Nastał drugi dzień z panem Czesławem. Pragnę przypomnieć, że pan Czesław jest specjalistą z wieloletnim doświadczeniem. Mimo to momentami czułem się jakbym miał przed sobą stażystę.
Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.
wtorek, 19 lipca 2016
poniedziałek, 18 lipca 2016
Pan Czesław
Od dzisiaj pracuje u nas nowy anestezjolog - pan Czesław (taki pseudonim artystyczny mu wymyśliłem na potrzeby historii). Będzie pracować na jakiś kawałek etatu i ponoć długo miejsca nie zagrzeje, ale w dobie nadmiaru lekarzy to i tak cud, że znalazł się ktoś taki do roboty.
piątek, 15 lipca 2016
Ostre operacje
W piątek, jak to zwykle bywa, każdy (ja również) chce wyjść jak najszybciej do domu - po co pracować jak można się weekendować. Z tej okazji tradycyjnie musiały pojawić się operacje na ostro około godziny 10.30.
czwartek, 14 lipca 2016
Zawody
Zrobiliśmy sobie zawody w operowaniu pęcherzyka żółciowego metodą laparoskopową. Ten konkurs to tak niechcący wyszedł, bo początkowo miała jedna operacja być po drugiej, a nie równocześnie. Ja byłem na jednej sali, a ordynator na drugiej. U mnie operatorem był szef chirurgi, a asystował mu najnowszy rezydent. Na sali obok operował pan profesór, któremu Janek asystował. Obydwa zespoły zaczęły dokładnie o tej samej godzinie. I dokładnie taki sam czas mieli przewidziany na operację.
poniedziałek, 11 lipca 2016
Wyrostek
Dzisiaj był taki sobie dziwaczny dzień. Zaczęło się od tego, że o poranku, zamiast skupić się na śniadanku, to zająłem sięposzukiwałem paska do spodni. Niestety bez efektu. Nie wiem gdzie go mogłem schować, ale na pewno widziałem go dwa tygodnie temu. Pewnie znajdzie się jak przestanie być potrzebny.
sobota, 9 lipca 2016
Torakotomia
Z okazji dobrze zapowiadającego się
weekendu ordynator pozwolił mi samemu znieczulić do torakotomii (to nic, że 3 godziny dłużej w pracy siedziałem). Do
tej pory na ogół stałem bardziej z boku, a mój udział się
ograniczał do minimum. Teraz to ja miałem zagrać pierwsze
skrzypce. Wszystko byłoby całkiem w porządku, gdyby to była
planowa operacja - przynajmniej za pierwszym razem, ale oczywiście trzeba mnie rzucić na głęboką wodę (kwalifikacja ASA 4). A ona wyszła tak nieco na ostro, a pacjentka
prezentowała swoją osobą katastrofę internistyczną.
czwartek, 7 lipca 2016
Duże operacje
Dziś był dzień dużych operacji. Dziwnym trafem wyrobiliśmy się ze wszystkim i to nawet godzinę przed czasem, mimo pewnych problemów logistycznych. Mnie to ucieszyło, bo dzisiaj musiałem najpóźniej punktualnie pożegnać się z miejscem pracy.
wtorek, 5 lipca 2016
"Kompetencje" ortopedów
Ładna pogoda jest, toteż starsze osoby wybierają się na spacery. Idą na działkę, do parku, do apteki, do lekarza, na pocztę, na targ. Niestety okazuje się, że pod tą jakby niepozorną przechadzką kryje się niebezpieczeństwo w postaci upadku, a w konsekwencji złamanie szyjki kości udowej. Dzięki temu ortopedzi mają mnóstwo okazji pochwalić się swoimi 'kompetencjami".
poniedziałek, 4 lipca 2016
"Plagiat" & "Berlin blue"
Ostatnio na urlopie kolega stwierdził, że widać (słychać?) po mnie że jestem oczytany. Na każdą sytuację potrafiłem bez problemu znaleźć ciętą ripostę. Coś w tym musi być, bo momentów w życiu, w których nie wiedziałem co mam powiedzieć policzyłbym na palcach jednej ręki. Raz mój kolega ze studiów stwierdził, że kiedyś na pewno dostanę w pysk, bo zbyt inteligentnie jadę po innych i kiedyś ktoś tego nie zniesie. No cóż, nie będę nikogo przepraszać za to że jest głupi i nie wybiega poza statystycznego Polaka, który z czytaniem za wiele nie ma wspólnego.
