Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

czwartek, 22 grudnia 2016

Opalenizna

Rozniosło się w pracy gdzie ja byłem na urlopie. Każdy się za mną ogląda, że ładnie opalony jestem i stało się to nagle w środku zimy.

Wyjątkowo dzisiaj znieczulałem, bo w tym tygodniu to jest rzadkość. Nawet spóźniony przyszedłem, że Szymon musiał na mnie czekać.
Szymon: Prosto z lotniska?
Ja: Pewnie, tylko japonki zmieniłem na blokowe buty.
Szymon: Widać po ciemnej opaleniźnie, że słońca nie brakło.
Pielęgniarka: Coś ty, lało mu pewnie przez cały czas. A to nie opalenizna tylko brud. Dwa tygodnie się nie mył i udaje, że się opalił i dobrze bawił na jakieś bezludnej wyspie, która nikt nie wie gdzie leży.
Ja: To się zazdrość nazywa.

2 komentarze: