Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

wtorek, 2 lutego 2016

Zgrabny tyłeczek

Pan ordynator nadal ma zły humorek. W czasie znieczulania laryngologii zaczynał mnie doprowadzać do stanu, w którym mało nie eksplodowałem. Aż miałem ochotę rzucić wszystko w cholerę. Muszę odszukać profesora. Może poszukuje zdolnego asystenta i ma ochotę zrobić ze mnie intensywistę. W sumie to mnie podpytywał, gdzie będę kończył specjalizację, więc może ta ciekawość miała głębszą głębie.

Mimo to dzień zakończył się dla mnie pozytywnym akcentem. Omówiliśmy sobie dzisiaj na oddziale mój zgrabny tyłek. To był główny temat rozmowy przed wyjściem z pracy, bo wybierałem rozmiar spodni. Akurat nie lubię kupować odzieży zanim jej nie przymierzę, ale w tym przypadku podobno nie ma innego wyjścia. Rozmiary były jakoś tak dziwne podane, że żaden do mnie nie pasuje. Albo za wąski w biodrach, albo za krótkie nogawki. Nie jestem jak większość społeczeństwa, gdzie pasuje na mnie M czy L. Mój zgrabny tyłeczek jest nieszablonowy. Swoją drogą to czuję się poszkodowany, bo dziewczyny miały więcej możliwości do wyboru - jawna dyskryminacja!

Nie mniej wszystkie dzisiaj pielęgniarki co były akurat w pracy obejrzały sobie mój zgrabny tyłeczek i stwierdziły, że mi go zazdroszczą :D

11 komentarzy:

  1. No to może jakieś zdjęcie, co? :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to lepiej na żywo :P

      Usuń
  2. To tak na rozluźnienie atmosfery, gdyby Ordynator znów miał zły humor, możesz spytać w jakiej specjalizacji kobiety są najlepsze: w chirurgii naczyń :D

    C.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałeś może o dodawaniu zdjęć do wpisów? Oczywiście, bez twarzy itp. Kiedyś coś wspominałeś o założeniu instagrama pod wpisy na blogu, powrócisz do tego pomysłu?

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby Pana Doktora to nie przerosło :)

      NonNocere

      Usuń
    2. Ostatecznie mogę zrobić jakieś zdjęcie ładnego widoczku, ale to szkoda zachodu :P

      Usuń
  4. Chwalipięta:) Na słowo to, przepraszam, ale nie wierzę. Lekarze zwykle są grubi i mało apetyczni. Bez obrazy:) Pozdro AT

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby skąd takie wnioski dziecko?

      Usuń
    2. Równiez muszę się z tym zgodzić, mało jest przystojnych lekarzy a nawet przeciętnych jest niewiele, w większości to opasłe gnomy.

      Usuń
    3. Z tego co wiem, to Rafał do nich nie należy :)
      A.

      Usuń