piątek, 1 lipca 2016
Czekolada gruszkowa
Zacząłem znieczulenie do ostatniego zabiegu jaki dziś był w planie. W międzyczasie kolega ginekolog jak zwykle mi wypominał urlop i że znowu mam wolny weekend a on ma dyżur i musi pracować. Tę miłą pogawędkę przerwał nam telefon od dr Julity.
czwartek, 30 czerwca 2016
Czwartek
Z rana dzisiejszy czwartek wyglądał jak piątek, a już po południu to przypominał bardziej środę, chociaż też by pasowało na taki typowy czwartek.
poniedziałek, 27 czerwca 2016
Urlop
Pojechał człowiek na wakacje, zostawił Europę na chwilę samą i się okazuje, że wciągu tygodnia wszystko się poprzewracało do góry nogami:D
.
piątek, 17 czerwca 2016
Hej ho!
Hej ho!! Hej ho!! Do stolicy by się jechało!!
Początkowo miałem jechać dopiero jutro, ale przecież można już dzisiaj i się dobrze bawić.
W sumie to dzisiaj twierdzę, że po wczoraj to najchętniej bym odpoczął, ale niebawem muszę się zbierać na pociąg. W pracy panowała dzisiaj ambitna atmosfera. Zwłaszcza po wczorajszym meczu, który wspólnie oglądaliśmy. Dlatego też z moim zastępcą ordynatora się nieco w dyżurce ukryliśmy celem wypoczęcia.
Zastępca ordynatora: Ty przynajmniej na bloku możesz sobie w kąciku pospać, a ja tu cały oddział mam do leczenia.
Ja: A kogo ty chcesz leczyć? Panią po złamaniu szyjki, którą zepsuli ortopedzi? Panią z anemią, którą też zepsuli ortopedzi? Pana co postanowił umrzeć i mu to jakoś nie wychodzi, chociaż dzisiaj popsuł sobie elektrolity? Czy może dziecko po urazie głowy, któremu musisz tylko GSC mierzyć?
Zastępca ordynatora: No w sumie racja.
czwartek, 16 czerwca 2016
"Zero"
Przeczytałem ostatnio (właśnie ja ciągle coś czytam) kilka książek i chyba tylko jedna zasługuje na jakąś pozytywną opinię.
Marc Elsberg - "Zero"
środa, 15 czerwca 2016
Komunikacja
Dyrekcja rozesłała po oddziałach jakieś info jak się mamy komunikować. Dokładnie o co chodziło to nikt nie wie, bo każdy tylko przeczytał bardzo pobieżnie, podpisał listę, a nie dobrnął nawet do końca. I tak to nic nowego do naszej pracy nie wniesie, bo wszystko zostaje po staremu. Dyrekcja każe oszczędzać na papierze do drukarki, a sami produkują tony nikomu niepotrzebnej wewnątrzszpitalnej papierologii.
wtorek, 14 czerwca 2016
Zlecenie
Pielęgniarka z sali budzeń poprosiła mnie o podpisanie zleceń leków, które pacjent dostał po operacji. Zrobiłem wielkie oczy, bo skoro je dostał to ktoś musiał je zlecić. A od zlecania są lekarze, więc niech idzie do tego, który pacjenta oglądał i miał jakieś życzenia.
środa, 8 czerwca 2016
Ważny telefon
Poszedłem zjeść śniadanie. Zostawiłem Anię z pacjentką. Dr Kowalski miał mnie zastąpić. Z nim to jest tak, że jak on niby mnie nadzoruje (a w praktyce to ja jego) to reszta lekarzy ma poczucie zrzucenia z siebie odpowiedzialności za naukę młodzieży. Za to dr Kowalski nawet do jakiejkolwiek odpowiedzialności się nie poczuwa. Dzięki temu oboje mamy spokój i nikt nikomu zbytnio nie przeszkadza.
środa, 1 czerwca 2016
Dzień dziecka
Z okazji dnia dziecka dostałem dzisiaj w prezencie do znieczulania pacjentów określanych mianem: politrauma internistyczna. O dziwo, żadnego nie zostawiłem na intensywnej terapii mimo dużej ilości wolnych łóżek. Chociaż przy jednej pani byłem przygotowany do ewentualnej reanimacji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)