Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

środa, 9 października 2013

Brzuch i głowa

Urzędowałem dzisiaj na urologii. Z urologami to akurat fajnie się pracuje, bo oni nie awanturują się tak jak chirurdzy. Na samym początku mieliśmy przednią zabawę, bo dostaliśmy nowy respirator. Podobno jakiś najnowszy model, choć intubować sam jeszcze nie potrafi. Ekranik dotykowy jest pełen kolorków, monitor też pokazuje ładnie wykresiki i trapeziki, więc anestezjolog musiał się nacieszyć nową zabawką. Chociaż nie które pokrętła to nie wiadomo po co były. Później się sprawa z tym wyjaśniła i stanęło na tym, że owe pokrętła są, ale według instrukcji mamy ich nie ruszać.

Tak wracając do tych urologów to oni zawsze mają jakieś ciekawostki do opowiedzenia. Akurat jeden z nich do operacji się sterylnie ubierał i coś pielęgniarka stwierdziła, że ma duży brzuch, gdyż ponieważ nie mogła zbyt łatwo fartucha mu zawiązać. Z tego powodu zaczął sobie żartować:
- Duży brzuch służy przede wszystkim po to, aby narzędzia ze stołu nie spadały. A wiecie po co chirurgom głowa?? Do otwierania drzwi, bo przecież że nie do myślenia.
Jeśli chodzi o niektórych chirurgów to akurat bym się z tym zgodził.

W przerwie między rysowaniem wykresów na karcie znieczulenia postanowiłem sobie zajrzeć z ciekawości w pole operacyjne. I tak zaglądam przez ramię owego doktora, który stwierdził, że z drugiej strony będzie mi lepiej obserwować:
- Pan sobie stanie z drugiej strony, za tamtym doktorem, to będzie lepiej widać.
- Aaa bo z tamtej strony doktor ma mniejszy brzuch to nie zasłania.

Po urologii poszedłem na chirurgię. Laparoskopia się szykowała, co dla mnie oznaczało możliwość intubacji. Trochę się z pielęgniarką dogadać nie mogłem, bo ona twierdziła że podawanie rokuronium jest bolesne, ja się natomiast upierałem przy tym, że to propofol powoduje pieczenie. Ostatecznie stanęło na moim. Później operator zaczął się czepiać anestezjologa, że operacja mu nie wychodzi, bo pacjent jest za słabo zwiotczony. Akurat z prawdą to niewiele miało wspólnego, ale najłatwiej winę na kogoś innego zrzucić. Później była wersja, że pacjent ma za dużo tkanek w brzuchu, więc powstała opcja zrobienia konwersji. Pewnie jakby do tego doszło to do wieczora by się z tym grzebał. 

Co do samego znieczulenia przyczepić się nikt nie mógł, bo nie tylko pacjent spał w najlepsze, ale też anestezjologowi przysnęło się całkiem smacznie xD

14 komentarzy:

  1. Hehehe, widzę, że nie tylko u mnie anestezjologowi zdarza się zdrzemnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zanim zasnął to dostałem wytyczne, że w razie czego to 30:2 :]

      Usuń
  2. Rafale, zakładałeś kiedyś cewnik kobiecie lub mężczyźnie? :D Chodzi mi o ''żywego'' człowieka, nie manekina. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mi po pierwszym roku się zdarzyło :D Nie jest to wyczyn :D

      Usuń
    2. Współczuję wam takich rzeczy, bo na pewno z obu stron jest to troszkę krępujące, zwłaszcza jeśli to lekarz płci męskiej ''zakłada'' pacjentowi płci żeńskiej... ;-) Czy wyczyn? No nie wiem, ale na pewno nie jest to takie ''hop, siup'' :-P

      Usuń
    3. Nie ma czego współczuć. Nikt nie mówił, że będzie łatwo ;]

      Usuń
    4. Ja to powiedział ostatnio jeden z anestezjologów: "nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ale też nie mówili, że będzie taki zapierd.ol... " ;)

      Usuń
  3. Witaj.chcialabym sie dowiedziec czy na medycynie jest duzo chemi ?I czy osoba ktora jest,,cienka'' z chemi dała by sobie rade ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy, jeśli jest na tyle "cienka", ze zdaje mature R na ok 90% to sobie poradzi;)

      k.

      Usuń
    2. Nie wiem czy taka osoba sobie poradzi.Ja ten przedmiot akurat lubiłem.. Nie wiem jak dużo chemii jest teraz w programie po reformie.

      Usuń
    3. Nie za wiele. Na pierwszym roku jest semestr chemii, miałem na razie tylko 2 zajęcia i polegały na radosnym rozpoznawaniu kationów i anionów, przejrzałem skrypt i w zasadzie nie zanosi się, że będzie jakoś ciężko.
      Tak jak napisał/a k. jeśli dostaniesz się na medycynę, to z chemią nie będziesz miała problemów, ale co ja tam wiem, dopiero zaczynam.
      Mateło

      Usuń
    4. Na edukację w szkole nie ma co liczyć do końca.. Jak się tym nie będzie interesować indywidualnie to się nic nie osiągnie ;]

      Usuń
  4. Zapraszam do zareklamowania się: http://internetowy-spis.blogspot.com/
    Życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń