Z okazji Dnia Chłopaka, wszystkim Chłopakom wszystkiego najlepszego.
Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.
sobota, 30 września 2017
czwartek, 28 września 2017
Nic do roboty?
W poniedziałek pół dnia nic nie miałem do roboty. Siedziałem z moimi pielęgniarkami, później siedziałem z chirurgami, a na końcu siedziałem u ginekologów. Z nudów prawie mi dupa do krzesła przyrosła. I w ten sposób wywołałem wilka z lasu.
wtorek, 12 września 2017
Rozmowa z szefem
Odbyłem dziś rozmowę z szefem. Poważną. Zebrało mu się na omawianie mojej edukacji, analizowanie programu specjalizacyjnego i takie ogólne podsumowanie. Co prawda nie mam policzonego tego kiedy, komu i jakie znieczulenie zafundowałem, ale bez problemu stwierdził, że brakuje mi tylko do szczęścia stażu z anestezjologii w neurochirurgii i w torakochirurgii - ten drugi staż od razu mi załatwił, chociaż ja planowałem go sobie na przyszły rok.
niedziela, 10 września 2017
Costa Calma
Tak się przyjęło, że o tej porze roku zwykłem lądować w hiszpańskiej części Afryki.
Spakowawszy się w piątek w bólach i mękach, po dwóch godzinach snu, dotarłem na lotnisko. Wybrałem sobie miejsce jaki mi odpowiadało, nadałem bagaż (przy okazji zobaczyłem, że mam 7 kg niedowagi) i poszedłem do odprawy osobistej.
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Dyżurna walizka
Kiedy moja niedoszła narzeczona przyjechała rok temu do Berlina i na dworcu oznajmiła, że ma dyżurną walizkę i nie wie co ma w środku to chciało mi się śmiać. Od jakiegoś 1,5 miesiąca sam posiadam taki gadżet. Już nawet jej nie rozpakowuję, tylko wyjmuję to co brudne i tak na oko dorzucam to czego brakuje. Moja dyżurna walizka ma taką zaletę, że posiada wymiary jak bagaż podręczny, więc świetnie się sprawdza w samolocie.
niedziela, 20 sierpnia 2017
poniedziałek, 31 lipca 2017
"Hey mama"
Piątkową, wieczorową porą napisała do mnie zbulwersowana moja niedoszła narzeczona z zapytaniem dlaczego na fejsie odznaczony jestem na lotnisku w drodze do... Sprecyzowałem, że już podróż zakończyłem i jestem już w Wiedniu. Oczywiście tydzień temu jej o tym wspominałem, ale uszło to jej uwadze. Czasami się zastanawiam, czy ona by pamiętała o naszej dacie ślubu.
wtorek, 25 lipca 2017
Interniści
Koledzy z oddziału chorób wewnętrznych to tacy ludzie, według których można ustawiać zegarki. Wcale nie chodzi o to, że przychodzą punktualnie do pracy. Wręcz przeciwnie. W momencie kiedy zbliża się fajrant, najczęściej dzwoni telefon z interny:
- Mamy takiego a takiego pacjenta, któremu przez cały dzień było źle, nic specjalnie z nim nie robiliśmy i nie polepszyło się ani na moment (przyp. red. też się nie pogorszyło, ale to nieistotne) i chcielibyśmy go na intensywną terapię przenieść, aby zapewnić mu najlepszą opiekę jaką tylko można.
czwartek, 20 lipca 2017
"Czarna Madonna"
Najnowsze literackie dzieło Remigiusza Mroza pobrał mi e-book około 1 w nocy z wtorku na środę. Autor w swoich podziękowaniach wyraża nadzieje, że "chociaż raz udało mi się przestraszyć Cię choćby trochę..."
