Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

wtorek, 10 listopada 2015

50tka

Wyprawianie 50. urodzin w poniedziałek to nie jest najlepszy pomysł. Później we wtorek naprawdę może być ciężko. Zwłaszcza kiedy plan zabiegów jest wypchany prawie do wieczora. Niebawem znowu zacznę chodzić od pracy jak będzie jeszcze ciemno, a wracać jak już będzie ciemno.

Do południa to nie miałem za wiele czasu, żeby w spokoju posiedzieć. A to podpajęcze do zrobienia, a to plexus, a to znowu podpajęcze. Żadnej spokojnej laparoskopii, abym sobie posiedział w przyciemnionej sali operacyjnej. Myślałem, że dzisiaj będę u plastusiów, to bym przynajmniej coś poczytał.

Koło południa znalazłem chwilę, żeby coś przegryźć, ale też nie nacieszyłem się długo odpoczynkiem. Na scenę weszła laryngologia. Dzisiaj nie obyło się bez pacyfikacji sewofluranem, i to w konkretnych dawkach. Już na raporcie była mowa o tym - ale dlaczego wszyscy patrzą na mnie, jakbym to ja miał się tym problemem zająć? Niechcący gazem to nawet nim dr Julita po nosie dostała. Zastanawiam się, czy mam już dzwonić po specjalistę z sąsiedniego szpitala, co dwulatkom zakłada zielone wenflony z zamkniętymi oczami, aby helikopterem przyleciał :]

Przynajmniej na deser było ciasto z wczorajszej imprezy.

23 komentarze:

  1. "Niechcący gazem to nawet nim dr Julita po nosie dostała. "

    pacjent się wyrywał? ;p
    D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, wlasnie koncze medycyne w Uk i zastanawiam sie nad powrotem do Polski. Dlatego chcialabym sie zapytac czy lepiej skonczyc specke w Uk i wtedy wrocic czy moze podczas trwania specki sie przeniesc oraz jakie potencjalne problemy moga mnie spotkac w Polsce jako lekarza nie ksztalconego w kraju.
    Pozdrawiam
    Lola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego?
      Lola

      Usuń
    2. http://www.mp.pl/kurier/131804
      Polecam komentarze poczytać.

      Podobnie jak Marcin uważam to za kiepski pomysł.

      Usuń
    3. Niestety nawet po zalogowaniu nie mam dostepu do komentarzy, jednak zostane przy swoim, poniewaz przed podjeciem edukacjii w Uk tez mi mowiono ze nigdy sie nie dostaniesz i sobie nie poradzisz. Pozdrawiam
      Lola

      Usuń
    4. To przytoczę jeden komentarz, który mnie nieco rozbawił:
      "Młody lekarz może popełnić w Polsce tylko dwa błędy:
      1. Wyjechać z Polski zbyt późno
      2. Wrócić do Polski"
      Więcej dopowiadać nie trzeba. Ale jak ktoś chce pracować za marne grosze i beznadziejnych warunkach, gdzie lekarz nie ma autorytetu, to Polska stoi otworem bo jest idealnym miejsce na samobiczowanie.
      Oczywiście niewielkiej części się udaje godnie żyć za dobrą pensję (nie mylić tylko tego, że lekarz dużo zarabia z lekarzem, który dużo zarabia), w fajnym miejscu gdzie ktoś naprawdę chce młodego lekarza czegoś nauczyć, ale większość jednak pracuje za marne grosze, a później jęczy na forach jak im źle. Sami są sobie tego winni.

      btw. Nie słyszałem żeby ktoś był na tyle głupi, żeby wrócił do Polski mając możliwość pracy zagranicą, gdzie są lepsze warunki pracy i płacy. A jeśli wrócił to raczej nie ze względu na pracę tylko na inne okoliczności, które go zmusiły. Bo nie wiem co w służbie zdrowia w Polsce dla lekarza po studiach może być atrakcyjnego.

      Usuń
    5. Dziekuje za odpowiedz i rozumiem co masz na mysli ale, mozna rowniez wrocic po specjalizacji, oobiscie znam kilka lekarzy ktorzy po specjalizacji juz jako konsultanci wrocili do swoich krajow (byli ze slowacji i czech). Co do zarobkow to w UK naprawde nie jest fantastycznie w porownaniu do kosztow zycia, plus pacjenci sa bardzo ale to bardzo rozczeniowi ponadto zawsze jest sie tym obcym i bycie caly czas immigrantem, zdala od rodziny jest meczace.
      Lola

      Usuń
    6. Wiesz Polska to nie Czechy ani Słowacja. Skoro tak piszesz to najwyraźniej nie masz pojęcia jak wygląda praca lekarza w Polsce i że pacjent jest zawsze górą. Dzień bez afery bez udziału lekarza to dzień stracony. Owszem zarobki nie są najważniejsze, ale warunki pracy już tak, dlatego nie znam nikogo kto by nawet po wyjeździe myślał o powrocie.
      Poza tym myślisz, że jak wrócisz do Polski po specjalizacji to będziesz traktowana jak 'swój'? Tutaj młodzi lekarze mają problem, żeby cokolwiek się na uczyć od starszych bo oni traktują to jako tajemną wiedzę i nikogo do niej nie dopuszczają (bo jeszcze zrobią mu konkurencję) - oczywiście są wyjątki, ale nieliczne. Nie spodziewałbym się. W UK są zapewne inne standardy niż w Polsce.
      A rodzina? W tym wieku to większość zakłada własną. Skoro tak ci tęskno to czemu w ogóle pojechałaś na studia do UK?
      Ale każdy robi po swojemu. Ja nie muszę cudzego postępowania rozumieć.

