim jaki się tutaj pojawi. Kolejne nie są przewidziane (chyba, że mi się coś odwidzi na co bym nie liczył). Poniższy tekst powstał już jakiś czas temu, ale cały czas nie wiedziałem czy już jest pora na jego publikację. Kilka tygodni przemyśleń upewniły mnie jednak w tej decyzji. Może niektórzy poczują się rozczarowani tym krokiem, ale "trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść".

Blog to takie moje dziecko, pierwsze dziecko. A ja byłem takim rodzicem. Najpierw zacząłem go prowadzić i powoli wychowywać, co szło mi raz lepiej, a raz mniej udolnie. Później jak załapałem bakcyla to posty leciały jeden za drugim. Taki okres dzieciństwa, kiedy rodzić ma całkowitą władzę nad potomkiem. Jednak od kilku miesięcy blog trochę zboczył z torów i zaczął żyć własnym życiem. Jak taki dorastający nastolatek co zaczyna wracać po 22 i w szkole na długiej przerwie pali papierosy. Mój blog już dorósł. Moja rodzicielska rola się skończyła.

2,5 roku, 467 posty (kiedyś myślałem, że dobiję do 1000:P), kilka tysięcy komentarzy, 159 czytelników (tych zarejestrowanych). Wynik całkiem niezły mi się wydaje. Nie sądziłem, że wyjdzie tego aż tyle (chociaż rok temu planowałem, że powstanie sezon 4). Plany są po to, aby je modyfikować.

Wypaliłem się. Kiedyś miałem jakąś wewnętrzną motywację do pisania (a przez pewien czas nawet zewnętrzną). Teraz już jej nie ma. Nie potrafię już napisać postu takim stylem jak to robiłem choćby rok temu. Pisać na siłę?? A może będzie coś zabawnego?? To nie ma sensu. To byłoby zbyt sztuczne. Miałem swoje 5 minut i swój kawałek internetu i cieszę się, że go wykorzystałem - dla niektórych stałem się nawet natchnieniem do własnej twórczości, co mnie cieszy i mi schlebia.

Wszystkim Czytelnikom, a zwłaszcza Komentatorom, dziękuję za wspólnie spędzony czas. Za to, że ktoś tutaj zaglądał (rekordy były po 1500 wejść na dzień), bo pewnie wtedy szybko bym się zniechęcił gdyby nikt nie czytał mojej twórczości. Za trzymanie kciuków jak zdawałem egzaminy, za życzenia urodzinowe czy świąteczne, za słowa pocieszenia po pamiętnym sylwestrze, za maile czy za wspólne śmianie się z mojej niezdarności czy zgrabnego tyłka.

Niektórzy przestają pisać i milkną. Ja nie umiem tak odejść bez pożegnania. Pisząc tego posta uważam, że odchodzę z podniesioną głową i każdemu mogę spojrzeć (napisać?) prosto w oczy. Nie uciekam cichaczem. Blog to była moja kolejna przygoda, które będę wspominać z uśmiechem.

Uściski i serdeczności
Erjota vel chłopiec urody przecudnej ze zgrabnym tyłkiem

54 komentarze:

  1. A jak ze specką?
    skoro to koniec,to pewnie comming out zostanie miedzy wierszami?

    3maj sie ! powodzenia,milosci i szczescia!

    m.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z jednej strony Ciebie rozumiem. W takim razie powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Będziemy tęsknić :((

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieee... Czytałam twojego bloga jeszcze w liceum, twoje posty rozśmieszały mnie w mroczne przed-maturowe dni. Teraz sama studiuję medycynę i będzie mi strasznie smutno bez Twojej radosnej twórczości. Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak zobaczyłam kolejny post to pomyślałam : " ooo wrócił, nareszcie ! :) " A jednak nie :( Szkoda ... Mimo tego, wszystkiego dobrego w tym medycznym świecie, ale także poza nim :) Trzymaj się ! ( i wracaj jak może kiedyś nabierzesz ochoty :) )

