Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

niedziela, 4 lipca 2021

O 22 idę spać

Hmm... dawno mnie coś tutaj nie było, ale zarobiony ostatnio byłem. I to najmniej pracą, bo to byłoby niezdrowe.

Jednak czasem do roboty trzeba pójść. Nawet dyżur wezmę w sobotę, bo to całkiem finansowo lukratywne rozwiązanie.

Po śniadaniu (a do 8:40 nie było żadnego telefonu co jest rzadkością) wzięliśmy się za robotę. Ja zażyczyłem sobie to co spadło z ortopedii w nocy. Dwóch młodych pacjentów przy których wiedziałem, że się nie narobię. Dopiero koło 19 przesunięto mnie na chirurgię ogólną. Młoda pacjentka zjadła sobie wczoraj dwie baterie, które gdzieś jej ponoć dziurę w brzuchu zrobiły.

piątek, 16 października 2020

Dzień Anestezjologa, czyli plusy i minusy

Dziś jest Dzień Anestezjologa, więc idealna okazja aby powiedzieć dlaczego anestezja jest fajniejsza niż inne specki.
 

poniedziałek, 14 września 2020

Niedzielny relaks

Niedzielny odpoczynek rozpoczął się od dyżurowego śniadanka o 8 rano. Łamiąc wszelkie covidowe zalecenia dystansu, zjedliśmy w 10 osób w niewielkim pomieszczeniu pierwszy posiłek.

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

niedziela, 16 sierpnia 2020

Można też...

4 rano (a może to już była nawet 5, bo jasno się robiło) to świetna okazja, aby kogoś fajnego poznać. Nawet w McDonaldzie jedząc cheeseburgera - dobre jedzenie, tanio, niekoniecznie zdrowo, nie trzeba czekać na stolik :D

Można też się pochwalić PINem nieznajomemu przy bankomacie (to nie ja byłem tą blondynką).

niedziela, 19 lipca 2020

Dyżurowa sobota

Sobotni dyżur zaczął się jak zawsze od śniadania. Zabiegowe oddziały już sobie nazbierały w nocy kandydatów na stół, ale trzeba mieć w życiu priorytety. Do 9 anestezjologów nie ma. Później też wolimy, aby nikt nam głowy pierdołami nie zawracał. A przyznam, że wczoraj naprawdę niektórych fantazja poniosła. Hitem była jakaś dermatolożka, która zadzwoniła i poprosiła o konsultację przeciwbólową, aby pacjenta ustawić na ibuprofenie.

piątek, 24 kwietnia 2020

Trzy zabiegi

Odebrałem dyżurny telefon. Ledwo go do kieszeni wsadziłem, a już rozległ się dzwonek. Kto telefonuje? No jakżeby mogło być inaczej - ortopedia. Dla odmiany oddział II a nie IV, który to ma w zwyczaju nękać mnie swoimi błahymi problemami określanych przez nich często mianem katastrofy.

niedziela, 5 kwietnia 2020

Priorytety w życiu

Wszedłem do naszego śniadaniowego pokoju o 8:15. Wszyscy już siedzieli przy zastawionym stole.
Szef dyżuru: Rafał przyniosłeś wędlinę?
Ja: Tak.
Szef dyżuru: No to wyciągaj, nie będę jadł tylko kanapek z serem.
Ja: No już, moment. Byłem na sali budzeń na przekazaniu dyżuru.
Szef dyżuru: Najpierw śniadanie, potem praca i dyżur. Trzeba mieć w życiu priorytety.

poniedziałek, 16 marca 2020

#zostańwdomu


Jeśli ten obrazek nie przekonuje, aby siedzieć na dupie w domu, to już nie ma w narodzie nadziei.

środa, 16 października 2019

Dzień anestezjologa

Nawet nie wiedziałem, że dziś mam swoje zawodowe święto. Nikt żadnego ciasta ani tortu do pracy nie przyniósł. Wina też nie .

czwartek, 4 lipca 2019

Stetoskop

Przekazuję dyżur koledze i tak się nam zeszło w rozmowie na absurdy z jakimi zabiegowcy do nas dzwonią. Nie ważne co z pacjentem się dzieje, ale jeśli gdzieś on użyje stwierdzenia, że go coś tam boli to od razu łapią za telefon i dzwonią do anestezjologów.

sobota, 1 czerwca 2019

"Ale to już było...", czyli rezydencki dzień dziecka

Nie wiem czy się śmiać czy płakać, ale Porozumienie Rezydentów zatoczyło w swojej głupocie ogromne koło i znowu organizują manifestację. Znowu będą utrudniać życie tym biednym mieszkańcom Warszawy, poprzez swoje krzyki i marsze. Czy oni nie potrafią się uczyć na błędach, nawet swoich? Manifestacje już robili i to nie raz, i to na nikim wrażenia nie robi, więc po co zaczynać ten cyrk od początku?
Jak widać moje przepowiednie z 17 czerwca 2016 się sprawdziły i moje słowa są nadal aktualne.

poniedziałek, 13 maja 2019

Kierownik imprezy vol. 2

8:30 czasu miejscowego w niedzielę to nie jest pora na odbieranie telefonów spod niezapisanych numerów. Numer w sumie był znany, tylko ja się dokładnie nie przyjrzałem. Trudno było mi analizować cyferki jednym okiem, kiedy mózg był jeszcze w krainie Morfeusza.

piątek, 10 maja 2019

Kierownik imprezy

W tym tygodniu pracowałem sobie jak dyrektor. Przychodziłem na 10 do pracy (wyjątkowo dzisiaj na 9, abym godzinę wcześniej skończył) i w sumie codziennie wychodziłem nieco wcześniej niż teoretycznie powinienem. Premedykacje mają to do siebie, że można się wyspać i w czasie pracy zbytnio się nie przemęczać. Wadą jest to, że po tygodniu spędzonym w gabinecie nie mam ochoty więcej z ludźmi rozmawiać.

wtorek, 30 kwietnia 2019

How much is the fish?

Miałem weekend porządków domowych. Tak dokładnie jeszcze nigdy mieszkania nie wysprzątałem. Nawet balkon pozamiatałem. Od razu uprzedzam ewentualne kandydatki i kandydatów, że takie zrywy sprzątania miewam niezwykle rzadko, więc dyskwalifikuje mnie to na męża idealnego.

wtorek, 16 kwietnia 2019

"Umorzenie"

Już "Kontratyp" przystopował nieco mój entuzjazm do twórczości Remigiusza Mroza. Za to "Nieodgadniona" zaczęła pokazywać, że opinia pisania na ilość, a nie na jakość jest prawdą. Pełno błędów logicznych, merytorycznych i powierzchowne poruszanie tematu.
Dlatego też w dniu premiery nie spieszyłem się do księgarni, celem dokonania sprawunku jakim był zakup papierowej wersji (seria z Chyłką fajnie prezentuje się na regale), aby zapoznać się co to takiego przydarzy się Chyłce w kolejnej części - po jej maratonie w szpilkach w Himalajach zostało jej chyba tylko zdobywanie księżyca (najlepiej zordońskim rydwanem ognia, aby dodać całości dramatyzmu).

Ostrzegam. Jak ktoś chce przeczytać "Umorzenie", a nie chce znać szczegółów z książki, to niech daruje sobie czytanie dalszej części moich wypocin. 



Remigiusz Mróz - Umorzenie

piątek, 12 kwietnia 2019

Centrala telefoniczna

Siedziałem w dyżurce. Nogi trzymałem w górze w ramach profilaktyki przeciwzakrzepowej, oglądałem jakieś głupoty w internecie i pomyślałem, że tak to sobie mogę dyżurować. Kwadrans później postanowiłem się położyć na parogodzinną popołudniową drzemkę.

środa, 10 kwietnia 2019

Specjalista mikrochirurgii

Jest u nas jeden ortopeda, z greckimi korzeniami, co uchodzi za specjalistę mikrochirurgii. Ogólnie fajnie się z nim współpracuje, pogadać można, pożartować. Zwykle robi koło siebie dużo hałasu i czasem trochę pajacuje używając wstawek anglojęzycznych (najczęściej są to 'hi!!' oraz 'yes yes yes'). Jedynie te jego mikrochirurgiczne występy w środku nocy i kilkukrotne "kończę za pół godziny" w ciągu jednej operacji doprowadza czasami do kur nerwicy.