Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

piątek, 25 listopada 2011

Krótko, zwięźle i na temat

Dziś idziemy większością grupy na urodziny do Dominika i Piotrka. Ponieważ impreza jest w tym samym klubie co były Urodziny Olś i Maćka , to prostym studenckim zwyczajem, celem zaoszczędzenia na kupowaniu wszelkich trunków w klubie, spotykamy się wcześniej, aby wprawić się w nastrój imprezowy.

Rozmowa z Bartem odnośnie biforku:
B: dobry
    jak było na dyżurze?

    zoperowałeś jakieś tętniki aorty??
R: no niestety nie było tętniaków
    wynudziłem się nieco
    jak się dziś ustawiamy??
    co pijemy??
    ile??
B: widzę, że od razu do konkretów przechodzisz
R: bo ja prosty chłopak jestem i nie lubię owijania w bawełnę :P

Trochę niegrzeczny jestem, bo nawet nie odpowiedziałem na 'dzień dobry', ale w takich sprawach lubię rozmowy krótko, zwięźle i na temat :P

Za to mam standardowy problem: Nie mam w co się ubrać?!

19 komentarzy:

  1. Co Ty masz taki problem z tym ubieraniem się? To nawet mnie nie dotknęło :pp

    Bawcie się dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem ja zawsze wywalam pół szafy zanim coś ubiorę, więc rozumiem Cie całkowicie, potrafię przymierzyć około 10 rożnych stylizacji z czego i tak przeważnie wybieram tą którą miałam pierwszą na sobie :) No ale ja jestem kobietą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasia: Jak się ma za dużo rzeczy to tak zawsze jest :P czasami naprawdę nie wiem co wybrać :P a i rewię mody też potrafię zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. czytasz mi w myślach! Ja patrzę dzisiaj na zawartość szafy i mimo, że jest pełna, to nie mam co wybrać:(( i tak przed 90% wyjść (chyba że właśnie wróciłam z zakupów z jakimiś nowymi trofeami).

    OdpowiedzUsuń
  5. jak kupuje coś nowego to zawsze myśle co będzie do tego pasować z tego co już mam w szafie, po czym w domu stwierdzam że i tak muszę coś jeszcze dokupić :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ehhh, też mam ten problem:) i właśnie szykuję się na urodziny przyjaciółki, w ramach before'a mam szampana w lodówce - tak z mojej okazji_przy okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  7. każdy chce ładnie wyglądać :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam zawsze ładnie wyglądam :D nie no, to tylko moje wysokie poczucie własnej wartości się odzywa.
    Jak mam ochotę to się ładnie ubiorę (i zazwyczaj mam ochotę na konkretny strój), a jak nie to wciągam dżinsy i mój ulubiony sweter ;)
    Chyba raz rzuciłam "nie mam w co się ubrać" do mojego chłopaka, w ramach żartu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnemu we wszystkim ładnie, ale niektórzy chcą jeszcze ładniej :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale czemu od razu biały?! Teraz są różne inne - różowe, żółte, czerwone, a nawet w kolorowe misie. Do wyboru, do koloru! xD Ja też potrafię wywalić połowę szafy zanim powrócę do wersji pierwotnej ;))
    M.

    OdpowiedzUsuń
  11. We Włoszech bardzo mi sie podobały mundurki chirurgiczne w kolorze wrzosu :D chociaz czasami wygladaly jakby były różowe:))

    a dzisiaj wersja pierwotna upadła, ubrałem sie w wersję wtorną, po trzech przebraniach :P

    a z Bartem juz ropocząliśmy bifor :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Poległam... Wyobraziłam sobie stojących przy stole chirurgów - postawnych facetów itepe w różowych kostiumikach xD Zabiłeś mnie xD

    OdpowiedzUsuń
  13. fartuchy chirurgiczne, te steryne były zielone lub niebueskie, ale w szpiatlu chirurgow poza blokiem mozna było rozponac po kolorze mmundurków

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż mi się zachciało zostać chirurgiem, jak to przeczytałam ;p Tylko dla ubranka

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki męski problem z tym ubieraniem... ;>

    OdpowiedzUsuń
  16. Ubranka chciałem podprowadzić i pzabrać do Polandii, ale okazało się, że mają imienne :/

    btw. Umieram!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń