Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

piątek, 5 października 2012

Tydzień bliżej

Już jestem o tydzień bliżej do emerytury. Po pierwszym tygodniu pracy mam już kilka spektakularnych sukcesów na koncie:
- zaciąłem się w windzie
- kilka razy poślizgnąłem się na schodach, w tym jeden raz bardzo urazowo
- zgubiłem się wśród gąszczy korytarzy
- zgubiłem stetoskop
- zlokalizowałem bufet
- zaciąłem się w toalecie
- znalazłem stetoskop

Z dzisiejszego dnia można do tych atrakcji doliczyć problem z otworzeniem drzwi do toalety, z tym że tym razem dla odmiany nie mogłem się do niej dostać a nie wydostać.

15 komentarzy:

  1. e tam, głowa do góry, znalazłeś stetoskop:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się niczym nie martwię, wiedziałem że się znajdzie :P

      Usuń
  2. Jeszcze miesiąc takich wrażeń a osiwiejesz...:P

    OdpowiedzUsuń
  3. a gdzie te fascynujące przypadki medyczne? mrożące krew w żyłach dyżury etc.? ;-)
    Pozdrawiam z W-wy

    OdpowiedzUsuń
  4. niektórzy i takie mają staże ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. jakiegoś peszka masz w tym szpitalu :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nudzić z Tobą chyba się nie da, bo atrakcji i wrażeń dostarczasz co niemiara, pozytywnie zakręcony :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie nie wypada, ale... uśmiałam się do łez ;) No ale trzymam kciuki za kolejne - mniej urazowe - tygodnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Głowy nie zgubiłeś, stetoskop znalazłeś - nie jest źle. Swoją drogą sama nie wiem co gorsze: zaciąć się w toalecie, czy nie móc się do niej dostać :P Pozdrawiam :) M.

    OdpowiedzUsuń