Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

czwartek, 20 września 2012

Boscy psychiatrzy

Z jednodniowym opóźnieniem poszedłem na psychiatrię dogadać staż. Wcześniej zrobiłem wywiad środowiskowy na którym to oddziale się zbytnio nie narobię i niezbyt późno wyjdę z pracy. Przyszliśmy we trzy osoby do ordynatora zaanonsować chęć pracy i współpracy (niekoniecznie od rana do nocy). Przy wejściu na oddział spotkaliśmy jedną z lekarek i pytamy o szefa:

My: Chcielibyśmy się spotkać z ordynatorem.
Lekarka: A państwo w jakiej sprawie??
My: My jesteśmy stażystami i chcieliśmy się umówić na termin odbywania stażu.
Lekarka: Podyplomowy staż??
My: Tak.
Lekarka: Booooskoooo :D:D:D To wchodźcie i poczekajcie tutaj sobie. Najlepiej róbcie staż pojedynczo to dłużnej u nas popracujecie.
O_o
My: Yyy... czy ta pani jest na pewno lekarzem?? Dziwnie się tak trochę zachowuje...

Lekarka: Wy pewnie chcecie być internistami.
My: No niezupełnie...
Lekarka: Na psychiatrii będziecie internistami :D:D:D
My dalej powątpiewamy w to czy ta pani jest lekarzem, biorąc pod uwagę jej maniakalne zachowanie :]

Lekarka: A od kiedy będziecie pracować??
My: Chcemy do grudnia.
Lekarka: Łeee... Eeee... Myślałam, że od zaraz, bo u nas każdy stażysta na wagę złota.
My: Najpierw robimy inny staż.
Lekarka: Ale możecie już dzisiaj zacząć kogoś badać somatycznie.

Po jakiś 15 minutach przyszedł ordynator, który w mojej ocenie również wykazywał objawy charakterystyczne dla manii, z tym że nie tak silnie wyrażone jak u tej pani doktor. W sumie to nie wiemy czy to na pewno był ordynator, bo nikt tam kitla nie nosi i równie dobrze mógł to być pacjent xD
Już czuje, że na tym oddziale będzie wesoło xD

A na zakończenie będzie żart zagadka:
Po czym odróżnić psychiatrę od pacjenta??
Psychiatra o 15 wychodzi do domu xD

8 komentarzy:

  1. padłam xD

    i odniosłam wrażenie, że każdy jeden stażysta wywołuje na tej Twojej psychiatrii lekkie podniecenie personelu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nas chce być tam troje to będzie podniecenie do potęgi 3 :D

      Usuń
  2. Nie ma się co dziwić. jak się chce przetrwać na takim oddziale to personel musi trochę wtopić się w sytuację swoich pacjentów, żeby nie zwariować (albo żeby zwariować i nie wyróżniać się ) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. :D, psychiatrzy, z którymi miałam do czynienia (jako studentka, a potem już w pracy) w 98% byli jacyś inni:) myślałam, że przypinam im po prostu jakąś crazy łatkę, ale widzę, że coś w tym jest;)/pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem jak u Was, u nas krąży takowa opinia, jakoby każdy psychiatra miał swojego psychiatrę :P czytając co piszesz jest to wielce prawdopodobne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. a tu już beż żartów: http://anty-psychiatria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie psycholodzy i lekarze różną się od siebie i to już na starcie. Inne psychologiczne osoby wybierają te zawody. Badania wykazały duże rónice w myśleniu o świecie. Inaczej byli wychowywani i co innego jest dla nich ważne. Stąd taka opinia u "internistów". Psychiatrzy "są gdzieś pomiędzy tymi zawodami". Zdecydowanie nie są gorsi ale inni i bardziej empatyczni. Od lat to właśnie psychiatria jest najsłabiej dofinasowaną dziedziną medycyny przynajmniej w naszym kraju. Ci bardziej zainteresowani własnymi finansami zmierzają w innym kierunku. Pozdrawiam chrirurgów plastycznych.

    OdpowiedzUsuń