Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Urlop

Pojechał człowiek na wakacje, zostawił Europę na chwilę samą i się okazuje, że wciągu tygodnia wszystko się poprzewracało do góry nogami:D
 .
Po pierwsze primo: to manifestacja rezydentów. Pobiegali sobie po Warszawie, wkurzyli ludzi, bo ulice były nieprzejezdne. Następnie w necie pojawiła się ogromna fala hejtu o tym jak to jest nieprawda ile rezydenci zarabiają. Najbardziej rozwalił mnie komentarz, że połowa rezydentek to są byłe prostytutki, bo za coś musiały się utrzymywać na studiach. Nie wiem po co niektórzy chcą się bawić w uświadamianie debili co wypisują takie teksty, bo to jest istne bicie się z koniem. Jeżdżąc po świecie mam naprawdę wrażenie, że Polacy to zakompleksiony naród i nie ważne jak ja mam, ale ktoś inny nie może mieć nawet odrobinę lepiej ode mnie.

Jakiś buc w ministerstwie przyjął postulaty rezydentów. Podziękował, że nie robią marszu w inny dzień tygodnia niż sobota i tyle. Parę dni później, władca ministerstwa zdrowia, arystokratyczny ciul, pokazał jak ma w swojej książęcej dupie młodych lekarzy. Według niego przyzwoite zarobki dla rezydentów nie są im pisane, bo to jest nie do realizowania. Za to dla nic nierobiących ministrów jak najbardziej. O tej śmiesznej podwyżce która im zaproponował nie wspomnę, bo to mniej więcej jakby ktoś lekarzom dosłownie przypierdolił w ryj. Dziwne, że mu jeszcze nikt nie oddał, bo ewidentnie sobie na to jaśnie pan zasłużył.

Porozumienie Rezydentów już planuje kolejną paradę zawodów medycznych po Warszawie. Szczerze to zastanawiam się jak długo oni zamierzają się tak spacerować. Bo połowa z nich zaraz skończy speckę i się wypną na młodszych, tak jak to widać wśród wielu starszych kolegów. W każdym razie jeśli nie będzie to mi kolidować z urlopem to postanowiłem przyjechać i też sobie z jakimś transparentem pochodzić. Na konsylium24 przeczytałem, że 18 czerwca była świetna zabawa, więc dlaczego miałbym sobie odmówić takiej imprezy. Może tym razem będzie jakiś odzew ze strony ministerstwa 'na poziomie'.

Po drugie primo: UK chce się wyprowadzić z Unii Europejskiej. A podobno ktoś chciał politykę zagraniczną robić z Anglikami. Już wiedzę jak oni się do tego palą. Tak samo jak nam pomogli w 39. 

Po trzecie primo: wygrana ze Szwajcarami w sobotę w piłkę. No Polacy to sobie wszędzie widać wrogów robią. Najpierw nieoficjalnie wygrali z Niemcami i teraz Angela się na Polaków obrazi, a później 6:5. Przecież ci przegrani Szwajcarzy zaraz zechcą natychmiastowy zwrot swoich franków, które niektórzy wzięli w postaci kredytu na mieszkanie. Swoją droga, kto był taki głupi żeby brać kredyt we w frankach, zarabiając w pln i nawet nie pomyślał, że kurs może się za parę lat zmieniać.

Po czwarte primo: Grecy się cały czas bawią i mają gdzieś kryzys.

Po piąte primo: zapomniałem, ale sobie przypomnę. Kiedyś...

A wracając do przyjemności, to miałem rewelacyjny urlop. Poleciałem w ciepłe miejsce - niby nadal Europa, ale szybko się z tego błędu wyprowadziłem.

W stolicy są dwa lotniska. Podobno jedne gorsze od drugiego, chociaż ja latałem tylko z jednego, więc to tylko cudze opinie. To NRDowskie lotnisko naprawdę jest najgorszym jakie do tej pory widziałem. Dosłownie kurnik. Ciasno, mało miejsca i internet kiepsko chodzi. Zastanawiałem się czy samolot będzie w stanie z niego startować i później jeszcze lądować.

Podróż przeżyłem. Ładowanie i startowanie bez przeszkód, aczkolwiek z opóźnieniem. Liczyłem, że przez burze jakie rzekomo miały miejsce wylądujemy np. w Pradze albo w Wiedniu. Ot, byłaby impreza:D

Wiadomo, że jak ktoś chce jechać na fajne wakacje i wstydu się nie najeść, to najlepiej tam gdzie nie ma Polaków. Dokładnie wiem o co chodzi, bo parę razy odstawiliśmy takie przedstawienie, że faktycznie im dalej od nas tym lepiej. Te oczojebne pomarańczowe spodnie. Oczywiście na plaży Polaków można rozpoznać bez problemu. Cała Europa leży pod parasolami, a Polacy za parawanami - brakowało tylko lodówki turystycznej i dmuchanego krokodyla. Niebawem na granicy pojawią się parawany, jak nas z UE wyrzucą. Taki nasz nowy znak narodowy.

Dlatego my wybraliśmy miasto, gdzie byli tylko tubylcy, a turystyczne wioski objeździliśmy samochodem. Takie rozwiązanie miało same plusy. Bo w mieście było taniej i było wszystko pod miejscowych, a nie pod turystów. A jak ktoś chce poznać miejscową kulturę to najlepiej w takie miejsce, a nie w turystyczne kurorty.

Kraj znany z wina i dobrej fety zaskakiwał nas na każdym kroku. Jazda samochodem po ich drogach to istne wyzwanie. Przy nich, to w Polsce są same autostrady. Pominę fakt, że zawracanie na autostradzie przez podwójną ciągłą nikogo tam specjalnie nie dziwi. Podobnie jak jazda pod prąd, nieużywanie kierunkowskazów, ignorowanie świateł i znaku 'stop' czy zatrzymywanie się w miejscach, gdzie to jest zakazane, przy okazji blokując cały ruch. Jest jakaś przestrzeń to można tam wjechać samochodem. No ale tam się nikt nie spieszy, nie denerwuje i ma czas na wszystko.

Wiemy też, że siódemką się nie jeździ. Pytamy czy jedzie na plażę. Oczywiście, pan kierowca jechał, ale całkiem w przeciwną stronę. Praktycznie plaża była obok pasa startowego i co chwilę startujący, bądź też lądujący samolot powodował niezwykłe doznania dźwiękowe. Dopiero jak sprawy wziąłem w swoje ręce trafiliśmy na plażę, z której wyjść nam się nigdy nie chciało. Tyle piękna to ja daaawno nie widziałem. Aż żal było wracać do domu. Nawet zdjęcia tego nie potrafią oddać. Może dlatego wylot był opóźniony o 1,5h godziny. A może to przez akcję pt. przepakowywanie walizki i kłótnia z panią, która nie znała języków obcych i nie wiedziała ile i jakiego bagażu mogę zabrać.

Tak się pozytywnie podładowałem, że nawet mi nie przeszkadzał powrót do pracy. Oczywiście nie obyło się bez złośliwych komentarzy z pytaniem czy już w przyszłym tygodniu mam urlop. Swoją drogą najwyższa pora zacząć kolejny wyjazd planować. Jest prawie lipiec, a ja jeszcze nie wykorzystałem nawet połowy dni wolnych.

15 komentarzy:

  1. Strzelam, że Czrnogóra - trafiłem?

    OdpowiedzUsuń
  2. Grecja mi się widzi...

    Śmieszek

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak w ogole Panie, to Schönefeld nie jest taki zly. Kurnik po DDR ale niemiecka organizacja. Polecam lotniska włoskie...tam niekompetencja laczy sie z wloskim temperamentem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerobiłem kilka lotnisk we Włoszech i nie narzekam. Natomiast ten berliński kurnik to masakra.

      Usuń
    2. jak pracowalem w czasach studenckich na Call Centre w PL to na Malpensie ktos wlamal sie do zamknietej walizki, zjadl czekolade, ukradl perfumy po czym sie do owej walizki wyproznil.

      Usuń
    3. To się wszędzie może zdarzyć. Nie ma co generalizować.

      Usuń
    4. Akurat zlodziejstwo paradoksalnie najbardziej dotyczylo malpensy, ciampino,fiumicino, luton ,gatwick

      a nasze polskie w statystykach nie byly zle,

      Usuń
    5. Bo kiedyś z Polski było mało lotów to i mały współczynnik kradzieży :P

      Usuń
  4. Też chcę na urlop. Ale muszę czekać jeszcze miesiąc.
    Jakie pomysły na następny wyjazd?
    No fajna impreza była w Wwie. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakaś egzotyczna wyspa :) Bo to wszyscy mówią, że ja tylko po ciepłych wyspach się rozbijam :P

      Usuń