Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

poniedziałek, 31 października 2016

"Ekspozycja"

"Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok – na krzyżu powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów.

Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic…"

środa, 26 października 2016

Wygrana

Roboty było dzisiaj niewiele, bo ordynator pojechał na jakąś konferencję. Ze wszystkim co miałem do roboty się szybko uwinąłem i tak siedziałem bezczynnie na oddziale. Przeglądałem sobie mapę świata w poszukiwaniu jakiegoś fajnego miejsca na urlop. Na intensywnej terapii połowa łóżek wolna, więc z pielęgniarkami udawaliśmy, że pracujemy.

wtorek, 25 października 2016

Krókie zabiegi

Dzień zaczął się całkiem miło. Ordynator mi zaproponował wyjazd w przyszłym roku na tygodniową konferencję zagraniczną. W dodatku część kosztów pokryłby szpital. Kiedy tak sobie omówiliśmy przyjemniejszą część pracy, przyszła pora, aby zabrać się do typowej, codziennej roboty.

czwartek, 20 października 2016

Zakupy

Wybrałem się wczoraj na zakupy odzieżowe. Średnio mi się po pracy chciało do miasta jechać (w pracy nieco się zasiedziałem), ale już wcześniej sobie postanowiłem, że w środę odwiedzę centra handlowe to zebrałem się w sobie i pojechałem. Przebiłem się przez korki, dość szybko znalazłem miejsce na parkingu i rozpocząłem wędrówkę po butikach. Mniej więcej wiedziałem czego szukam i gdzie chcę się zakupować.

poniedziałek, 17 października 2016

Obiadek

Rozpoczynam znieczulenie do ostatniego krótkiego zabiegu na mojej sali. Możliwe, że byłbym już nawet w połowie, gdyby po Szymona nie trzeba by wydzwaniać ze dwa razy. Kiedy już założyłem LMA to przyszedł do mnie ordynator i zatroskany pyta:

czwartek, 13 października 2016

Operacja politraumy internistycznej

Ortopedom dostała się do zoperowania politrauma internistyczna. Sytuacja zrobiła się nieco patowa, bo wskazania do operacji są dość pilne, a stan internistyczny niezwykle był opłakany. Jakby nie patrzeć, to szanse na przeżycie są niewielkie - bez względu na to co by się nie zrobiło.

wtorek, 11 października 2016

"Immunitet"

Mniej więcej o pierwszej w nocy z piątku na sobotę, już na trzeciej stronie mecenas Chyłka wywołała u mnie uśmiech na twarzy. Za sprawą Remigiusza Mroza już przy drugim rozdziale pękałem ze śmiechu.

poniedziałek, 10 października 2016

Sens istnienia

Wychodziłem sobie z pracy w skowronkowym nastroju. Dzień był miły, operacje odbywały się bez komplikacji, pacjenci bez problemów się znieczulali. Wszystko grało i buczało jak w szwajcarskim zegarku. Ordynator się szybko zmył i kazał mi pana Czesława przypilnować, aby głupstw nie robił (ostatnio zapomniało mu się sevofluran zakręcić i nie wiedział dlaczego pacjentka się nie budzi). Gdy tak szedłem i kompletnie nie przejmowałem się sensem istnienia to na klatce schodowej spotkałem Vacka, który targał historie choroby.

sobota, 8 października 2016

"Wielki skok"

"Legendarny szpieg i konserwator dzieł sztuki Gabriel Allon przeprowadza w Wenecji renowację nastawy ołtarzowej pędzla Veronesego. Niespodziewanie otrzymuje pilne wezwanie od włoskiej policji. Jak się okazało, ekscentryczny londyński marszand Julian Isherwood znalazł się przypadkiem na miejscu mrożącej krew w żyłach zbrodni w willi nad jeziorem Como i zatrzymano go jako podejrzanego. Żeby ratować przyjaciela, Gabriel musi wytropić prawdziwych zabójców, a później wykonać jeszcze tylko jedno proste zadanie: odnaleźć najsłynniejsze zaginione malowidło świata.

środa, 5 października 2016

Tętniak

Poszedłem sobie na ortopedię obejrzeć pacjenta, który do dużej operacji jest szykowany, a przez to ma całkiem spore szanse, że ortopedzi pomogą mu się pożegnać z tym światem.

poniedziałek, 3 października 2016

Oblewanie specjalizacji

Zadzwoniła do mnie Koleżanka co była kiedyś moją opiekunką na praktykach wakacyjnych - ta od zdjęcia Rickiego Martina bez koszulki. Stwierdziła, że musi w końcu oblać zrobioną speckę i ja się wydaję najodpowiedniejszą osobą ku temu, bo pamięta jak ja zawsze po weekendzie byłem 'chętny' do pracy. Akurat byłem w trakcie czytania książki z akcją toczącą się w Berlinie, więc wpadłem na pomysł, aby pojechać tam na weekend.

sobota, 24 września 2016

Manifestacja

W Warszawie odbyła się manifestacja zawodów medycznych, że jest im źle i chcą, aby było im lepiej. Miałem jechać, transparent nieść, już nawet trasę zaplanowałem, znajomych odwiedzać przy okazji chciałem, u rodziny nocować, ale koleżanka postanowiła zrobić urodziny, a to był jedyny weekend, który nam wspólnie pasował. Każdy normalny człowiek by postąpił tak samo na moim miejscu. Urodziny są jednak priorytetem. Chociaż gdyby to był koncert Rickiego Martina to bym wybrał koncert - oczywiście w aucie przez całą drogę piłowałem jego dwie płyty. Ale wtedy koleżance bym kupił też bilet w ramach prezentu. Na manifestację nie było sensu jej zabierać, bo z medycyną nie ma nic wspólnego. Wynudziłaby się tylko i nigdy więcej by mnie na żadną imprezę nie zaprosiła. Poza tym do niej miałem bliżej niż do Warszawy. Ograniczyłem się do tego, że życzyłem manifestującym powodzenia - to i tak dużo z mojej strony.

środa, 21 września 2016

Rozmowa bez sensu

Rzecz się dzieje na jednej z sal operacyjnych. Według planu obywa się naprawa złamanego przedramienia. Dzwoni telefon anestezjologiczny. Osobiście odebrałem.

wtorek, 20 września 2016

Podobało się

Znieczulałem dzisiaj laryngologię. Mieliśmy poślizg czasowy przez naczelnego ortopedała, którego mój szef opieprzył - a mi się też lekko dostało rykoszetem.

piątek, 16 września 2016

Piątkowy melanż

Od dwóch dni żyję na melanżu. W środę impreza u Irlandczyka, wczoraj u mnie, a dzisiaj w sumie się już zaczęła. Wstałem rano, błogi i zadowolony z życia, bo czym miałby się człowiek w moim wieku martwić. Włączyłem sobie Rickiego Martina do śniadania, a później jeszcze razem pojechaliśmy do pracy. Szczęśliwość ze mnie, aż biła. Odliczanie do weekendu już rozpocząłem. Spotkałem na parkingu pana Czesława, który stwierdził, że dzisiaj będzie mieć dużo pracy. Przez noc trochę plan operacyjny się zapełnił.

wtorek, 13 września 2016

Służbowy obiad

Mało pracy dziś na bloku miałem, to udało mi się na obiad wybrać do szpitalnego bufetu. Jakieś takie pielgrzymki młodych osób po szpitalu się spacerowały i dopiero po chwili do mnie doszło, że wakacje to okres praktyk. Nawet jedna praktykantka jest na bloku, ale chyba tylko do końca tygodnia.

poniedziałek, 12 września 2016

"Drop it on me"

W szpitalu rozniosła się wieść, że na urlop się wybrałem. Oczywiście jest to wersja oficjalna, bo wiadomo, że urlopy są dla ludzi co pracują. Ja jestem anestezjologiem in spe hobbistycznie, aby sobie dorobić. To czym się będę zajmować w życiu dorosłym to jeszcze jest pod dużym znakiem zapytania.

wtorek, 30 sierpnia 2016

Ojoj

Kończymy jakiś tam zabieg (chyba na ginekologii). Ja powoli zaczynam wybudzać pacjenta. Trochę ciśnienie mu spadło, więc obróciłem go do góry nogami. Krysia spojrzała na monitor i pozwoliła sobie na ocenę zaistniałego zdarzenia: