Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

wtorek, 3 lutego 2015

Zły humor ordynatora

Ordynator był dzisiaj w złym humorze. Ewidentnie. Udzieliło się to innym, nawet ordynatorom. Pielęgniarki same do mnie dzisiaj mówiły, że czepia się o wszystko. Atmosfera współpracy z nim, stała się dzisiaj, delikatnie mówiąc trudna.

Julita powiedziała, że ma już sposób jak rozpoznać jaki ma humor. Jak mi rano na 'dzień dobry' odpowiada to znaczy, że ma humor normalny (można przyjąć nawet że dobry), ale jak tylko odburknie, albo skinie głową to znaczy że ma zły.
Może coś w tym, ale mi dziś rano odpowiedział całym 'dzień dobry' z lekkim rzekłbym nawet uśmiechem na ustach. Ale po raporcie rozpoczął akcję pt. 'przyczep się do najmniej istotnych rzeczy, które tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia'. Nawet nasz stażysta internista był nieco jego dzisiejszym zachowaniem poirytowany i pytał się czy jakieś neuroleptyki przyjmujemy, że jesteśmy tacy spokojni. Kwestia przyzwyczajenia. Wdech, wydech i jedziemy - jak to czasem mówię do pacjentów :D

Jak kończyłem jeść śniadanie to dopadł mnie w dyżurce. Początkowo było miło, kazał się nie spieszyć, bo doktor Kowalski najwyżej zaintubuje mi pacjentkę (nie wiem czy to miało być zabawne, ale wolałem jednak wrócić na blok i samemu wszystkiego dopilnować). Szybko się okazało, że złego dobre początki. Bo tak coś zaczął ze mną rozmawiać i już praktycznie miałem wychodzić, a pan ordynator wymyślił, że da mi artykuł i mam go jutro rano zreferować.

No wręcz zajebiście. Dopiero była godzina 10, a już byłem zmęczony jakby to była przynajmniej 14, więc jak wrócę do domu to już będę całkowicie trupem, a tu jeszcze coś czytać mam i się edukować. Dzięki temu musiałem znajomym z pracy odmówić wyjście do kina. Mógł mi ten artykuł dać w piątek to przez weekend bym go sobie spokojnie opracował. Szykuje się piękny wieczór. Rzeczywiście muszę zacząć coś brać na uspokojenie.

Cud, że mi dzisiaj podpajęcze wyszło rewelacyjnie. Ja zadowolony, bo dawno tak łatwo się nie wkułem, pacjentka też ucieszona, bo nic nie bolało. Aż dziwne. Szef akurat w pobliżu się kręcił i czepiał się wszystkich. Pacjentka nawet pytała kto to jest. Ja ironicznie powiedziałem, że to nasz ordynator i dziś ma wyjątkowo dobry humor. Na co pani stwierdziła, że woli nie myśleć jak się zachowuje kiedy ma zły humor.

Jedynie pozytywnie odebrałem to, że dał mi pacjenta do intubacji po dużej operacji laryngologicznej. To było naprawdę nowe doświadczenie. Jak wsadziłem laryngoskop to zobaczyłem pobojowisko jakby bomba eksplodowała. Rozpoznać krtań,a tym bardziej wsadzić tam rurkę, to był nie lada wyczyn.

Mógłby być już czwartek, ale nie. Musi być jeszcze środa, bo ktoś sobie tak kiedyś wymyślił. Jakby środa nie mogła być w środku weekendu, albo przynajmniej na początku...

10 komentarzy:

  1. Fajny z Ciebie facet.
    Czytając Cię widze pasje w zawodzie a także szczerość w opisywanych przeżyciach, bez cienia sztuczności. To się ceni :)


    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten doktor Kowalski to widzę, że jakaś "perełka" na Twoim oddziale :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwne, że sobie nie umiecie jakoś poradzić z szefem. Przecież tyle różnych substancji lejecie w pacjentów, żeby się zrobili cichsi i mniej namolni - nie możecie paru kropelek czegoś-tam wlać w ordynatora?
    Przecież to będzie dla dobra człowieka - żeby mu humor, nastrój i interakcje społeczne a więc ogólnie jakość życia poprawić. Toż to zacny i pochwały godny uczynek! Chrześcijański taki. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię, że nie raz mam ochotę go czymś potraktować :P

      Usuń
  4. Najgorsze co może być,to obczajanie humoru szefa rano,ile ja to razy przerabiałam;)Teraz już wiem kiedy mam mu schodzić z drogi;)
    Specyficzny ten Wasz ordynator jest...
    Na co ciekawego znajomi powędrowali do kina?:)
    Dlaczego czwartek?;) niech będzie piątek!:)

    Flo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem na co. Zanim doszli do repertuaru to ja i tak odmówiłem :]

      Usuń
  5. Ja jako szef czepialem sie wszystkiego bez wzgledu na humor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja naśladuję szefa to też :P

      Usuń
  6. Mam nadzieję,że byłeś chociaż sprawiedliwym szefem??;)! Musisz mieć jakieś długoletnie doświadczenie-dobrze główkuję?;)
    Wkurza mnie czasami maruderstwo szefów,ale wiem że gdybym sama szefowała;), to ustawiałabym ciągle wszystkich równo w szeregu! i tępiła wszelkie bumelanctwo;)oj nie mieliby ze mną łatwo;P Czepianie się pierdół jest bezsensowne,ale już mądre egzekwowanie pewnych spraw jest jak najbardziej ok.

    Flo

    OdpowiedzUsuń