Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

czwartek, 24 września 2015

Nazwisko

Wyrobiłem się dzisiaj z moimi czterema operacjami do 12:30. Siedzieliśmy na oddziale z profesorem i się nieco nudziliśmy. Profesor szukał jakieś konferencji w górach na zimę, bo chciałby przy okazji na nartach pojeździć, a ja szukałem sobie jakiegoś ciekawego kursu, aby nowej wiedzy nabyć i spróbować ją później stosować w praktyce.

Zadzwonił telefon i po numerze rozpoznałem, że to interna. Interna ma zwykle trzy powody, aby do nas dzwonić. Założenie centralki, kardiowersja, chcą nam wcisnąć pacjenta. Jeśli chodzi o dwa pierwsze punkty to zwykle jesteśmy wcześniej o tym poinformowani, więc odrazu postawiłem na to, że chcą nam kogoś przekazać.
Ja: Intensywna terapia. Słucham.
Ania: Cześć Rafał. Mam pacjentkę z... (tu zaczęła się litania objawów, którą postanowiłem szybko przerwać).
Ja: Poczekaj, dam ci profesora.
       Profesorze, interna dzwoni.
Profesor: Tak... tak... aha... i co pani zrobiła... aha... - jego wyraz twarzy mówił sam za siebie - Ale u nas leży już taki pacjent... ale proszę pani, my nie możemy mieć dwóch pacjentów o takim samym nazwisku, bo nam się pomylą i będzie kłopot... i co z tego, że sale są jednoosobowe?... dobrze... ale proszę się nie spieszyć. - profesor odłożył telefon
Ja: I co? Nie udało się? :D
Profesor: Przynajmniej próbowałem.
Ja: Ona jest przewrażliwiona. Na pewno wyolbrzymia problem i najdalej jutro rano odeślemy pacjenta do nich.
Profesor: Ja to zrobię jeszcze dzisiaj. 

Profesor fajny gościu. Ma duże poczucie humoru. I przyznam, że dobrze się z nim pracuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz