Wiele osób mi mówi, że mam zacięcie dydaktyczne. Lubię coś tam młodym osobom wytłumaczyć, jednak uważam, że na dłuższą metę do pracy nauczyciela się nie nadaję. Ostatnio trochę tłumy się robią na salach operacyjnych i młodzi muszą się nieco nagimnastykować, aby dobre miejsce zająć.
Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą staż podyplomowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą staż podyplomowy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 marca 2023
sobota, 4 lutego 2023
Stażysta
Mamy na anestezji trzech stażystów. Jednego chłopca od listopada i dwie dziewczynki od stycznia (w tym jedna z Malezji, która stara się o uznanie kwalifikacji czy jakoś tak, bo podobno już dwa lata pracowała na bloku w azjatyckich warunkach).
czwartek, 31 października 2013
Bezrobocie
Obiegówka podbita, identyfikator oddany, dokumenty do izby lekarskiej by PWZ otrzymać zaniesione.
Koniec stażowania. Jeszcze tylko na październikową pensję trzeba poczekać. Czas udać się na bezrobocie. W Urzędzie Pracy trzeba się zarejestrować.
Wypadałoby dekoracje zmienić, bo już nieaktualna jest, ale jakoś nie chce mi się. Pomysłów brak. Czasami też wewnętrzny głos mi mówi, że może i blogowanie skończyć... tu się ostatnio niewiele dzieje. Natchnienia mi brakuje (blogowe wypalenie?). A jak się do normalnej pracy pójdzie to czasu będzie jeszcze mniej.
czwartek, 10 października 2013
Jeden brzuch
Miał być operowany brzuch, więc był brzuch. Czyli historia z serii jak chirurdzy zmieniają plan zabiegów.
Plan operacyjny był od wczoraj jasny: najpierw jest operowana ginekomastia, a później klasyczna cholecystektomia. I tak było ustalone do 8:05 czasu miejscowego. Wchodzę rano na oddział, zerkam na rozpiskę, aby sprawdzić który anestezjolog gdzie jest. Wszystko było zgodnie z tym co od wczoraj wiedziałem.
środa, 9 października 2013
Brzuch i głowa
Urzędowałem dzisiaj na urologii. Z urologami to akurat fajnie się pracuje, bo oni nie awanturują się tak jak chirurdzy. Na samym początku mieliśmy przednią zabawę, bo dostaliśmy nowy respirator. Podobno jakiś najnowszy model, choć intubować sam jeszcze nie potrafi. Ekranik dotykowy jest pełen kolorków, monitor też pokazuje ładnie wykresiki i trapeziki, więc anestezjolog musiał się nacieszyć nową zabawką. Chociaż nie które pokrętła to nie wiadomo po co były. Później się sprawa z tym wyjaśniła i stanęło na tym, że owe pokrętła są, ale według instrukcji mamy ich nie ruszać.
środa, 2 października 2013
Dzień atropinki
Przyjechałem nieco spóźniony do szpitala (przez wakacje to ilość świateł na skrzyżowaniach chyba uległa podwojeniu). Pamiętam, że ostatnim razem jak oddelegowałem się na anestezję to właśnie awantura zaczęła się od spóźnionego anestezjologa. Zbiegiem okoliczności się stało, że dziś na chirurgii ten sam anestezjolog znieczulał co wówczas. I podobnie jak tamtego dnia, tak i dziś punktualnie nie był, bo spotkaliśmy się przy wejściu na blok operacyjny. Przy okazji wpadliśmy na ordynatora chirurgii, który widząc takie spóźnione anestezjologiczne combo obrzucił nas wzrokiem Bazyliszka. Nam akurat ten morderczy wzrok zbytnio nie przeszkadzał, abyśmy ucięli sobie miłą pogawędkę:
wtorek, 1 października 2013
Podsumowanie stażu
Staż podyplomowy miał być okresem, gdzie nauczę się praktycznej medycyny. W teorii to miałem się tyle nauczyć, że zastanawiałem się, gdzie ja to w swej głowie zmieszczę. W praktyce wyszło to tak, że chęci do nauki były (raz mniejsze, raz większe) i nadal pozostały - może na specjalizacji będzie lepiej. Owszem czegoś się tam nauczyłem, czasem chciano mi coś pokazać, ale były też momenty gdzie przeszkadzałem wszystkim dookoła. Ogólnie zaczynałem staż z pozytywnym nastawieniem, bo wszystko się pięknie zapowiadało i układało. Rok szybko minął (pamiętam jak po wakacjach nie mogłem znaleźć stetoskopu). Wiele się pozmieniało. To że teraz wszystko jest wywrócone do góry nogami i niekoniecznie mi się podoba to inna sprawa.
piątek, 27 września 2013
Wniosek o specjalizację
Wniosek o rezydenturę leży już złożony w urzędzie wojewódzkim. Komplet dokumentów pani przyjęła bez problemów, braków żadnych nie stwierdziła. Nawet jeden dokument był ponad to co wymaga minimum, czyli zgoda przyjęcia na specjalizację od ewentualnego przyszłego szefa. Teraz tylko czekać na wynik postępowania. Spodziewałem się dzisiaj dzikich tłumów, bo już są wyniki z LEKu, ale jednak obyło się bez gigantycznej kolejki. Pozostaje tylko czekać na wynik całego postępowania.
Co jakiś czas zerkam sobie na statystkę ile jest chętnych na daną
specjalizację i czy już jest ich więcej niż ilość przyznanych miejsc.
sobota, 21 września 2013
LEK
Do trzech razy sztuka. Choć to dopiero drugi LEK w historii świata, toteż gdyby nie zmiana nazwy to byłby to już mój trzeci LEP. Jak ten czas leci. Znowu się spotkam ze znajomymi, plotki powymieniam, wywiady przeprowadzę kto jaką specjalizację planuje zrobić. Na dużej sali gimnastycznej w jakimś gimnazjum ma się odbyć ta impreza, więc dużo osób musi być zaproszonych - będzie o kim dyskutować. Organizatorem jest Centrum Egzaminów Medycznych (CEM), podobnie jak to miejsce miało w lutym br. Niestety catering nie jest przewidziany. Suchego chleba i wody nawet nam żałują.
środa, 11 września 2013
Miejsca rezydenckie
Przyjaciel Bartosz, znany w kraju jako minister zdrowia rozdał wczoraj rezydentury. Już od kilku tygodni był to jeden z głównych tematów rozmów wśród stażystów. Nie wiem czemu, ale parę osób nawet się pokusiło o telefon do mnie z zapytaniem czy coś wiem - przecieki to ja miałem zawsze z dziekanatu, ale z resortu zdrowia to nic na mnie nie kapało. No bo co by ta wiadomość tak naprawdę miała zmienić?? Jak ktoś chce zostać pediatrą, to nie zapragnie nagle zostać neurologiem.
sobota, 31 sierpnia 2013
Zespół S
Na początek małe wyjaśnienie.
Kilka osób pytało już w komentarzach jak to się stało, że robię staż w pogotowiu. Spieszę pospiesznie z wytłumaczeniem. Do zeszłego roku (czyli do momentu rozpoczęcia stażu przeze mnie w październiku) staż w pogotowiu trwał 3 tygodnie. Nowe rozporządzenie, które weszło pod koniec września zamieniło te 3 tygodnie na staż na SORze. Jednak marszałek mojego województwa, idąc na rękę stażystom, dał nam dwie możliwości:
- pierwsza: robimy staż wg rozporządzenia, czyli 3 tygodnie SORu;
- druga: jeden tydzień SORu zamieniamy na pogotowie - pogotowie zadecydowało, że ten tydzień będzie trwać trzy dyżury po 12 godzin.
Ja wybrałem bramkę numer dwa. Dwa tygodnie SORu zrobiłem na przełomie marca i kwietnia i teraz wypadł mi tydzień w pogotowiu i dlatego przez ostatnie 3 dni jeździłem karetką.
Koniec ogłoszenia :P
***
Wchodzimy na izbę z pacjentem. Przekazujemy dokumenty pielęgniarce izbowej, która na nas patrzy i pyta:
piątek, 30 sierpnia 2013
Karetka
W czasie kursu z medycyny ratunkowej spotkałem parę osób, które już jeździły w pogotowiu na podstacji, na której od wczoraj urzęduję. Opinie były różne - jedni mówili, że fajnie, inni że niefajnie. Ale odniosłem wrażenie, że jest nudno. Dlatego zaopatrzyłem się w sprzęty typu książka i coś do nauki, aby ten czas jakoś spędzić.
Stawiłem się w podstacji punktualnie o 7. Rejon mamy spory - z 1/4 miasta plus do tego kilka wiosek pod miastem. Przydzielono mnie do zespołu paramedyków. Pomyślałem, że zaraz się zacznie pokazywanie mi mojego miejsca w szeregu i udowadnianie mi, że nic nie wiem o pogotowiu. No akurat to prawda, bo w karetce wcześniej nigdy nie byłem.
środa, 28 sierpnia 2013
Szkolenie BHP vol. 2
Miałem już szkolenie BHP w głównej stacji pogotowia ratunkowego, teraz miałem (a dokładniej to powinienem mieć) w podstacji, w której będę dyżurować. Na podstacji również ma być przeprowadzone szkolenie BHP na stanowisku pracy. Przyszedłem więc do kierownika ze skierowaniem i z papierami, gdzie mam mieć poświadczone odbycie takiego szkolenia.
Kierownik: Pan podpisze tu... i tu...
Ja: Mhm...
Kierownik: To w czwartek na 7 rano zapraszam.
Ja: Yyy to wszystko?
Kierownik: Tak.
wtorek, 27 sierpnia 2013
Medycyna ratunkowa vol. 2
Dzień drugi kursu z ratunków nie zapowiadał się fascynująco. W sumie mogłem wyjść od razu po podpisaniu listy obecności, bo test zaliczeniowy nie był przewidziany, a książeczki stażowe już były podbite, ale skoro już się rano zerwałem i pofatygowałem to postanowiłem pozostać.
Jeszcze początek zajęć był w miarę ciekawy. Trochę informacji na temat tego co to jest Triage. Jak to triage odbywał się na wojnie, a jak się odbywa w czasie pokoju. Jakim kolorkiem jakich pacjentów oznaczamy, i co to znaczy. Czemu tak dużo pacjentów na SORy przychodzi, a powinni iść do lekarza rodzinnego albo poradni specjalistycznej. Czemu tak długo oczekuje się na pomoc, mimo że teoria mówi, że będzie w miarę szybko. Ta część wykładu była w miarę interesująca.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Medycyna ratunkowa
Wymyślono nam kurs podsumowujący z zakresu medycyny ratunkowej. Idea całkiem słuszna, tylko wykonanie jak zwykle do niczego. Kurs jest prowadzony przez miejscową Katedrę medycyny ratunkowej i katastrof. Szczególnie specjalizują się oni w katastrofach, gdyż aby taki stan osiągnąć wystarczą im na podjeździe ze dwie karetki. Jako że jednostka prowadząca wchodzi w struktury uczelni, to każdy wie czego się spodziewać po tych dwóch dniach - może dlatego dostaliśmy oficjalne pozwolenie na picie kawy w czasie wykładów.
wtorek, 20 sierpnia 2013
Dzień papierologiczny
Dzisiaj miałem w przychodni dzień papierologiczny. Od rana siedziałem i pisałem. Jeszcze pisanie recept uważam za całkiem fajne zajęcie, ale już wypełnianie wniosków do sanatorium niekoniecznie. Tym bardziej, że komputer zdążył się ze dwa razy zawiesić, bo program coś szwankuje (a strona NFZ nie mogła się załadować) i wniosek trzeba było pisać od nowa. Spokojnie, ja mam czas, nigdzie mi się nie spieszy przecież. I tak deszcz pada to jednocześnie poczekam, aż przestanie (btw. przestał jak już dojechałem do domu).
środa, 14 sierpnia 2013
Poczekalnia
Zdarzają się takie dni, kiedy w przychodni nie ma tłumów i jest w miarę spokojnie. Wczoraj taki dzień akurat był, iż pierwsze 1,5 godziny nic specjalnego nie robiliśmy. Kilka recept wypisaliśmy, może jednego czy dwóch pacjentów przyjęliśmy i resztę czasu spędziliśmy na plotach. Później ruch był nieco większy, ale spokojnie ze wszystkim można było się wyrobić i mieć tylko godzinny poślizg czasowy.
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Szkolenie BHP
Pojechałem dziś do pogotowia zapisać się na staż. Dwa razy już próbowałem i za każdym razem mnie odsyłano, bo to jeszcze za wcześnie, bo jeszcze jest czas. Czy było za wcześnie czy nie to chyba mało istotne, pani w kadrach po prostu nie chciało się ruszyć (a niby kawa pobudza). Dziś już nie dało się mnie odesłać, bo staż niebawem zacznę i formalności trzeba wcześniej dopilnować.
wtorek, 6 sierpnia 2013
"Cwany" pacjent
Naród polski od zarania dziejów ma w swojej krwi kombinatorstwo. U lekarza rodzinnego widać to szczególnie. Są pacjenci, którzy kombinują jak by tu sobie jakąś chorobę znaleźć i co chwilę chcą się pokazywać w przychodni; inni że chorzy wcale nie są i leczyć się nie będą, bo się przecież dobrze czują a wyniki kłamią; a jeszcze inni że chorzy nie są, ale jednak chcieliby zachować pozory iż zdrowi też nie są i woleliby w domu pozostać.
czwartek, 1 sierpnia 2013
ICD-10
Tak siedzę w tej przychodni, pacjentów badam, nad terapią się dla nich zastanawiam, skierowania do specjalistów im wypisuję, a jak przychodzi co do czego to i tak leczy się ich na nadciśnienie. Powód jest prosty - chodzi o rozliczenie wizyty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)