W tym tygodniu pracowałem sobie jak dyrektor. Przychodziłem na 10 do pracy (wyjątkowo dzisiaj na 9, abym godzinę wcześniej skończył) i w sumie codziennie wychodziłem nieco wcześniej niż teoretycznie powinienem. Premedykacje mają to do siebie, że można się wyspać i w czasie pracy zbytnio się nie przemęczać. Wadą jest to, że po tygodniu spędzonym w gabinecie nie mam ochoty więcej z ludźmi rozmawiać.
Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą premedykacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą premedykacja. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 maja 2019
sobota, 12 stycznia 2019
Nie chwal dnia...
Nie chwal dnia przed zachodem... a nocy przed wschodem...
Już od kilku miesięcy mam taką passę, że po przejęciu dyżurnego telefonu do godziny 20 raczej sobie nie poleżę. Wczoraj nie mogło być inaczej, bo do 17 siedziałem jeszcze na sali operacyjnej. Później faktycznie zrobiłem sobie godzinną drzemkę, kiedy inni w najlepsze pracowali.
poniedziałek, 24 kwietnia 2017
Oficjalne polecenie
Zostałem dzisiaj bezdomny, bo pozbawiono mnie sali operacyjnej. Nie było chirurgów, więc nie miałem komu znieczulać. Gościnnie znieczuliłem gienkolegom laparoskopię, ale tylko dlatego, że pan Czesław w tym czasie poszedł na śniadanie.
wtorek, 21 lutego 2017
Monotonia dnia
Siedziałem na intensywnej terapii, czytałem książkę w ramach samokształcenia, roboty za wiele nie miałem. Ostatnio papierologia mi nie zalega, wypisy robię na bieżąco, a Julita spełnia się w moich premedykacjach. Monotonię dnia przerwał telefon od ordynatora.
czwartek, 16 lutego 2017
Rafaello
Spędziłem dzisiaj pół dnia na chirurgii, bo przecież jestem głównym premedykatorem w tym tygodniu. Bardziej się czułem dzisiaj pracownikiem chirurgii niż anestezjologii. To mnie co jakiś czas rodzina zaczepiała, aby dowiedzieć się o stan któregoś z pacjentów. I to mnie pielęgniarki prosili, abym poprawił zlecenia... po chirurgach. Czasami też biegałem na intensywną terapię. Oczywiście do pacjentów chirurgicznych.
wtorek, 14 lutego 2017
Cyrylica
Dzwoni chirurgia i informuje, że mają jeszcze jednego pacjenta na dzisiaj do operacji i trzeba by obejrzeć. W tym tygodniu to mojej osobie urody przecudnej ze zgrabnym tyłkiem przypadł zaszczyt premedykowania całego szpitala, więc mnie oddelegowano, aby pacjenta namówić na naszą anestezjologiczną ofertę.
piątek, 10 lutego 2017
Trudne drogi oddechowe
Dzień rozpocząłem od wycieczki na internę. Koledzy wymyślili endoskopię ze znieczuleniem i ktoś musiał pacjentkę zakwalifikować. Padło na mnie. Rozpisałem zlecenia i nauczony doświadczeniem, że na internie nikt tego nie przeczyta, sam zacząłem tłumaczyć pielęgniarce co ma zrobić. Tak samo jak kiedyś mogłem sobie do ściany mówić, bo zrozumienia brak. Moje życzenia mają być spełnione przed badaniem, a nie po nim, a tym bardziej nie jutro. Dziewczyny na ginekologii i chirurgii są o wiele bardziej ogarnięte. Czasem jeszcze do końca nie skończę wypisywać papierów, a już pytają co mają przygotować.
czwartek, 9 lutego 2017
Bupiwakaina
Przyszła pacjentka do znieczulenia podpajęczynówkowego, bo w czasie zabiegu musi być z nią kontakt. Wszystko byłoby pięknie, tylko że przyniosła papier na uczulenie na bupiwakainę (i cały pakiet innych jeszcze leków). Dwa razy miała spinalkę i wszystko było w porządku. Dopiero za trzecim razem doznała szoku anafilaktycznego. Rzekomo. Fakt był taki, że dokument był i nie można było tego zlekceważyć.
czwartek, 26 stycznia 2017
Znajoma szefa
Znajoma szefa miała dziś zaplanowaną operację. Dużą operację. Normalnie ordynator by się tym zajął i byłoby po kłopocie. Tylko, że szef pojechał sobie na narty, a nas zostawił w samopas. Nie wiedzieć czemu, dr Julita mi zaczęła opowiadać co to będzie za zabieg i jakich trudności należy się spodziewać.
środa, 18 stycznia 2017
Ekg
Pojechałem na krótkie sympozjum. Byłem na czterech wykładach z czego dwa były ciekawe, a dwa nieciekawe. Jedzenie było dobre. Przedstawiciele z firm próbowali zaopatrzyć mnie w zapas zeszytów i długopisów.
poniedziałek, 9 stycznia 2017
Krzepnięcie
Rozpisałem w piątek ortopedałom zlecenia odnośnie kontroli krzepnięcia i profilaktyki przeciwzakrzepowej. Krok po kroku. Dla mnie to miało dość istotne znaczenie, bo u pacjenta planowałem wykonanie znieczulenia podpajęczego - zwłaszcza że jego stan określany został jako politrauma internistyczna.
czwartek, 29 grudnia 2016
Pracownik roku
Wróciłem z SORu na oddział. "Do widzenia" powiedzieć wszystkim chciałem. Dziwnym trafem napatoczyłem się na ordynatora, na którego twarzy pojawił się uśmiech na mój widok.
środa, 28 grudnia 2016
Zlecenia
Poszedłem na oddział chorób wewnętrznych premeykować do endoskopii. Sam fakt, że to na internie oznacza dla mnie dwa razy więcej roboty. Zwykle pielęgniarki nie są zorientowane kto na drugi dzień jakie badanie ma, nie mówiąc już o zbieraniu i szykowaniu wszystkich dokumentów. Już mnie przestało dziwić, że pacjenci nie dostają ankiety anestezjologicznej wcześniej. Wszystko trzeba samemu przygotować.
wtorek, 22 listopada 2016
15 minut
Jakieś pół godziny przed fajrantem zjechałem do sali budzeń z ostatnim pacjentem. Krzysiek na oddziale akurat siedział i zlecenia robił na jutro. Ordynatora nigdzie nie było w pobliżu, chociaż ma dzisiaj dyżur. Powoli zaczynałem myśleć o ewakuacji do domu, kiedy zadzwonił mój telefon. Szef mnie odnalazł i oddelegował na SOR, bo podobno jakiś pacjent z wyrostkiem się pojawił, a on sam nie może się teraz tym zająć.
środa, 5 października 2016
Tętniak
Poszedłem sobie na ortopedię obejrzeć pacjenta, który do dużej operacji jest szykowany, a przez to ma całkiem spore szanse, że ortopedzi pomogą mu się pożegnać z tym światem.
piątek, 16 września 2016
Piątkowy melanż
Od dwóch dni żyję na melanżu. W środę impreza u Irlandczyka, wczoraj u mnie, a dzisiaj w sumie się już zaczęła. Wstałem rano, błogi i zadowolony z życia, bo czym miałby się człowiek w moim wieku martwić. Włączyłem sobie Rickiego Martina do śniadania, a później jeszcze razem pojechaliśmy do pracy. Szczęśliwość ze mnie, aż biła. Odliczanie do weekendu już rozpocząłem. Spotkałem na parkingu pana Czesława, który stwierdził, że dzisiaj będzie mieć dużo pracy. Przez noc trochę plan operacyjny się zapełnił.
wtorek, 2 sierpnia 2016
Premedykacja
Pan Czesław został dzisiaj wprowadzony w kolejne obowiązki. Mnie właściwie w ten zaszczyt wkopano. Krzysiek zadzwonił do mnie, że musi z pracy się urwać, a pan Czesio został posłany na chirurgię, aby spremedykować pana do hemikolektomii na jutro. Hmm.. to już wyższy stopień wtajemniczenia. I czy ja nie mógłbym tam pójść mu pokazać gdzie co sprawdzać, wpisywać i oglądać. Z racji tego, że nie miałem planów na kolejne półtorej godziny uznałem, że mogę podjąć to wyzwanie. Niby błahostka.
środa, 27 lipca 2016
Zsyłka
W ramach mojej zsyłki na intensywną terapię (która ma trwać nie wiadomo do kiedy), nie znieczulam planowych operacji (do nieplanowych też nie). W sumie na blok nie mam po co chodzić. Za to obstawiam wszystko co jest do zrobienia na oddziale i poza nim. Łącznie z konsultacjami leczenia przeciwbólowego po cholecystektomii. A w ramach integracji wewnątrzszpitalnej odwiedziłem dwa oddziały interny, na których to przygotowałem pacjentów do zabiegu połykania węża, czyli ECPW (endoskopowa cholangiopankreatografia wsteczna). Pozytywna strona tej zsyłki jest taka, że nie muszę znieczulać do tych zabiegów, bo nie należy to do moich ulubionych zajęć.
środa, 20 lipca 2016
K jak kawa z mlekiem
Siedzę na oddziale i tworzę wypis dla pacjenta. Jednym okiem podglądam jak pan Czesław sobie radzi z moim pacjentem co mu resekują połowę brzuch, którego musiałem mu zostawić (a pacjent już nieźle popsuty przyjechał na blok, bo Hb wynosiło 4,1, a potas był sporo poniżej 3). Swoją drogą pan Czesław po jednej narkozie przyszedł mi się wyspowiadać co zrobił i czy to dobrze - serio mnie to rozwaliło, bo mi nie wypada podważać jego kompetencji, co najwyżej powiem, że u nas to się robi tak i tak. Tworzenie poetyckiej epikryzy przerwał telefon, który odebrała pielęgniarka (ja udawałem, że nie słyszę).
wtorek, 5 lipca 2016
"Kompetencje" ortopedów
Ładna pogoda jest, toteż starsze osoby wybierają się na spacery. Idą na działkę, do parku, do apteki, do lekarza, na pocztę, na targ. Niestety okazuje się, że pod tą jakby niepozorną przechadzką kryje się niebezpieczeństwo w postaci upadku, a w konsekwencji złamanie szyjki kości udowej. Dzięki temu ortopedzi mają mnóstwo okazji pochwalić się swoimi 'kompetencjami".
Subskrybuj:
Posty (Atom)