    OdpowiedzUsuń
  6. Żegnaj Doktorku! Przyjemnie mi się czytało Twoje teksty. Szkoda, że się skończyło, choć mam cichą nadzieję, że może kiedyś - bogatszy o przeżyte na białym (seledynowym?) froncie historie - wrócisz do blogosfery, sprawiając tym przyjemność wielu czytelnikom. Niech Ci się układa wszystko szczęśliwie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za to co zrobiłeś:) Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  8. Na wszystko jest w życiu czas. Powodzenia w życiu osobistym i medycznym! :)

    masia

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj Rafale po długiej przerwie i żegnaj jednocześnie...;( dziękuję Ci za wszystkie posty no i za inspirację, którą mi dałeś bo to właśnie dzięki Tobie zaczęłam opisywać swoją rzeczywistość! Nie robię tego tak regularnie i tak mega pozytywnie i lekko jak Ty tworzyłeś ale znalazłam swój własny, pewnie niepowtarzalny (jak i każdy) styl.
    Cholerka, wzruszyłam się czytając TEN pożegnalny wpis. Życzę Ci wszystkiego dobrego, jakbyś był w mojej nowej okolicy, to się odezwij, ugoszczę Cię po polsku;)/pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Powodzenia w zawodowym życiu :) Do zobaczenia na bloku po drugiej stronie "kurtynki" (mam nadzieję). Ciekawę, czy się domyślę że to Ty... A tak, poznam po tyłku :D W każdym razie niezmiernie mi miło, że mogłam czytać Twojego bloga. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. http://klatka-medyczna.blogspot.com/2014/01/47-ku-pamieci.html

    :(

    OdpowiedzUsuń
  12. A zdradzisz chociaz na jaka specjalizacje sie dostales?
    Bedziemy tesknic :(
    A.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziś trafiłam na Twojego bloga, a okazuje się, że to koniec... Fatalnie, fatalnie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam lzy w oczach....szkoda. Zrobiles kawal dobrej roboty. Z calego serducha zycze Ci spelnienia w kazdej dziedzinie zycia. POWODZENIA! BEDZIEMY TESKNIC!

    Mia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam tak samo.. Wielka szkoda. :(
      Powodzenia w dalszym życiu Rafał.

      Usuń
  15. To głupie ale naprawdę zrobiło mi się bardzo przykro, bo czytałam go niemal od początku.
    Wiele razy twoje posty mnie w jakiś magiczny sposób motywowały (bo mnie wyjątkowo ciężko zmotywować :P), no i pokochałam Wrocław, na tyle że zamierzam się przenieść do twojej alma mater :)
    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Długi czas czytałam Twoje i nie tylko Twoje posty z wypiekami na twarzy, bo opisywałeś coś, co tak bardzo chciałam robić. Dzięki Rafał, dzięki, dzięki za humor, inspirację, motywację! Pozdrowienia, trzymaj się, żeby Cię życie po tym zgrabnym tyłku nigdy nie kopało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda....smutek w sercu...mimo ze tak dalekim

    OdpowiedzUsuń
  19. O niee, strasznie to smutne. Tak bardzo lubiłam tu wpadać, motywując się do różnych rzeczy. Wielokrotnie naśmiałam się więcej niż podczas komedii. Będzie mi tego strasznie brakowało. Z radością witałam informacje o kolejnych notkach. Mam nadzieję, że blog pozostanie w przestrzeni internetu, żeby można było czasem tu wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Powodzenia na następnym LEPie czy LEKu. Nie wiem co teraz jest :) A przede wszystkim zadowolenia z pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. cóż trzeba będzie usunąć Twojego bloga z ulubionych :( szkoda... wpadłam tutaj przypadkiem całkiem niedawno ( jakieś pół roku temu) z poczuciem bezsensu i brakiem satysfakcji ze swoich studiów. W tydzień przeczytałam większość wpisów. Dało mi to wtedy ogromnej motywacji do tego żeby coś zmienić i robić w życiu to o czym marzyłam. Nie pozostaje mi nic innego tylko podziękować za istnienie tego bloga.
    Życzę Ci powodzenia w życiu prywatnym i zawodowym oraz satysfakcji z wykonywanej pracy. Mam nadzieje, że nie spotkamy się w rzeczywistosci, bo nie zamierzam chorować:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, bo Twoje posty dawały odniesienie podczas zdawania matury i pierwszych dni studiowania medycyny. Zawsze miało się wrażenie, że ktoś to już kiedyś przede mną przechodził.. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rafale, dziękuję za możliwość czytania Twojego bloga, dzięki którego w jakimś stopniu poznaliśmy Twój medyczny świat. Życzę Ci abyś był prawdziwym lekarzem z powołania, widzącym w pacjencie człowieka i gotowego nieść pomoc tam gdzie będzie potrzebna :)

    OdpowiedzUsuń
  24. szkoda, bo dopiero odkrylam Twój blog. Do matury się uczę i mam nadzieje od października medycyna! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. oj tam, może jednak kiedyś wrócisz :P oby, oby ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzięki, że mogliśmy Tobie blogowo towarzyszyć (i vice versa)...