Remigiusz Mróz - Czarna Madonna
piątek, 14 lipca 2017
Stażysta
Przyszedł do nas stażysta na staż. W ramach obowiązków dostał się on głównie mi do pilnowania. Nie wiem z czego wynika ten przywilej. Może z tego, że już w zeszłym tygodniu pilnowałem pana Czesława i dra Kowalskiego, aby nie porobili głupot, więc tym razem otoczę ojcowską opieką młodszego kolegę. Swoją drogą to w zeszłym tygodniu postawiono mnie dwukrotnie w sytuacji: poradzisz sobie, przecież jesteś już prawie specjalistą. No prawie jestem. Prawie. Okres urlopowy bardzo się udziela i wychodzą braki personelu.
niedziela, 2 lipca 2017
sobota, 1 lipca 2017
"Primus"
"W Instytucie Dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim zjawia się
policjant prowadzący sprawę zaginionego studenta. Patryk Olszewski, syn
bogatego biznesmena, przepadł bez śladu w czasie weekendu, który spędzał
z przyjaciółmi za miastem. W rozmowie z opiekunem roku policjant
dowiaduje się o wyjątkowym zainteresowaniu studenta jednym z profesorów,
Andrzejem Paterem. Podczas rozmowy z nim, policjant Jacek Kowalik sam
ulega nieco fascynacji tym człowiekiem. Jest pewny siebie, niesztampowy,
mówi rzeczy, których Kowalik nigdy nie usłyszał…"
Ten krótki opis przyciągnął mnie na tyle, że postanowiłem zainwestować w nieznaną autorkę.
Marta Osadowska - Primus
środa, 28 czerwca 2017
"Ostatni rekrut"
Ze wstępu: "Debiutanci mają ciężej niż popularni autorzy (...) Takich się po prostu czyta, a debiutantów - odkłada na niższą półkę." Może dlatego po "Ostatniego rekruta" sięgnąłem dwa lata po wydaniu, mimo że o książce autor wspomniał mi dobre kilka lat wcześniej. Inna sprawa, że nie był on dostępny w każdej księgarni.
Thomas Blake - Ostatni rekrut
wtorek, 27 czerwca 2017
Dupogodziny
Jeśli ktoś by mnie zapytał na czym polega obecnie moja praca to bym odpowiedział, że na odsiadywaniu dupogodzin. Szef się kręci tu i ówdzie i nie ma jak się wyrwać wcześniej z pracy. A zwykle dwie ostatnie godziny udaję, że próbuje pracować. Za to chirurgicznego szefa nie ma, to i nie ma zbyt wielu operacji. Ginekolodzy też się gdzieś porozjeżdżali.
środa, 21 czerwca 2017
piątek, 9 czerwca 2017
Piątek
Z okazji mojego przystosowywania się po urlopie do pracy, nie wiedzieć czemu nie byłem w tym tygodniu obdarowany zbyt wieloma obowiązkami. Taki stan rzeczy bardzo mnie męczy, bo wówczas muszę sam sobie szukać zajęcia, a to nie lada wyzwanie. I to ciągłe spoglądanie na zegarek i myślenie: a w Punta Cana jest dopiero 7 rano...
środa, 7 czerwca 2017
Cieszymy się
Powroty z wakacji bywają nawet miłe. Nie żebym się stęsknił bardzo za pracą, ale przyznam że trochę brakowało mi atrakcji i złośliwych komentarzy niektórych osób.
poniedziałek, 5 czerwca 2017
"Despacito"
W czwartek, 18 maja, byłem już na skraju wyczerpania. Spiąłem się z szefem i przyznam, że miałem ochotę rzucić mu wypowiedzeniem. Powstrzymywało mnie tylko to, że dzieliły mnie już godziny od urlopu. No i też to, że rzuciłem kilkoma epitetami w dyżurce i wyładowałem z siebie negatywne emocje. W piątek było już lepiej, bo około godziny 12 szef zadzwonił do mnie na salę operacyjną i powiedział, że jak ortopedały długo mają jeszcze zamiar się guzdrać to on może mnie zastąpić, a ja mogę pójść do domu. Może doszły do niego plotki, że dzień wcześniej coś tam przebąknąłem o zwolnieniu z pracy i próbował załagodzić sytuację. No cóż, 5 miesięcy bez urlopu to za długo. Tym bardziej, że od marca moje wyjazdy to były głównie konferencje i szkolenia i jakoś nie umiem sobie przypomnieć spokojnego weekendu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





