Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

niedziela, 14 września 2014

Stażystka

Dostałem swoją stażystkę. Na tydzień, może dwa. Nikt chyba nie chce się stażystami zajmować, to mi się trafiło. A może to przez ten mój zgrabny tyłek? W sumie pamiętam dobrze jak to na stażu jest, więc jak będzie chętna do współpracy to coś tam spróbuję nauczyć. A jak nie, to na siłę trzymać nie będę na sali operacyjnej. Ordynator powiedział, że mam ją wprowadzić w podstawy anestezjologii (premedykacja, leki, wentylacja, intubacja i te sprawy). Na bloku za dużo papierkowej roboty nie ma, więc niech sobie dziewczyna popisze protokół i pospisuje ciśnienia i akcję serca.

9 komentarzy:

  1. Żeby tak wszyscy lekarze chcieli coś pokazać stażystom/studentom. Zbyt często trafiam na takich, którzy udają, że mnie nie widzą :D Bez uogólniania oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapał studentów do nauki zależy również w dużej mierze od zaangażowania prowadzących ich lekarzy. Dlatego zapał jest wskazany dla obu stron :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam jakiś mam :P
      Gorzej z wiedzą może być :P

      Usuń
  3. Fajnie mieć własnego uczniaka, można się wykazać i być dobrym wujkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. wg mnie to dobry pomysł, każdy rezydent zna podstawy i może ich uczyć. Było pewnie małe ryzyko, że ta stazystka będzie zadawac podchwytliwe pytania. Przecież mogła odmówic słuchania "prelekcji" i pójść na niekończąca się przerwę kawową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ona jest na stażu a nie na ćwiczeniach, więc nie ma prelekcji

      Usuń
    2. dlatego słowo prelekcja jest w cudzysłowiu. równie dobrze mogłabym napisać - pogadanka na temat intubacji.

      Usuń