Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

wtorek, 18 września 2012

Koordynator stażu

Poznałem dzisiaj swojego koordynatora stażu podyplomowego. Pan doktor sprawił wrażenie jakby to się ode mnie dowiedział, że jest moim opiekunem. Omówiłem z nim kilka podstawowych kwestii dotyczących jak moje szkolenie podyplomowe będzie przebiegać. Problemów z jego strony nie przewiduję. Dał mi wolną rękę odnośnie tego w jakiej kolejności chce przechodzić przez poszczególne oddziały. Skoro już byłem w szpitalu to postanowiłem sobie ustalić mój grafik, a przynajmniej jego początek.

Według opinii jednej z koleżanek staż najlepiej zacząć od czegoś czym się interesuję, bo wtedy będę mieć jeszcze zapał do pracy, więc postanowiłem zacząć od interny. Internistą być nie zamierzam, ale interna jest ciekawa i szeroka i na pewno wiele z niej mi się w życiu przyda. Na pierwsze cztery tygodnie zaplanowałem sobie pobyt na oddziale chorób wewnętrznych. Pani ordynator nie miała nic przeciwko abym pozostałą część stażu odbył na innych oddziałach. Jedyne co mi się nie spodobało to to, że pracę będę zaczynać od 7.25 i rzekomo o 15 będę kończyć.

Po internie wybieram się na kardiologię. Kiedy zobaczyłem kto jest ordynatorem kardiologii to już czułem, że łatwo nie będzie. Osoby mające przed nazwiskiem 'prof. dr. hab. med.' będą chyba zawsze robić problemy. Po wstępnej wymianie serdeczności przeszedłem do omówienia z czym przychodzę. Niby problemu nie będzie, ale pani profesor się bardzo termin nie spodobał. Stwierdziła, że traktuję kardiologię jako 'zapchaj dziurę'. Akurat będzie to początek listopada i wtedy jest jeden dzień wolny i ja pewnie przez to dużo stracę. Mam wrażenie, że ona myśli że w 3 tygodnie zrobi ze mnie kardiologa. I tak będę musiał coś wtedy robić, a nie chcę dzielić stażu na raty w taki sposób, że jakiś jeden czy dwa tygodnie interny będą się za mną ciągnęły do wakacji.

Ostatnie trzy tygodnie stażu z chorób wewnętrznych planuję spędzić na oddziale endokrynologii - może w końcu się nauczę tych objawów nadczynności i niedoczynności tarczycy:P Tam, podobnie jak nie pierwszym oddziale nie było problemu żeby się dogadać. I pozytywne jest to, że zaczynają pracę około 8.

Następnie próbowałem sobie ustalić chirurgię, ale niestety ordynator nie miał dziś czasu. Tak więc jutro czeka mnie wycieczka do lekarza medycyny pracy, aby zezwolił mi pracować i dalsze ustalanie stażu. Mam nadzieję, że dogram sobie chirurgię, anestezjologię i psychiatrię.

6 komentarzy:

  1. tak teraz to powiem ale podoba mi się to o czym piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fajnie :))
      Lubię jak inni się cieszą dzięki mnie :)

      Usuń
  2. BTW. kiedyś chciałem być chirurgiem ale moje pluszowe misie zwykle nie przeżywały operacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie zapewniałeś im odpowiedniej hemostazy :P

      Usuń
  3. Wow, ciekawie rozegrany schemat stażu - nie pozostaje nic innego jak starać się za kilka lat samemu też zrobić to z głową :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie to wygląda :P opisuj bardzo proszę ciąg dalszy :)

    a to akurat chyba jest taka zależność - czym więcej literek masz przed nazwiskiem, tym wyżej głowę nosisz... -.- z pewnością są chlubne wyjątki, ale jak to wyjątki nieliczne...

    OdpowiedzUsuń