Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

piątek, 8 marca 2013

Mój pierwszy raz

Był deszczowy dzień.
Chciałem już od dawna, żeby to się stało.
W kwestii teoretycznej byłem już przygotowany.
Ująłem go w rękę.
Delikatnie rozchyliłem wargi.
Lewą ręką powoli włożyłem sprzęt.
Tak żeby nic nie uszkodzić.
Mając cały czas nad wszystkim kontrolę wzrokową.
Wszedłem odpowiednio głęboko.
Upewniłem się, że jestem w odpowiedniej dziurce.
Było idealnie.
Napełniłem balonik.
Bezpieczeństwo to przecież podstawa.

Pierwsza intubacja zaliczona :))

28 komentarzy:

  1. I tak od razu wszystko poszło sprawnie?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to najbardziej stresował mnie lekarz co był ze mną :]

      Usuń
    2. No... chyba potrafię to sobie wyobrazić:D Niemniej jednak masz już za sobą ten swój PIERWSZY RAZ :P Gratki ;)

      Usuń
  2. Jakie fuuuuuuuuj :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje, w końcu pierwszy raz rzadko jest udany! :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak nie do końca udany, bo najpierw władowałem się w przełyk i po poprawie trafiłem w tchawicę, ale ostatecznie efekt był taki jaki miał być ;)

      Usuń
    2. practice makes perfect :)

      Usuń
    3. Dlatego nie mogę się doczekać poniedziałku :D

      Usuń
  4. Heh, już po tytule posta wiedziałam że to TO się stało :) Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tak chciałem napięcie budować :P

      Usuń
  5. jjjaaaa, congrats :D i wszystko jest super? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super super ;)) AiIT nadal coraz bardziej mi się podoba :)

      Usuń
  6. Gratuluję! To musiało być niesamowite uczucie:) Przypomniało mi się moje pierwsze cewnikowanie;) w sumie podobnie mogłabym to opisać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh... przy cewnikowaniu takiego uczucia nie miałem :D tam akurat nie trudno było zlokalizować odpowiednią dziurkę :D

      Usuń
  7. Ej, ja myślałam, że wcześniej na studiach się intubuje, a nie dopiero na stażu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na studiach to na fantomie. Czasami się może trafić prawdziwa intubacja, ale to kwestia szczęścia.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Mnie nie :P
      pacjent też się nie skarżył

      Usuń
  9. Dopiero zaczelam czytac tego bloga (jestem na 2 roku medycyny w Irlandii).
    Studiujesz juz jakas specjalizacje?

    Sandra:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, jestem na stażu podyplomowym

      Usuń
    2. A co zamierzasz po tym? Ja bym chciała zrobić po studiach specjalizację w Polsce, ale się boję :). Wszelkie 'pojęcia' medyczne uczę się po angielsku, nie wiem jak co się nazywa po polsku. Miałeś tak po tym Erasmusie we Włoszech?

      Sandra:)

      Usuń
    3. nie, nie zapomniałem mowy ojczystej :P

      Usuń
  10. mmmmmm brzmi jak senny erotyk ;)

    OdpowiedzUsuń