Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

sobota, 12 stycznia 2019

Nie chwal dnia...

Nie chwal dnia przed zachodem... a nocy przed wschodem...

Już od kilku miesięcy mam taką passę, że po przejęciu dyżurnego telefonu do godziny 20 raczej sobie nie poleżę. Wczoraj nie mogło być inaczej, bo do 17 siedziałem jeszcze na sali operacyjnej. Później faktycznie zrobiłem sobie godzinną drzemkę, kiedy inni w najlepsze pracowali.

środa, 9 stycznia 2019

Na 10

Chodzenie do pracy na godzinę 10 zdecydowanie wydłuża moją dobę niż gdy chodzę do pracy na 7:30 mimo, że tyle samo pracuję. Zwłaszcza, że pobudka jest kiedy już jest jasno w przyrodzie, a nie w środku nocy.

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Noworoczne postanowienia

Rok 2018 był ciężki. Dał mi nieźle popalić i w sumie cieszę się, że już się za moment skończy, aczkolwiek były też i pozytywy. Nie było listy postanowień na 2018, więc nie będzie analizy tego co wyszło, a co nie. Wiele rzeczy to mi wyszło, ale akurat bokiem.

piątek, 26 października 2018

Od 4:30 do 6:30

Pochwaliłem ostatnio neurochirurgię, to chyba w nagrodę dałi nam do wiwatu na dzisiejszym dyżurze. Zwykle na dyżurze znajdą sobie jakąś pierdołę niecierpiącą zwłoki do operacji i na ogół nie ma problemu z obstawą. 

środa, 24 października 2018

Neurochirurgia

Znieczulałem gościnnie na neurochirurgii. Gościnnie, bo od paru miesięcy mam przydział na ortopedię i urazówkę. Mogę sobie do woli ćwiczyć znieczulenia regionalne.
Inny powód tej gościnności był taki, że planista dyżurów niechcący mi wpisał urlop na dzisiaj, a ja takowego nie zamierzałem brać. Po tym, kiedy sprawę wyjaśniłem (tutaj łatwiej jest przyjść do pracy niż brać urlop) na orto było za dużo anestezjologów i mnie na neuro przesunięto. Fortunnie się złożyło, że miałem pomoc w postaci nowej koleżanki co miałem ją wprowadzić w tajniki pracy, po jej dwuletniej nieobecności.

środa, 26 września 2018

"I had a dream..."

I had a dream last night 
A vision 
I saw a world full of people 
Everybody was dancin' and screamin' loud
They were just there to listen to the music 
Some even had their eyes closed 
Everybody was just smilin' 

środa, 13 czerwca 2018

Nalot

Szefowa postanowiła dzisiaj zrobić nalot na blok operacyjny. Tak koło koło godziny 9 wparowała na moją salę operacyjną, kiedy to zajmowałem się (poza planowym znieczuleniem do planowego zabiegu) także samokształceniem. Szczęściem w tym nieszczęściu było to, że dziś po drugiej strony barykady był profesor z którym mi bardzo dobrze się współpracuje. Pewnie dlatego mam rzadko okazję mieć go na zaszmaciu. Dodam tylko, że to niebywałe, bo to ortopeda.

czwartek, 17 maja 2018

Hogwart

Hogwart - moje aktualne miejsce pracy. Szpital z tysiącem rożnych przejść i skrótów, w których zaczynam się powoli orientować. 

A tak to się zaczęło:

środa, 11 kwietnia 2018

Przeprowadzka i dekoracja

Niedoszła narzeczona zaczęła mi słać mnóstwo wiadomości (ona strasznie nadużywa klawisza 'wyślij'), że nie wie jak ma się spakować gdyż wszystkiego jest za dużo, nie ma kartonów, nie ma worków (po co jej worki?), nie ma transportu i generalnie jest w totalnej rozsypce. Wcześniej jeszcze referowała mi czy lepiej będzie jej dojeżdżać do pracy z Mokotowa czy Saskiej Kępy.


czwartek, 22 marca 2018

Pożegnanie

Od powrotu z urlopu w listopadzie czas mi dosłownie zapierdalał. W międzyczasie dołączył do nas nowy narybek w postaci chłopaczka, który już gdzieś zaczął anestezję przez jakiś rok, ale postanowił się przenieść do tutejszego szpitala (w domyśle na moje miejsce). Mi w udziale nieoficjalna przypadła opieka nad nim podczas pierwszych jego tygodni, co kończyło się parę razy ratowaniem go z opresji pt. "saturacja spada, pacjent nie daje się wentylować i nie mogę zaintubować". Niby doświadczenie ma, ale szef sam stwierdził w rozmowie ze mną, że jakoś nie jest zorientowany. W sumie to on na wszystko by dawał fentanyl. Trudno mi oceniać jego umiejętności, kiedy pamiętam bardzo dobrze swoje początki.

wtorek, 2 stycznia 2018

Odliczanie

Nowy rok rozpoczął się od wypowiedzenia. Nikt specjalnie tym faktem zdziwiony nie był, bo mówiłem o tym jakiś czas temu. A temat mojego odejścia pod koniec roku był gorący, bo to nawet na internie mnie pytali kiedy i dokąd odchodzę. Jeden z ortopedałów to myślał, że mnie już  więcej nie zobaczy i był zdziwiony tym, że dziś mu znieczulałem pacjenta. Nawet mój sąsiad, który z medycyną nie ma nic wspólnego z jakiegoś źródła się dowiedział, że zmieniam pracodawcę.

wtorek, 12 grudnia 2017

Motywacja

Nagły i  niespodziewany przyjazd znajomych jest fantastyczną motywacją, aby ogarnąć nieład w mieszkaniu, który powstał od weekendu. Coś co czasem zajmuje mi cały weekend, nagle jestem w stanie zrobić w 40 min.


środa, 6 grudnia 2017

Te momenty

Znieczulałem Szymonowi pacjentkę do żylaków. Pacjentka stabilnie śpi, atmosfera wesoła, prowadzimy sobie luźną dyskusję o pierdołach, a ja co jakiś czas zaglądam w pole operacyjne.

piątek, 1 grudnia 2017

"Oskarżenie"

Przeczytałem. W sumie już dawno, bo premiery kolejnej części z Chyłką wypatrywałem od kiedy skończyłem Inwigilację. Jakieś 3 dni po premierze zorientowałem się pod koniec książki (w wersji papierowej), nad ranem, z niedopitą lampką białego wina która jest godzina.
Tylko czasu mi brakło, żeby wówczas cokolwiek napisać.


Remigiusz Mróz - Oskarżenie

czwartek, 30 listopada 2017

"Większośc bezwzględna"

Kolejną część cyklu political fiction "W kręgach władzy" przeczytałem zanim jeszcze wsiadłem na pokład Qatar Airlines. Zresztą zanim jeszcze na lotnisko dojechałem to miałem już przeczytane, a na tapecie miałem już kolejną premierę, ale innego autora.


Remigiusz Mróz - Większość bezwzględna

wtorek, 28 listopada 2017

Male

Poleciałem do raju. Jak to zwykle w okresie listopadowo-grudniowo wybrałem się nad Ocean Indyjski. Wsiadłem do samolotu arabskich linii (wiadomo że najbezpieczniejsze bo terroryści swoich samolotów nie wysadzają) i dnia następnego, o godzinie 7 rano czasu miejscowego postawiłem nogę na międzynarodowym lotnisku na wyspie Hulhule. Po załatwieniu formalności wizowych od południa mogłem się rozkoszować urokami tej części rajskiego świata.

czwartek, 9 listopada 2017

Wolny piątek

W ramach dobrych układów między kolegami, szef dał mi wolny piątek. O tak stwierdził, że i tak często zdarzało mi się chwilę zostać dłużej i wolny piątek może się przydać (i też mam trochę zaległego urlopu). A ostatnimi czasy działo się wiele. Za operacyjne rozrywki jestem najbardziej wdzięczny ginekolgom. Nabieraliśmy nowych doświadczeń. Wspólnie. Po obu stronach bariery krew - mózg. I tu akurat się zgadza to porównanie, bo oni byli cali we krwi, a ja mózgiem całej operacji.

poniedziałek, 30 października 2017

I po zawodach

W pracy dzisiaj popełniliśmy grzech obżarstwa, bo dwie osoby miały urodziny i było świętowanie. Pomyślałem, że mógłbym pogłodować chwilę, aby mój zgrabny tyłek nadal pozostał zgrabnym tyłkiem. A tu się okazało, że ogólnopolskie lekarskie zawody w głodowaniu dobiegły końca.