      Usuń
    7. Jezeli ja musze naprawde odpowiadac na pytanie dlaczego pojechalam na studia do Uk, to naprawde nie mamy o czym rozmawiac. Dodam ze czesto mam praktyki w Polskich szpitalach i to Ty nie masz pojecia jak wymagajacy sa pacjenci za granica, a do tego sadzac po gburowatym tonie Twojej wypowiedzi, nie dziwie sie ze pacjenci sa dla Ciebie niemili.
      Zycze duzo usmiechu, zyczliwosci i mniej goryczy.
      Pozdrawiam. Lola

      Usuń
    8. Myślę, że pytanie dotyczące tego, dlaczego wyjechałaś do UK było pytaniem retorycznym, na które nie oczekuje się odpowiedzi. Po prostu, autor blogu słusznie zauważył, że jedno wyklucza się z drugim. Gburowaty ton? Najwyraźniej nie rozumiesz polskich realiów, erjota zwyczajnie pisze, jak jest, tym bardziej, że pracuje w polskim szpitalu, a Twoja chęć powrotu do kraju jest naprawdę dziwna.

      Pozdrawiam
      Edyta

      Usuń
    9. Niektórzy chyba własne tarzają się po dywanie czytając o moim braku pojęcia o pacjentach zagranicznych. Ale proszę państwa, ogarnąć się proszę:D

      Drogo Lolo,
      tak, pytanie o studia w UK było pytaniem retorycznym. Nie zrozumiałaś?
      Nie wiem skąd opinia, że pacjenci są dla mnie niemili.
      Nie wiem czemu się oburzasz? Za to że wyraziłem swoje zdanie? Wybacz, ale Twoje zdanie o polskich szpitalach na podstawie praktyk jest żadne. Ja też byłem na praktykach w polskich i zagranicznych szpitalach i to co zobaczyłem później w pracy to jest całkiem inny obraz. Gburowaty ton? Gdzie Ty go czytasz?
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  3. Gdyby pacjent sam poprosił żeby najpierw dostał ten gaz przed ukłuciem albo coś na oglupienie, bo.ma np. fobie przed igłami to byś się zgodził?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy pacjent jest najczęściej po premedykacji. A poza tym nie mam technicznej możliwości, aby podać sewo do zakłucia.
      Nie wiem jak można robić takie przedstawienie jeśli chodzi o założenie wenflonu (przynajmniej jeśli chodzi o dorosłych pacjentów).

      Usuń
  4. Czy w Polskich szpitalach lekarz ma miejsce gdzie może sie przespać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasadniczo śpi w dyżurce lekarskiej

      Usuń
    2. O ile ma taką szansę na dyżurze.

      Usuń
  5. Mam do cb pytanie z działki farmakologii :) czy melatonina w tabletkach jest bezpieczna? Ostatnio dość często ją biorę i obawiam się o skutki uboczne. Czy podajecie ją pacjentom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie podaję, bo nie mam takiej potrzeby. Ale wiem, że NA niektórych oddziałach intensywnej terapii podają. Zwłaszcza tam, gdzie brakuje słońca.

      Usuń
  6. Czy każdy lekarz (również w trakcie robienia specjalizacji) może wypisać receptę na leki? Wiadomo, że nie jakieś psychotropy czy hormony ale np. przeciwbólowe, antybiotyki itp.?

    OdpowiedzUsuń
  7. Drogi autorze bardzo cię szanuję i podziwiam ,ale czy sam kiedyś byłeś pacjentem w polskim szpitalu, państwowo.Ja tak i wierz mi pacjent nie jest tak fajnie traktowany ,pacjent nie jest górą.Są mili lekarze którzy ułatwiają ten trudny czas ale są też tacy którzy potrafią człowieka dobić i wykończyć psychicznie.Tam gdzie ja byłam, pacjent nawet lekarzowi nie podskoczy bo się boi że go zostawi albo coś za to państwo doktorzy potrafią wylać na pacjenta cały zły humor ,a tupet mają że hoho ale oczywiście co niektórzy z całym szacunkiem do sympatycznych i dobrych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, byłem pacjentem. Kilka razy też złożyłem skargę na lekarza, to później obchodzili się ze mną jak z jajkiem.

      Usuń