Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

niedziela, 17 lutego 2013

Korepetycje

Nauczyciele podobno mało zarabiają. A ja się z tym zgodzić nie mogę. No bo popatrzcie, w dwie godziny zarobić mogą tyle ile wynosi 2/3 mojej dniówki i to nie ruszając się z domu. I do tego mogą jeszcze dobrą kawkę sobie popijać. Zupełnie bezstresowy zarobek. A ja co?? Muszę wstawać rano, jechać daleko, ścierać się z ludźmi. No i kto ma gorzej, no kto?? :P

Może czas pomyśleć o przekwalifikowaniu się. W sumie jak byłem mały to chciałem być nauczycielem, dziennik wypełniać, oceny wpisywać xD

34 komentarze:

  1. Zawsze możesz zacząć udzielać korepetycji np. Z chemii :D

    OdpowiedzUsuń
  2. założyć swój dziennik i tam im oceny wpisywać;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam chciał i teraz narzeka :D Oj Rafał, Rafał... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecywali duże zarobki przecież :P

      Usuń
    2. My wiemy:P Ty byś chciał mało robić, nieźle zarobić i jeszcze najlepiej by było, żebyś za wcześnie wstawać nie musiał bo to przecież nieludzkie :D Taaaa :P Zrzędzisz ostatnio:P

      Usuń
    3. Hmmm... w sumie to mógłbym wieść takie luksusowe życie, czemu nie:D

      Usuń
  4. A panie w biurze to już w ogóle mają luz ;) nic nie robią cały dzień, tylko kawkę piją i ciastka jedzą ;) Nie myślałeś o tym? To dopiero niezła praca ;)

    Kolejny post z "przymrużeniem oka" - a przynajmniej ja to tak traktuję, bo nie wierzę, że tak myślisz naprawdę :) Ale ciekawe ile osób potraktuje to serio i gromy będą się sypać :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Rafał, a co powiesz na etat w dziekanacie? :P Bo takie panie "dziekanki" to oprócz pakietu kawka+ciasteczko+nadzorowanie wpisów mają jeszcze opcję opieprzania studentów na dzień dobry! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to całkiem fajny etat. I jeszcze taki studencina przychodzi przeprosić, że zdenerwował dziekanatkę :D

      Usuń
  6. Przypuszczam, że w ostatnim zdaniu zjadłeś słowo,,mały", albo coś na ten wzór ;P
    D.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja Mama jest nauczycielką I-III i w życiu nie chciałabym się przekwalifikować na jej miejsce - dzieciaki w tym wieku to istne diabły, ja nie miałabym do nich cierpliwości :P

    Ale takie korki w liceum/na studiach - super sprawa. Myślę, że podatku za to nie odprowadzają, działalności prywatnej też nie zgłaszają - czysty zysk :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czysty, wygodny, bezstresowy :)

      Usuń
    2. Ta, korki-kokosy... Od ładnych kilku lat ani grosza z korków nie widziałem. :-((

      Usuń
  8. Jaaasne, tylko kto bierze korepetycje z historii, WOS, geografii... To dobry zarobek tylko dla ścisłowców i językowców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z historii, polskiego, geografii i wosu to jeszcze nie dawałem,, ale z innymi sobie radzę, oczywiście na odpowiednio niskim poziomie :D

      Usuń
  9. ja dzięki korkom mogę być od 3 roku studiów na medycynie całkowicie samodzielny i żyć jak pan - jeździć na wakacje zagranicę, często chodzić do kina i na imprezy i zawsze coś zaoszczędzić. Widać kwestia organizacji i pracy i odpowiedniej ilości uczniów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Chociaż jak czasami miałem tak z 5h korepetycji w ciągu jednego dnia, to gardło potrafiło boleć :P

      Usuń
  10. Dawałem kiedyś korki z francuskiego. Czysta przyjemność. Pogadać sobie można, poczytać wspólnie. Można też groźnym spojrzeniem nadzorować rozwiązywanie zawiłych zagadek gramatyki, by skwitować nauczycielskim, pełnym pochwały stwierdzniem "dobrze" i przejśc dalej. Choć największą radochę miałem w uczeniu prawidłowej wymowy. Ach... można się poznęcać xD

    pHi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak!! Nie ma to jak poczuć władzę :D zadania domowe kazać robić :D

      Usuń
  11. Rafał się starzeje. Zrzędzić zaczyna. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż to oznaka pełnego zdrowia i młodości. Poźniej nie ma siły na zrzędzenie ;P

      pHi

      Usuń
  12. pocieszyłeś mnie tym wpisem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha. Z korków to i kase można mieć. Ale taki nauczyciel pracujacy na pełen etat nie ma czasu na korki. Nie jest tak pieknie, że wraca sobie do domu po paru godzinkach roboty, siada z dobrą książką i pije kawę. Oj niwee. Nauczyciel wracajac do domu przygotować musi sie na dzień nastepny. Układać sprawdziany (no albo iść na łatwizne, ale nie wszędzie sie sprawdza. Polonista musi przed kazdą omawianą lekturą przeczytać ja raz jeszcze i ulżyć zestaw pytań.. A sprawdziany i wypracowania? Sprawdź sobie tak 30 wypracowañ razy 5 klas.. 150.. A te bzudry co powypisują uczniowie.. A próbne matury i testy gimnaJalne ?
    Taki nauczyciel WOSu musi dokladnie wiedxiec co sie w polityve i kraju wiedzieć.. A do tego jak będąc nauczycielem wosu z jednej szkoly nie wyzyjesz. Nawet bedąc do tego historykiem.
    A i psychika siada.
    Na korki też czas mieć trzeba c:
    pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, że do moich studiów będę mogła odwiedzać bloga !
    ~m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etatowy nauczyciel to tak łatwo mieć nie musi, ale jak jakiś nauczyciel ma pół etatu w szkole to może sobie pozwolić na korki. No i zależy co uczy. Bo czytać wypociny z polskiego to jednak czasu zajmuje, ale taka matematyka wydaje się być całkiem przyjemna :)

      Usuń
  14. No tak, matematyka fizyka - świetne. Przynajmniej takie sie wydają c :
    ~m

    OdpowiedzUsuń
  15. No co Ty ! Fizyka super sprawa ! A w połączeniu z astronomią to juz w ogole ! Wszystkie tunele, czarne dziury i wszystko inne. Fascynujące! U mnie na równi z kośćmi !
    ~m.

    OdpowiedzUsuń
  16. Też kiedyś byłem przez pewien czas nauczycielem i rzeczywiście zgadzam się z twierdzeniami tego postu w całej rozległości. Trzeba tylko umieć pozyskać klientów, ale w dobie Internetu jest to dodatkowo ułatwione. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam sie z autorem, nauczyciele w porównaniu do innych zarabiają całkiem sporo.

    OdpowiedzUsuń