Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

sobota, 3 listopada 2012

"Piwo przeczyszcza nerki" czyli Pogromcy Mitów vol. 2

Niecałe dwa miesiące temu pisałem o portalu Pogromcy Mitów Medycznych.Od tego czasu przyglądam się jak ów portal się rozwija. Sam staram się uczestniczyć w pracy nad nim przeglądając mity medyczne i starać się je obalić lub potwierdzić.

Tak jak poprzednim razem zachęcam do zajrzenia na portal choćby z czystej ciekawości:
- piwo przeczyszcza nerki, 
- ciepłe mleko przed snem ułatwia zasypianie,
- na czkawkę dobra jest łyżeczka cukru, 
- czosnek jest dobry na serce,
- mleko przynosi ulgę na kaca,
- kiwi lekarstwem na wszytsko,
- orzechy wzmacniają pamięć,
- pływanie jest niewskazane bezpośrednio po posiłku,
- zaklejanie pępka niweluje objawy choroby lokomocyjnej,
- kobiety są bardziej odporne na stres, 
- palenie papierosów pomaga utrzymać linię, 
- czy można zaplanować płeć dziecka
to tylko niektóre z licznych przykładów z jakimi mogą się zmierzyć Pogromcy Mitów. Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się czy ma to jakieś naukowe wyjaśnienie??

Każdy z użytkowników ma możliwość obalenia lub potwierdzenia danego mitu oraz dopisania swojego lub zasłyszanego. Jednak o ostatecznym werdykcie decydują eksperci (których niestety jest za mało, aby w miarę szybko ocenić mit od strony naukowej). Dla najbardziej aktywnych uczestników mito-zabawy są nagrody. Mi się udało już wygrać pendriva i kubek (ten potłuczony co paczką szedł:P), dlatego sam zachęcam rejestracji na portalu, gdyż poza rozszerzeniem wiedzy, dobrą zabawą to można jeszcze sprawić sobie fajne gadżety :))

piątek, 2 listopada 2012

Pierwsza wypłata

Po pierwszym miesiącu pracy (który wydawał mi się jakby to rok trwał) dostałem swoją pierwszą wypłatę. Jakie to ja plany miałem odnośnie tego co sobie ufunduję za pierwszą pensję... tak się rozpędziłem że nawet już dziesiątą zacząłem wydawać. To sobie kupię, tamto kupię i jeszcze tamto. A co powinno się zrobić za pierwszą wypłatę to wiadomo :]

Ogólnie to kwota nie powala na kolana - przecinek nie jest bynajmniej w tym miejscu, w którym bym go oczekiwał. Nie to żebym nie wiedział ile dostanę, ale jak już się te pieniądze zobaczyło na własne oczy to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Tak czy owak Wrocławia na pewno za tą kasę nie kupię... ba, nawet na dzielnicę czy choćby ulicę by nie starczyło. Jak jeszcze odliczono składki na DIL i ubezpieczenie to kwota zmalała w oczach. Trzeba było chyba zostać fryzjerem to już ze 3 lata temu zarabiałbym trzy razy tyle ile mam teraz.

Może i lekarze świetnie zarabiają, ale na pewno nie ci co są dopiero po studiach :] Choć i tak obecnie jest lepiej niż parę lat temu, kiedy stażyści zarabiali połowę tego co ja teraz.

środa, 31 października 2012

Immunitet

Skoro politycy mają immunitet na swoją głupotę, to lekarze powinni go mieć na choroby...

