Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

piątek, 20 lutego 2015

Kuzyn z Hamburga

Trafił do nas kolejny pacjent zagraniczny. Tym razem z okolic Arabii. Opis operacji i ankietę dostał w wersji arabskiej. Trochę dało się z nim dogadać, ale też szału nie było. Szczęśliwie się złożyło, że ów pacjent ma kuzyna w Hamburgu, który jest anestezjologiem. Któryś z chirurgów do niego zadzwonił i kuzyn wyjaśnił, że pacjent na nic nie choruje, a narkozę to żebyśmy zrobili tak jak zawsze, bez żadnych dziwactw. Proste znieczulenie ogólne z intubacją. Zresztą ja nie lubię niepotrzebnie kombinować, jak nie ma takiej potrzeby.

Ja dziś jeszcze rano u pacjenta byłem, to powoli wyjaśniłem mu co i jak - specjalnie mnie ordynator wysłał, bo języki obce znam (ale tylko niektóre europejskie). Przytakiwał, więc bardzo możliwe, że zrozumiał. Dokumenty podpisał. Porządek w papierach jest.

Operacja przebiegła bez komplikacji. Pacjent żyć będzie.

8 komentarzy:

  1. A co mu dolegało ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiał mieć zrobioną operację.

      Usuń
    2. Rozumiem, tajemnica lekarska :)

      Usuń
  2. Tytuł notki jak tytuł odcinka przygód kapitana Klossa. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pacjent stabilny był - zwłaszcza od momentu jak ja go przejąłem, więc obyło się bez przygód :P

      Usuń
    2. A skąd mieliście ankietę po arabsku? Są ogólnodostępne?

      Usuń
    3. Pudło:P
      Mamy w pracy program od ankiet i jest tłumaczenie na 26 języków. Problem pojawia się wtedy kiedy pacjent ankietę zrozumie, ale i tak z nikim się nie dogada, bo nikt arabskiego nie zna,.

      Usuń