Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

niedziela, 9 czerwca 2013

Domówka

Tak, była wczoraj impreza. Bardzo fajna impreza. No cudnie się bawiłem. Koleżanka od nauki ortopedii wyprawiała kolejną 18stkę, a ja byłem jednym z zaproszonych gości. I to był jeden z powodów, dla których zakupy piątkowe czekać już zbytnio nie mogły. Co więcej, nawet na tę okoliczność udałem się wczoraj do stylisty, zwanego potocznie fryzjerem, aby wystylizował mnie na wieczór. 

Wczesnym wieczorem, kiedy jeszcze słońce nie zaszło za horyzont, na domówkę się udałem. Wystrojony w nowości, uczesany, pachnący, w nowych butach. Pierwszy nie przyszedłem, ale jako ostatni też nie. Tak w sam raz przybyłem. A się okazało, że pomyliły mi się godziny rozpoczęcia imprezy, bo nie była to standardowo 20 a 19 - podobno organizatorka przewidziała, że wszyscy nie przyjdą punktualnie.

Przyznać  muszę, iż koleżanka postarała się, jedzenie przygotowywała. Po chipsach można było się zorientować, że od tygodnia już się szykowała na tą imprezę, bo niektóre gumowe były. Ale poza chipsami i paluszkami były inne przysmaki. Sałatki, ciasto, chleb z domowym smalcem, tortille. Mi najbardziej do gustu przypadła sałatka z makaronem, rucolą, pomidorkami, papryką i fetą. Chociaż przyznam, że tortille też były całkiem całkiem. Ciasto upieczone przez mamę jubilatki również było chwalone.

Zaraz po przyjściu zostałem kierownikiem imprezy, czyli głównym rozlewaczem wódki. Ja się początkowo opierałem tej funkcji, gdyż do 23 mieliśmy się pojawić w klubie, żeby odebrać rezerwację, a przy moim tempie to do 23 już mógłby być dawno po imprezie. No ale jak chce to niech ma, najwyżej będzie później tego żałować. Organizatorka przygotowała na dwóch półeczkach odpowiedni sprzęt. Na wyższej półeczce kieliszki, a na niższej szklanki do zapojki. A dookoła lampki choinkowe się świeciły. Wręcz jak ołtarzyk to wyglądało. Nie wiedzieć czemu, ale tak mi się wódeczkę rozlewało, że w każdym kielonku była inna objętość - niestety nie mam farmaceutycznej zdolności miareczkowania. Chciałem pójść na rekord i przed 22 skończyć imprezę, ale mi nie pozwolono - chociaż niektórych i tak udało mi się zepsuć przed wyjściem xD

AAA O prezencie nic nie wspomniałem. No więc zafundowaliśmy jubilatce voucher na  masaż pt."Peeling Kleopatry". Nazwa brzmi wręcz jak jakaś klątwa. Trzy miesiące jest na wykorzystanie, później klątwa przestaje działać.

No dobra, zacząłem tą wódkę rozlewać po kieliszkach. Toast leciał jeden za drugim, drugi za trzecim. Za zdrowie jubilatki, za zdrowie gości, za zdrowie sąsiadów - widać, że my ze służby zdrowia. Przed 22 przyszedł ochroniarz uprzedzić nas że cisza nocna się zbliża, a tu hałas jest. No oczywiście, że jest hałas jak się przychodzi i dzwonkiem dzwoni to cicho przecież nie będzie.

Postanowiliśmy się zebrać. Wzięliśmy coś na drogę do picia (nie ma czegoś takiego jak pomarańczowa cola, prawda?? a my mieliśmy xD), ustawiliśmy się w pary i cała wycieczką poszliśmy na przystanek tramwajowy. Wsiedliśmy do tramwaju. Numeru nie pamiętam, ale w drugim wagoniku siedzieliśmy.
Droga jubilatko albo kupujesz wszystkim bilety, albo śpiewamy ci Sto lat.
To śpiewajcie.
To śpiewamy. Sto lat sto lat!!!
I tak takim rozśpiewanym tramwajem dojechaliśmy do centrum, by udać się w kierunku naszego klubu. Biletów nie kupiła - dobrze, że mam miesięczny xD

Do klubu mieliśmy wejście za free i loże. Właściwie każdy mógł wejść za free jeśli znał hasło. Za to przy barze sobie odbijali ten darmowy wstęp w cenie shota za 9 zł!! Szkoda, że nie było promocji jak w galeriach handlowych - kup dwa a trzeci gratis.

Imprezę rozkręciliśmy całkiem szybko. Leciała akurat piosenka co nie pamiętam tytułu, ale idzie mniej więcej tak: "tiki tiki coś tam coś tam" - na pewno wiecie o co chodzi, bo często ostatnio leci w radio. Od kiedy my pojawiliśmy się na parkiecie to od razu zaczęło się robić tam tłoczno. Rezerwację na lożę mieliśmy, ale już miejsca na parkiecie nam nie wyznaczono i po pewnym czasie nie miałem szans już kręcić moim zgrabnym tyłkiem - pragnę zauważyć, że 'zgrabny' nie jest synonimem 'chudy' xP

Nie brakowało też sytuacji: a ja cię kojarzę. A ja ciebie nie xP 
Znowu zostałem rozpoznany. Stoję z koleżanką przy barze (dokładnie to próbuję się do niego dopchać by zamówić coś do spożycia) i nagle ktoś twierdzi, że mnie zna i pyta czy aby nie mam jakiegoś związku z medyczną.
Z medyczną?? Jaa?? Skądże znowu!! xD

Potańczyć było przy czym. Pogadać też było z kim. Informację o innych powymieniałem. Wiem kto się zaręczył, a kto się odręczył, kto kogo chciał bić, a kto nie chciał, kto kogo piwem oblał, kto się z kim całował, kto z kim w łóżku był, a kto oszukiwał z piciem toastów. Zdjęcia kompromitujące na pewno też jakieś będą, bo fleszem parę razy po oczach dostałem. A nogi mnie zajebiście bolą od nowych butów. Zwykle nowe buty ubieram na imprezę, to przynajmniej je szybko rozchodzę, ale to że na drugi dzień nóg nie czuję to inna sprawa. Jakby ktoś by mi je tak wymasował to byłbym wdzięczny xD

12 komentarzy:

  1. Zmień profilówkę na fejsie to obaczym Twój nowy fryz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaoferujesz mi masowanie stóp to fryz obejrzysz na żywo :P

      Usuń
    2. ekhm... to ja jednak poczekam kolejny rok do następnej 'spontanicznej' aktualizacji na fb :P

      Usuń
    3. Ale nie wiadomo czy nie użyję starego zdjęcia :P

      Usuń
  2. I jestem ciekawa nowego fryzu :D

    A co do rozpoznawania, widocznie musisz byc bardzo znany :P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tam nie wiem czy taki znany jestem :P i to jeszcze z czego miałbym być znany ;>

      Usuń
  3. To taki prawie celebryta wrocławski z Ciebie;] zazdroszczę domówki, daaawno nie byłam ale po powrocie planuję zrobić grillo-ognisko:D/ pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno to już nawet jest zawód celebryta :]

      Usuń
  4. lepiej nie będę rozwijać wątku masażu, bo wyjdę na świntucha...
    ale cieszę się, że zabawa przednia, chociaż nie wiem czy nie bardziej z tego, że tyłek w stanie nienaruszonym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten nienaruszony tyłek może świadczyć też o tym, że impreza nie do końca była udana :P

      Usuń
  5. stóweczka drogi Kolego! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być mniej, byleby godnie :P
      Dziękuję :))

      Usuń