W pierwszym dniu (albo tygodniu) w nowej szkole zawsze była wycieczka po budynku i pokazywano gdzie jest toaleta, a gdzie sala gimnastyczna, a gdzie stołówka, a gdzie szatnia. W pracy niestety już tak nie ma :P
Jeśli ktoś słyszał plotkę, że stażyści kończą pracę o 10 to jest to rzeczywiście plotka. Ja dzisiaj już o 9.40 pożegnałem się z oddziałem.
Pierwszy dzień upłynął na załatwianiu formalności. Ze stricte medycznych czynności to uczestniczyłem tylko w porannym raporcie na internie, po którym dostałem swojego opiekuna, a właściwie opiekunkę. Niestety z panią doktor nie miałem okazji się jeszcze bliżej zapoznać, bo zaraz po odprawie pobiegłem na zebranie z koordynatorem stażu. Koordynator stażu zrobił nagonkę na ustalanie staży cząstkowych, dlatego też postanowiłem zrezygnować z dzisiejszego dnia pracy i ustalić grafik na dalsze stażowanie. Jak ktoś chciał mieć wszystko zaplanowane to mógł iść do szpitala wojskowego - tam każdy ma swój indywidualny plan, ja mam za to wolną amerykankę, co ma swoje plusy i minusy. Z tego powodu miałem dzisiaj wycieczkę po całym mieście. Trafiłem nawet w rejony w których jeszcze nigdy nie byłem.
