Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

GiP

Rozpocząłem dziś staż z GiP, czyli z ginekologii i położnictwa. Z samego rana wybrałem się do szpitala na koniec świata, gdzie psy dupami szczekają, słońce tyczką popychają, i nawet pieprz nie rośnie, bo tak to jest daleko.

Od samego wejścia byliśmy traktowani jak prawdziwi stażyści, którzy przeszkadzają nawet salowej w myciu podłogi. Przy okazji pragnę nadmienić, że stażysta i rezydent pierwszego roku to są dwie różne osoby. Już na wejściu portierka się do nas przyczepiła z pretensją o to że jesteśmy stażystami i chcemy klucz od szatni. Szatnia jest jest koedukacyjna. Szafki również, bo dzielę swoją razem z koleżanką. Dla nas to nie problem. Dzieliliśmy już łózko to możemy dzielić szafkę na ubrania:P

Jak już nam się udało przebrać to próbowaliśmy znaleźć opiekuna stażu. To było wyzwanie. Ginekologia zajmuje ze trzy piętra. Odsyłani nas z jednego piętra na kolejne i im dłużej kogoś szukaliśmy tym mniejsza nadzieja, że opiekuna znajdziemy. Do sekretariatu wracaliśmy ze 3 razy i pani sekretarka ciągle robiła wrażenie jakby nas widziała po raz pierwszy. Oczywiście za każdym razem do sekretariatu wracaliśmy z innego piętra. A im bardziej z wyższego tym przedniejsza zabawa. Przy trzecim powrocie do sekretariatu postanowiliśmy skorzystać z windy. Tam jest o wiele mniejsze ryzyko, że się poślizgnę, bo przy wędrówce z piątego piętra szansa na taki wypadek jest całkiem spora szansa w moim przypadku. Winda miała napis: tylko do użytku służbowego. Szukanie opiekuna stażu wydaje się być użytkiem służbowym, dlatego pozwoliliśmy sobie użyczyć tego cudu techniki. Byliśmy już tak zdesperowani, że zastanawialiśmy się czy aby nie jest to znak iż do domu wracać trzeba.

Do trzech razy sztuka jak mawiają, więc ostatecznie nam się udało zlokalizować właściwą osobę. Znaleźliśmy opiekuna stażu, który nas rozesłał na oddziały do poszczególnych doktorów. Ja trafiłem na ginekologię operacyjną. Do wyboru jeszcze była ginekologia zachowawcza i porodówka. Za jakiś czas mamy się zmienić.

I rozpoczęliśmy kolejną rundę zabawy w chowanego, tym razem każdy indywidualnie. Nie wiem czemu te dyżurki lekarskie są tak pochowane i nieoznaczone. Jak nie chcą mieć ze stażystami do czynienia to niech mi podpiszą tam gdzie trzeba i mogę się nie pokazywać przez te kilka tygodni:P Ja od razu na wstępie zaznaczyłem, że z ginekologią nie planuję mieć w przyszłości większej styczności.

Znalazłem doktora. Przyjmował pacjentkę. No to przyjąłem razem z nim. Zebrać wywiad, zbadać, zebrać podpisy. Taka normalna papierkowa robota dla stażysty. I tym będę się zajmować. Przyjęcia, obserwacje, wypisy. Jak chcę to mogę sobie też urządzać wycieczki na salę operacyjną, i to nawet na asystę, ale to nie jest koniecznie. Przede wszystkim wypisy. Zabawne jest dla mnie to jak na jakiś druczkach mam zaznaczać płeć. Śmiesznie będzie jak się pomylę. Bo to że się pomylę to jest pewne.

Dzisiaj się bardzo szybko uwinąłem z robotą, bo koło 9:30 już było po wszystkim. Pogadałem jeszcze z kolegą i pomyślałem, że skoro pacjentek nowych nie ma, to o 10 można się spokojnie ewakuować. Nie, nie można!! Miałem sobie włączyć komputer i się nim zająć. Do 11 musiałem siedzieć. Przez ten czas nie zrobiłem zupełnie nic, nie licząc czytania wiadomości. Równo o 11 mogłem już wyjść do domu.

Ale ja nie wyszedłem. Ja wybiegłem, bo autobus miałem zaraz mieć, a kolejny za pół godziny i nie miałem najmniejszej ochoty utknąć na tym końcu świata na tyle czasu. Mimo tego, że pogoda ładna była i słońce mogłoby moją twarz omiatać.

15 komentarzy:

  1. W pierwszym odruchu przeczytałam "GP" i pomyślałam sobie: "Boże, u rodzinnego siedzi" :P A tu jednak było "i" pomiędzy - taki mały szczegół, a tak wiele zmienia xD Tak to jest jak się nie ma okularów pod ręką ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz Ty źle przeczytałaś i przez to mnie zagięłaś bo nie znałem tego skrótu. Aż porady musiałem zaciągnąć u lekarza obeznanego bardziej w temacie od czego to jest xD

      Usuń
    2. się ogląda chirurgów w oryginale - się błyszczy zagranicznymi słówkami xD

      Usuń
    3. wiedziałem, że patriotyzm wyjdzie mi bokiem i należy oglądać także zagraniczne seriale medyczne :P

      Usuń
  2. Przyglądaj się przyglądaj... nigdy nie wiadomo czy nie przyjdzie Ci porodu odebrać np w samolocie :)))))
    dr_ewa999

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tętno można w samolocie zmierzyć metodą tradycyjną, to poród też będę tradycyjnie odbierać :D

      Usuń
  3. Ginekologia wszędzie taka sama... Niewiarygodne! Łączę się w bólach ;).
    zosiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej wcześnie można wyjść do domu :D

      Usuń
  4. Co się dziwisz, że rubryka na płeć jest? Przykład w Sejmie mamy - swego czasu pani Grodzka też miała dylemat: czy jeszcze M, czy już K?

    (ale dziś wredna jestem, przepraszam, ciężki dzień w pracy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Grodzka to zdaje się problemu z tym nie miała, od początku wiedziała kim chciałaby być, gorzej z innymi ;P

      ewa999

      Usuń
    2. Rubryka mnie dziwi bo ginekologia jest zasadniczo jednopłciowa jeśli chodzi o pacjentki

      Usuń
  5. Hm:P Przeraża mnie ten oddział. Tak po prostu, bez żadnej konkretnej przyczyny :P
    Czy tylko u mnie nadal sypał śnieg?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też dziś gęsty biały syf padał :/ kocham tegoroczne wydanie pseudowiosny!

      Usuń
  6. Wiesz, może akurat w tym czasie, kiedy chciałeś wyjść, trafiłby do was ciekawy przypadek medyczny i by Cię to ominęło? :D

    OdpowiedzUsuń