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale jestem zła na Ciebie. :-P No trudno. Dzięki za ogrom radości i uśmiechu jaki udzielał mi się przy czytaniu Twoich postów! Powodzenia życzę! ;-)

    Lena

    OdpowiedzUsuń
  28. Smutno... Ale dziękuję za dotychczasowe posty i wszystkiego dobrego w dalszym, bezblogowym życiu! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Może jednak nastąpi. Miłoby było. Wszystkiego najlepszego w pozablogowym życiu!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurczę, szkoda. Wiedz, że na pewno czytelników było więcej i z przyjemnością się czytało to, co pisałeś. Dzięki za chęć pisania. A bloga nie usuwaj, może kiedyś motywacja wróci :) Oby! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Niedawno trafiłem na twego bloga. Muszę przyznać, że jako początkujący medical student się w niego wciągnąłem (w przerwach od anatomii :P). Masz poczucie humoru. 3maj się :)
    T.

    OdpowiedzUsuń
  32. Piszesz nowego bloga, czy mi się wydaje?
    Pozdr. A.

    OdpowiedzUsuń
  33. yyy... nie?? chwilowo nie mam czasu nawet spokojnie usiąść nie mówiąc już o pisaniu czegokolwiek ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze :) jak się nie ma czasu to.... Dobry znak :) od dawna mam wrażenie, że Tobie był on potrzebny ;>

      Usuń
  34. Rafałku-Doktorku żegnaj,choć mam wrażenie że jesteś blisko...Byc może mieszkamy zupełnie blisko a jednak tak daleko teraz będziesz. Tak jak tu wszyscy życzę POWODZENIA gdziekolwiek jesteś i będziesz....

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja tutaj od niedzieli wchodzę z rana, a tutaj cuś takiego, no nic i tak powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten blog był dla mnie jak pacierz :P Kiedy nie byłem jeszcze pewny swojego wyboru szukałem po internecie, u znajomych jakiejś motywacji, wiedzy jak to jest na medycynie ale nigdzie jej nie znalazłem, poza tym blogiem. To właśnie dzięki niemu podjąłem decyzję o zakuwaniu biologi oraz chemii aby dostać się na medycynę. Wielka szkoda, ale za razem bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie opowiadania, porady :D Jeszcze raz wielkie dzięki i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nadal wchodze tu od czasu do czasu z nadzieją, że może jednak pojawiło się coś nowego
    :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez :(

      A.

      Usuń
    2. Ja również :(

      Usuń
  38. co robisz w K-z? czyżby specjalizacja z intensywnej? powodzenia !!!

    OdpowiedzUsuń
  39. ie orientujesz się czy jak np. zdaję w tym roku maturę z chemii i z biologii i za rok chciałabym ją poprawiać to na starych czy na nowych warunkach ?

    OdpowiedzUsuń
  40. powodzenia! dzięki za tego bloga! jesteś wspaniały!

    OdpowiedzUsuń
  41. Witaj Rafale! Czytam Twojego bloga po raz kolejny i z całego serducha życzę Ci jak najlepiej! Aby wszystkie plany Ci się spełniły! Chcę żebyś wiedział, że dzięki Tobie nabrałam siły do walki z chorobą i o miejsce na medycynie. Niestety jak na razie się nie udało, zdrowie mnie zawiodło i maturę muszę pisać w czerwcu. Tak jak obiecałam odzywam się po maturze ;) Trzymam za Ciebie mocno kciuki;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Kurczę, wielka szkoda, że już nie piszesz. Od czasu do czasu zaglądam tutaj z myślą "a może jednak" ale cóż. Nie pozostaje mi w takim razie nic innego jak tylko życzyć Ci wszystkiego co najlepsze i mało upierdliwych pacjentów ;)
    Ps. Jesteś jednym z tych, którzy dają mi motywację do starania się o wymarzone studia :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Wszystkiego co najlepsze, dla młodego lekarza! Niech z pasją wykonuje Pan ten piękny zawód :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Witam, z tej strony Lena z Ostrza Krytyki.

    Z uśmiechem na twarzy powiadamiam cię o ocenie, którą znajdziesz pod postem 237. Komentarz z uwagami albo nawet zwykłymi podziękowaniami jak najbardziej mile widziany.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  45. Szkoda. Będzie mi brakowało Twoich wpisów. Właśnie znalazłam takie obuwie medyczne. Znacie tę firmę? Potrzebuję dzisiaj zamówić. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń