Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

środa, 25 listopada 2015

Gazometria

Siedziałem sobie przy dużej operacji brzusznej. Z Rudą. Poprosiłem ją, aby pobrała krew na gazometrię i zaniosła ją na oddział. I ewentualnie niech poczeka na wynik i go przyniesie. A jak nie przyniesie to któraś z dziewczyn z oddziału mi go podrzuci.
Minęło 15 minut a jej nie ma. Zastanawiam się czego ona się tak guzdra. Wyjrzałem na korytarz, bo może bidulka się przewróciła i nikt jej pomóc nie chce.

Otóż Ruda się nie przewróciła. Ruda stała i plotkowała. Czy ja długo jeszcze będę czekać na ten wynik? - myślałem, że ona już jest w drodze powrotnej. A tu się okazało, że ona jeszcze krwi nie zaniosła. Stoi z inną pielęgniarką, plotkuje i rechocze na pół korytarza. Jak chciała sobie pogadać to sam bym sobie krew zaniósł i w 5 może 7 minut byłbym z powrotem. Z wynikiem w ręce.

Po kolejnych 12 minutach (z zegarkiem w ręku) łaskawie przyniosła mi wynik.
Ja: Już myślałem, że się nie doczekam, bo krew wykrzepła.
Ruda: Przepraszam.
Ja: Jak się by pacjent przekręcił to nie miałaby pani kogo przepraszać.
Ruda: Ale i tak gazometria jest dobra, więc nie rozumiem o co panu chodzi.
Ja: To, że jest dobra powinienem wiedzieć już 20 minut temu. A pani nie jest tutaj od plotkowania na korytarzu. Jak robię gazometrię to chcę wynik od razu, a nie za pół godziny, kiedy w między czasie pacjent mógł stracić pół litra krwi.

Pielęgniarki na oddziale jakoś nie mają problemu z wykonaniem gazometrii 'na już'. Pobieram krew, robią badanie i w ciągu paru minut mam wynik. Ale widać Rudą przerosło to zadanie.
Później ordynator ją jeszcze opieprzył za tą sytuację, bo nie wiedzieć skąd, ale się dowiedział. Dzisiaj miał nawet dobry humor :D

48 komentarzy:

  1. Niedługo to jeszcze będziesz musiał za nią tą krew pobierać czy robić inne czynności,które zazwyczaj robią pielęgniarki. Nie można jej przenieść na inny oddział lub do innego szpitala?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak bo gdziezby wielmozny dr krew pobral...

      Usuń
    2. Od pobierania krwi to jest pielęgniarka. Lekarz ma inne obowiązki.

      Usuń
    3. Bo Ty akurat wiesz od czego jest lekarz lub pielegniarka

      Usuń
    4. Pewnie, że wiem, dlatego nie wypisuję takich bezsensownych komentarzy jak Twoje.

      Usuń
    5. To dlaczego ucza lekarzy jak pobierac krew, bo co studentom sie nudzi?

      Usuń
    6. Tak, dokładnie dlatego!

      Usuń
    7. Oj Pinka widze ze bedzie z Ciebie taki lekarz jak z koziej d..y trabka. Pozdro

      Usuń
    8. Przecież nikt nie uczy lekarzy pobierania krwi, co za bzdury!

      Usuń
    9. Dziękuję!

      Co to będzie, to się okaże :)

      Usuń
    10. A ja nie rozumiem tych wszystkich oburzonych osób, które są wielce zbulwersowane tym, że Rafał coś kazał zrobić pielęgniarce. On jest lekarzem i to on odpowiada za znieczulenie i ma prawo wydawać polecenia. Pielegniarka jest tam od tego, żeby robić co lekarz każe. A jeśli odmawia to powinna udokumentować dlaczego.
      Nie rozumiem podejścia, że młody lekarz ma sobie wszystko sam robić. Jak tak, to po co są pielęgniarki? Pozwalniać by je trzeba i tyle. One i tak wielokrotnie się odbijają i oczekują specjalnego traktowania. Żeby się tylko nie przeliczyły.

      Usuń
    11. Też wielu rzeczy nie rozumiem...

      Usuń
  2. Fajny blog. Zgrabnie piszesz, a dzisiaj to naprawdę sztuka w zaniku. No i uroczy opis autorski:)

    OdpowiedzUsuń
  3. btw gazometri raczej nie robią pielęgniarki, tylko diagności
    Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie robią pielęgniarki. Wrzucenie krwi do maszyny i poczekanie parę chwil na wynik to nic trudnego :)

      Usuń
  4. Luzik, jeszcze tylko parę lat i nie będzie na kogo się oburzać za niewykonane polecenia. A i Ruda ma motywacje do bukowania biletów.
    Ale grunt że pokazałeś jej gdzie jej miejsce, co rude to rude jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię jak ktoś mną próbuje pomiatać i potrafię się 'odwdzięczyć' :)

      Usuń
  5. Witam. Rafał pozwoliłem sobie nominować Cię do nagrody Liebster Award. Po odbiór zapraszam na:
    http://adam-madulski.blogspot.com/2015/12/liebster-po-raz-drugi.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Jak się ogarnę, to odpowiem :)

      Usuń
  6. Ah ah ah cóż za głupoty jeden z anonimów wypisuje, że lekarzy nie uczy się pobierania krwi! Bzdura :) po pierwszym rok na lekarskim jak i na pielegniarstwie są praktyki pielęgniarskie, i tam studenci obu kierunków uczą się podstawowych czynności przy pacjencie takich jak pobieranie krwi, ba nawet i przyszłym lekarzom wydaje się polecenie toalety pacjenta(w tym zdarzyć się może zmiana pampersa) i nie powinien się nikt tu burzyć, gdyż z nazwy są to praktyki pielęgniarskie, takiej oficjalnej nazwy juz nie pamiętam : ))

    Luiza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, że Ty piszesz bzdury, czytałaś kartę praktyk? Masz w niej czynności, które wymieniłaś? Ja swoją czytałam i nie było tam ani pobierania krwi robienia zastrzyków. Więc takie czynności nie są wpisane w plan studiów na kierunku lekarskim.

      Usuń
    2. Dziwne bo w mojej sa

      Usuń
    3. Mnie również to dziwi...jak w lipcu tego roku byłam zrobić krzywą cukrową to pielęgniarka zapytała czy może pobrać mi krew student medycyny, ja oczywiście się zgodziłam, a potem jak miałam skonsultować te wyniki u lekarza on również był, coś mi się wydaje, że miał praktyki na wakacjach, tylko nie mam pojęcia na którym roku był, ale krew pobrał mi idealnie :DD zero siniaka ;)

      Usuń
    4. Ja na swoich praktykach pielęgniarskich uczyłem się pobierać krew, zakładać wkłucia, robić zastrzyki im, iv, sc. Wszystko to miałem w programie praktyk. Jak jest teraz to nie wiem.

      Usuń
    5. Ja również miałam to w programie przedmiotu na studiach i praktyk łącznie z tabelką praktyk do podbicia.

      Usuń
    6. Jest jest, problem w tym, że wypowiadają się ludzie, którzy albo nie wiedzą, albo nie pomyślą ;)

      Usuń
  7. Heeej! Wbiłam tu po raz pierwszy i tak mi się spodobało (Twoje posty bardzo wciągają - czyta się je lekko, interesująco i przyjemnie, pół żartem poł serio ;-)) ale ale mogę mieć takie pytanko? Jak masz na imię, ile masz lat? :-) Pan Doktor Anestezjolog - podziwiam! :-)

    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Rafała nie kręcą gimnazjalistli.

      Usuń
    2. Fakt, nie kręcą mnie gimnazjalistki.

      Usuń
  8. Rafał i też ma 13 lat, ale jest bardzo dojrzały;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleś widzę po stylu pisania, że ciągle coś tworzysz, zazdrościsz? Masz niezdrową obsesję i wciąż tę pokusę żałosnego komentowania. Czy masz w ogóle jakieś inne zajęcia w życiu?
      Radzę udać się do szkolnego psychologa - na pewno masz takiego w swoim gimnazjum.

      Magdalena

      Usuń
    2. Jeśli potrafiabyś czytać, to byś sama znalazła info jak ma na imię autor i ile ma lat, niż idiotycznie się pytać. Poza tym nie wiem po co ludzie zadają takie pytania. Ale przecież to gimnazjum :)

      Usuń
    3. Ojej...anonim, trochę luzu. Magdaleno, ten Pan Doktor ma na imię Rafał, a ile ma lat? :) Nie mam pojęcia ;)
      Wiem jedno - jest świetnym specjalistą :)

      Asia

      Usuń
    4. Rafał nie jest specjalistą więc nie wiesz nic.

      Usuń
    5. Ale będzie :)

      Usuń
    6. jak dobrze, że ty wszystko wiesz :D a wiesz może, ile razy w ciągu dnia korzysta z WC?

      Usuń
    7. Palnęłaś głupotę i nie umiesz się do tego przyznać, próbujesz mnie "zaatakować" tym słabym tekstem. Wiem jedno, nie jest specjalistą a Ty nawet tego nie.

      Usuń


    8. PALNIJ SIĘ W ŁEB!

      Usuń
    9. Ustalmy fakty: nie jestem jeszcze specjalistą, i nie jestem jeszcze w połowie drogi aby nim być.

      Usuń
  9. Rafał, mam takie pytanie z innej beczki. Słyszałeś może coś lub co sądzisz o studiowaniu medycyny na Ukrainie? Dokładnie we Lwowie? Poczytałam trochę na ten temat w necie i szczerze to trochę mnie to przeraziło, że tam warukiem przyjęcia na te studia nie jest wymagana biologia, chemia na poziomie rozszerzonym tylko decyduje rozmowa kwalifikacyjna plus rozwiązać parę prostych zadań, tak ludzie piszą, że łatwy poziom, no już nie wnikam w łapówki, ale kurczę ja tego nie rozumiem jak polskich studentów medycyny może tam ciągnąć...moim zdaniem jak ktoś za pierwszym razem się nie dostał to spina tyłek i próbuje kolejny...ale tam mają niezły biznes na tej ukrainie. Jak ktoś coś wie to piszcie, ciekawa jestem :-)

    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam słyszałem, ale zdania jako takiego nie mam na ten temat.
      Przy czym matura też jakaś wybitnie trudna nie jest. Jeszcze parę lat temu jak dawałem korepetycje i śledziłem jej poziom na bieżąco to z każdym kolejnym arkuszem przekonywałem się, że oblanie matury to naprawdę trudna rzecz. Obecnie trzeba być naprawdę wybitną jednostką, aby jej nie zdać.

      Usuń
  10. Mam do Ciebie ekstremalne pytanie :D Wracasz sobie z pracy nagle widzisz...kobieta rodzi, na ulicy! Co robisz? A widzisz, że poród postępuje i widać już główkę, jak się zachowujesz? :D
    Uciekasz, dzwonisz po pogotowie czy po prostu odbierasz poród a potem dzwonisz na pogotowie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierdole, ale ile ty masz lat??????? Sorry za wulgaryzm, ale jak to przeczytałem to padłem.
      Rodząca kobieta na ulicy, że widać już główkę. Taaa, bo urodzenie dziecka to trwa 3 minuty :]

      Usuń
    2. Hah! Oczywiście skomentował facet - nic więc dziwnego takiej reakcji...:DD
      Kochany, pierwszy poród często różni się od tego drugiego, trzeciego i kolejnego...i zdarzają się porody szybkie - na ulicy, w samochodzie, w samolocie itp. itd. na jakim świecie Ty żyjesz?!?!...

      Usuń
    3. Taaa, jasne, bo takie historie zdarzają się codziennie i na każdym rogu ulicy:] Za dużo filmów się chyba dziecko naoglądałaś. Nie wiem jak trzeba być durnym, żeby zadawać takie pytania.

      Usuń
    4. Odpiszę jak pozbieram się z podłogi ze śmiechu:] Pewnie to będzie w dalekiej przyszłości, bo jak to czytam to znowu nie mogę powstrzymać się od śmiechu.
      Skąd się takie komentarze biorą to nie wiem...

      Usuń
  11. Rafale, właśnie takie są pielęgniarki...;-p ich troszkę na pewno denerwuje to, że zapieprzają 12 h a ich wynagrodzenie to ile? 2 tys. ? A ile miesięcznie zarobi taki lekarz? Tu już bez komentarza i są wkurzone, że lekarze się nimi wysługują i odwalają prawie całą robotę za nich, trzeba być po prostu obiektywnym ;-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Argument finansowy nie jest dla mnie żadnym argumentem. One nie mają codziennie dyżurów po 12h, więc czas pracy nie ma nic do rzeczy. Jak im się nie podoba to zmienić pracodawcę albo pracę. Nie powinno ich obchodzić ile zarabia lekarz, bo to nie jest ich sprawa. Mnie nie obchodzi ile zarabia mój szef. Nie zauważyłem, żeby jakakolwiek pielęgniarka odwalała robotę za mnie. Niech pielęgniarki popatrzą obiektywnie na siebie. Chce się zarabiać, to trzeba pracować.

      Usuń