Jak się ogólnie czujesz??
Co cię boli??
Gdzie boli??
Od kiedy boli??
A co zjadłeś??
Jaką masz temperaturę??
Masz dreszcze??

wtorek, 23 października 2012

Też mi kolega

Godzina  9:40
Bart: Zaraz będę jechać karetką!!
Rafał: O_o a czemu??
Bart: Na konsultację.
Rafał: Jaaaaa!! Też chcę!! Mogę z Tobą??
Bart: Chyba autobusem.
Rafał: Ja chcę na sygnale!!
Bart: Jest tylko jedno miejsce dla lekarza, a jadę eSką.
Rafał: Łeeeee... :((
Bart: Załatw sobie pacjenta z aplazją szpiku to też pojedziesz.

poniedziałek, 22 października 2012

Paczka

W odpowiedzi na wczorajsze komentarze donoszę uprzejmie, że wszystko jest w jak najlepszym porządku :))

Dostarczono mi dzisiaj paczkę za pośrednictwem poczty polskiej. Zaraz po powrocie z pracy przed moimi oczami ukazała się duża koperta o wymiarach 240x340mm w odcieniu szarej bieli, wyłożona w środku folią z bąbelkami. Biorę ją do moich delikatnych rąk o jedwabistej skórze i czuję, że w to co jest środku trochę waży. W środku coś jeszcze wydaje dźwięki jakby porcelana o siebie uderzała.

Delikatnie otwieram kopertę w miejscu jej zaklejenia (wiecie, koperta może kiedyś się jeszcze do czegoś przydać:P) i moim oczom ukazuje się kilka gadżetów. Byłem wręcz jak małe dziecko co otwiera swoją Kinder niespodziankę. Najpierw wyjmuję małe pudełeczko ze środka, a tam w nim schowany czerwony pendrive z logo portalu Pogromcy Mitów Medycznych.

wtorek, 16 października 2012

Żegnaj czerwony polarze

Miało być pogotowie, a będzie Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR).

Nasze światłe ministerstwo zdrowia postanowiło nie tylko namieszać w nauczaniu medyczny, ale również mi postanowili życie nieco urozmaicić. 26 września AD pan Bartek Arłukowicz podpisał nowe rozporządzenie w sprawie stażu podyplomowego, które weszło w życie 1 października.

Pierwszą zmianą, która akurat mnie cieszy jest wydłużenie stażu z anestezjologii i intensywnej terapii z 2 do 3 tygodni w kombinacji: jeden tydzień anestezja +  dwa tygodnie intensywna. Jednak żeby mi za dobrze nie było to w stażu z medycyny ratunkowej zamienił mi jazdę w karetce na siedzenie na SORze.

poniedziałek, 15 października 2012

Szczytowanie

Zasłyszana rozmowa z dyżurki lekarskiej:
dr 1: Kiedy mam pobrać krew na posiew??
dr 2: Na szczycie gorączki.
dr 1: A o której się u państwa w oddziale szczytuje??
dr 2: To zależy który lekarz ma dyżur xD

niedziela, 14 października 2012

Słonecznik

Wiecie jak to jest jak się idzie na imprezę trochę na siłę. Ja miałem tak wczoraj. Może nie tyle że poszedłem na siłę, ale czasowo musiałem się trochę nagimnastykować, aby zgrać dobrze wszystko.

Najpierw obiad u koleżanki od nauki ortopedii. Oczywiście byłem zaproszony na obiad, który musiałem w dużej części sam przygotować. Później szybko musiałem wpaść do domu, aby zmienić image na wieczór i poleciałem na kawę z koleżanką od włoskich wojaży. Prosto po kawie poleciałem już spóźniony na imprezę niespodziankę kolegi do którego dzwoniliśmy tydzień temu z życzeniami. Na szczęście zdążyłem zanim odśpiewaliśmy Sto lat i wręczyliśmy prezent. Całe takie bieganie podróżowanie (lekarzom nie wypada przecież biegać do autobusu:P)  nieco mnie wymęczyło, dlatego myślałem że na imprezie szybko odpadnę.

czwartek, 11 października 2012

Dzień dyrektorski

dr K: Jak to dobrze, że ja mam Rafał ciebie. Nie wiem jak ja sobie radziłam do tej pory.
Rafał: Ja też tego nie wiem jak sobie radziłaś. Zobacz, w piątek jest dzień rektorski dla I roku.
dr K: Co jest??
Rafał: Dzień rektorski.
dr K: Halooo, Raaaafaaałku, obudź się i zejdź na ziemię. Ty w pracy jesteś.
Rafał: No ale pisze wyraźnie, że dla I roku. A ja jestem przecież I rok w pracy.
dr K: Ty jesteś na zerowym roku. Ty już teraz zawsze od poniedziałku do piątku będziesz pracować.
Rafał: To zrobię sobie dzień dyrektorski. Zadzwonię rano że biorę urlop na żądanie :P
dr K: Tylko spróbuj. Będę wydzwaniać i choćby cie mieli wołami przyciągnąć to cię tu ściągnę.

środa, 10 października 2012

Jesteś debeściakiem!

Rafał: Jestem poirytowany. Od 2 godzin nie robimy nic innego, tylko wozimy pacjentów na rtg albo na usg.
dr G: Taka paraktyka sanitariusza
Rafał: Dziękuję bardzo. Wystarczyła mi ta po I roku.
dr K (moja opiekunka): Rafałku spokojnie. Wiem, że staż nie jest od tego ale pan W. złamał nogę i niestety tak wyszło.
Rafał: Ciekawe czy po mnie też byłaby taka dotkliwa strata przez was odczuwana?
dr K: My też czasami wozimy pacjentów.
Rafał: Chciałbym cie zobaczyć jak pchasz wózek
dr K: Chcesz?? To mogę cię popchać.
Rafał: Nie, bo jeszcze byś mnie zepchnęła ze schodów :P
dr K: Idź sobie zjedź może śniadanie teraz, bo narazie nie mamy nikogo na rentgen xD

wtorek, 9 października 2012

Wykorzystaj mnie

dr W: Czytałam ostatnio, że my jako wasi starsi koledzy mamy wam pomagać i służyć dobrą radą.
Rafał: Nawet Kodeks etyki lekarskiej o tym mówi. Poza tym ja mam wrażenie, że ty mnie za mało wykorzystujesz.
dr W: Za mało cię wykorzystuję powiadasz?? Ciekawie to zabrzmiało.
Rafał: No tak, bo ja ani przebiegów nie piszę, ani wypisów nie robię, recept nie piszę, nawet głupich skierowań nie pisałem jeszcze.
dr W: Dobrze, dam Ci napisać skierowanie.
Rafał: Ale nie jedno przez cały staż! Papierkową robotę też muszę robić. Poza tym muszę nauczyć się pisać epikryzy.
dr W: A po co??
Rafał: Bo pójdę na inny oddział i powiedzą mi że nic się na internie nie nauczyłem.
dr W: Dobrze, od jutra będziesz wszystko pisać.
Rafał: No ale bez przesady. Może nie tak wszystko od razu. Daj mi miesiąc na rozkręcenie.
dr W: Za miesiąc to już cię tu nie będzie.
Rafał: No właśnie xD

poniedziałek, 8 października 2012

Perfumy vs alergia

Moja pani doktor bada nasza nową pacjentkę. Najpierw osłuchała klatkę, zbadała brzuch i bada tętna na stopie. Nagle pacjentka postanowiła do nas przemówić.
Pacjentka: Niech się pani tak nie perfumuje, bo ja mam alergię.
dr D: Ale pani tu leży z bólem ucha, a nie z alergią.
Pacjenta: Proszę?? Mówiła coś pani??
dr D: No właśnie...
dr D (do mnie): Jakbym miała tak wszystkie zachcianki pacjentów spełniać to bym już na nic czasu kompletnie nie miała. I co jeszcze?? Może mam się nie malować?? W tym wieku to już jednak trzeba... choć trochę poprawić urodę. Pamiętaj Rafał, jak pacjent niedosłyszy albo niedowidzi, to nadrabia ten brak innymi zmysłami.
Rafał: Ale i tak nie powiedziała jakimi perfumami masz się nie perfumować xD

niedziela, 7 października 2012

Jaka to melodia??

Jak to w sobotę bywa spotkaliśmy się w studenckim w stażowym gronie z kolegami stażystami i koleżankami stażystkami też. Tak się fortunnie złożyło, że były urodziny naszego dobrego kolegi z roku, którego niestety nie było z nami. Postanowiliśmy mu zatem telefonicznie złożyć życzenia.

- Sto lat!! Sto lat!! Niech żyje żyje nam!!
- Dziękuję, super że pamiętaliście. To wypijcie moje zdrowie.
- To teraz zgadnij kto ci śpiewał to sto lat. Zobaczymy kogo rozpoznałeś.
- Hmm... jest Ola, Maciek, i nasz kapitan z Mazur, mój sześcioletni współlokator, Rafał, no i jeszcze Marka słyszałem.
- No i kto jeszcze?? Bo jest nas tutaj 7 osób a nie 6.
- Nikogo więcej nie słyszałem.
- Bo ta siódma osoba nie śpiewała. 
- No to drogą indukcji  dedukcji to jeszcze pewnie Justyna jest z wami.
- Dobrze!! Możesz brać udział w programie Jaka to melodia. To teraz zgadnij jeszcze kto wyszedł zanim zadzwoniliśmy. Ile nutek sobie życzysz?? xD

A jutro znowu do pracy... czemu te weekendy są takie krótkie??

piątek, 5 października 2012

Tydzień bliżej

Już jestem o tydzień bliżej do emerytury. Po pierwszym tygodniu pracy mam już kilka spektakularnych sukcesów na koncie:
- zaciąłem się w windzie
- kilka razy poślizgnąłem się na schodach, w tym jeden raz bardzo urazowo
- zgubiłem się wśród gąszczy korytarzy
- zgubiłem stetoskop
- zlokalizowałem bufet
- zaciąłem się w toalecie
- znalazłem stetoskop

Z dzisiejszego dnia można do tych atrakcji doliczyć problem z otworzeniem drzwi do toalety, z tym że tym razem dla odmiany nie mogłem się do niej dostać a nie wydostać.

czwartek, 4 października 2012

Z dyżurki lekarskiej

W dyżurce jest śniadanie. Dr C je sałatkę. Ja z Bartem siedzimy przy biurku.
dr C: Chłopaki zjedzcie coś.
My: Później. Teraz nie jesteśmy głodni.
dr C: Ciebie Bartek to trzeba podkarmić trochę.
Bart: Mnie?? Chyba Rafała, bo on jest chudy.
dr C: Rafała to swoja drogą.
Rafał: Mnie nie trzeba. Ja jestem zgrabny i urody przecudnej.
dr C: Jaki??
Rafał: Zgrabny i urody przecudnej.
dr C: Hahahaha xD
Parę godzin później...

środa, 3 października 2012

Pani to sobie możesz wołać na ulicy

dr A: Jak mam zawiadomić pacjenta o badaniu skoro nie mam żadnego numeru kontaktowego??
dr B: W historii choroby pewnie masz.
dr A: Nie ma. W sekretariacie też nie mają numeru telefonu. Jak to możliwe, że lekarz prowadzący nie wziął żadnego namiaru.
(...)
dr A: Już wiem!! Trzy lata temu leżała tutaj jej matka. Poszukamy matki, to znajdziemy i córkę. Powinnam zostać kryminologiem.
dr B: Albo pracować w call center.
Pomysł się udał. Pacjentka została zawiadomiona o badaniu.

wtorek, 2 października 2012

Winda

Jako przykładny i sumienny stażysta, w dodatku urody przecudnej, rozpocząłem swój drugi dzień pracy... od przerwy. Mojej opiekunki nie było na porannym raporcie, więc pracę zacząłem dopiero około 9.30. Do tego czasu nawet stan oddziału zmiejszył się o jednego pacjenta.

Na odprawie dowiedziałem się, że jest dwóch pacjentów z infekcją Clostridium difficle. Cóż za zbieg okoliczności, że są to moi pacjenci (nie mogę się przyzwyczaić mówiąc o pacjentach 'moi'). Większość tych moich pacjentów, a mam ich aktualnie sztuk 5 (tyle było jak wychodziłem z pracy) jest osobami starszymi i z obfitą historią chorobową.