Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

niedziela, 14 października 2012

Słonecznik

Wiecie jak to jest jak się idzie na imprezę trochę na siłę. Ja miałem tak wczoraj. Może nie tyle że poszedłem na siłę, ale czasowo musiałem się trochę nagimnastykować, aby zgrać dobrze wszystko.

Najpierw obiad u koleżanki od nauki ortopedii. Oczywiście byłem zaproszony na obiad, który musiałem w dużej części sam przygotować. Później szybko musiałem wpaść do domu, aby zmienić image na wieczór i poleciałem na kawę z koleżanką od włoskich wojaży. Prosto po kawie poleciałem już spóźniony na imprezę niespodziankę kolegi do którego dzwoniliśmy tydzień temu z życzeniami. Na szczęście zdążyłem zanim odśpiewaliśmy Sto lat i wręczyliśmy prezent. Całe takie bieganie podróżowanie (lekarzom nie wypada przecież biegać do autobusu:P)  nieco mnie wymęczyło, dlatego myślałem że na imprezie szybko odpadnę.

Jestem jednak pozytywnie zaskoczony wszystkim, bo impreza się bardzo udała (wiedziałem, że się uda mimo że siły nie miałem) i cudnie wręcz się bawiłem. Towarzystwo dopisało - zresztą jak zawsze w przypadkach imprez niespodzianek. Najpierw była część domowa. Na tę okazję został przygotowany kolorowy tort, który ktoś mi podjadał z mojego talerzyka. Po części domowej wybraliśmy się we wrocławiskie zagłębie imprezowe. Po drodze jeszcze zahaczyliśmy o Spiż i o piwko miodowe. Człowieków wszędzie pełno - jak zawsze w sobotę. Wylądowaliśmy w piętrowym klubie. Dużo czasu tam nie zabawiliśmy, bo kręcić za bardzo tyłkiem to się nie dało ze względu na ilość ludzi - dzięki temu też się na żadnej mokrej podłodze nie poślizgnąłem i mój zgrabny tyłek nie uległ obrażeniom :P

A po imprezie był słonecznik :)


10 komentarzy:

  1. No jak to, biegać do autobusu nie wypada, a drżeć o swój zgrabny tyłek to już tak? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie ma o co drżeć xD Tyłek w sumie tylko jeden xD
      M.

      Usuń
  2. Co nie wypada?! Biegać do autobusu? Spójrz na to z innej strony, będziesz przynajmniej oryginalny i na luzie :P Ja może lekarzem nie jestem i nigdy nie będę, za to biegam wszędzie:D Wolę biegać niż się spóźnić :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalny to ja zawsze jestem :P nawet mi bieganie do tego nie potrzebne :P

      Usuń
  3. Zapomniałeś dodać, że jesteś też bardzo ale to bardzo skromny :P Swoją drogą to właśnie mnie dzisiaj ktoś powiedział, że ze mnie jest wyjątkowy oryginał xD Oryginałów nigdy za wiele :P
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie za dużo oryginałów to będą zbyt podobni do siebie i oryginały będą oryginalni jak kserokopia :D:D:D

      Usuń
  4. Ale... każdy może być innym oryginałem :P Mnie daleko do jakiejkolwiek kserokopii xD Mnie się nie da podrobić, a już tym bardziej skserować:P
    M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakby nie było bieganiem dbasz o zgrabność tyłka :D

    A i tak btw, bo się przez jakiś czas zgubiłam to gratuluję Panie Doktorze ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tam dbać o niego nie muszę, bo zawsze jest zgrabny :D

      Usuń