Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

sobota, 21 listopada 2015

Grzane wino

Sezon na grzane wino uważam za otwarty.

Wczorajsze zdenerwowanie przeszło mi jak tylko wyszedłem z księgarni. Chciałem jeszcze jakąś odzież kupić, ale nie było zbytnio w czym wybierać. Same zimowe ciemne kolory. Sam też nie wiedziałem czego chcę, więc z galerii handlowej szybko wyszedłem.

Grzanego wina się wczoraj opiliśmy. Pierwszy raz w tym roku. Z różnymi dodatkami i to nie chodzi o cynamon i goździki. Przy okazji poznałem nowe osoby. Trochę nam deszcz czasami przeszkadzał, ale byliśmy zaopatrzeni w parasole. Gdyby świeciło słońce to wyszła by później ta słynna tęcza.
 
W pewnym momencie to impreza się do mnie przeniosła (bo mam darmową toaletę:P). Dobrze, że tylko na chwilę, bo nie zrobiłem żadnej sałatki dla gości. Na szczęście napoje zawsze mam w zapasie :D

 A sobota się szykuje w aquaparku :D


All my life,
I was fighting
My way out of my skin

2 komentarze: