Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

środa, 25 maja 2016

Wróćmy do naszej zabawy

Wróciłem i powoli dochodzę do siebie. Od poniedziałku staram się odnaleźć w starej rzeczywistości. W każdym razie włoska rzeczywistość jest nieco inna. Inaczej się pracuje, w innym tempie i wszystko jakoś takie inne. Czasami miałem wrażenie, że to jedna wielka prowizorka. Mimo to przymiarki do specki z ratunków całkiem sprawnie minęły. Nieoficjalnie się dowiedziałem, że dobrze się spisaliśmy i włoska strona byłby chętna nawiązać bliższą i dłuższą współpracę z nami. W sumie czemu nie. Przelot za free, mieszkanie za darmo, wyżywienie, służbowe ubranie, a do tego 10 euro kieszonkowego na dzień. I krótszy czas pracy.

środa, 20 kwietnia 2016

Buongiorno

Przyszedłem sobie do pracy. Ostatnio rzadko tam bywam. Oddział zawalony po same brzegi. Nie musiałem zgadywać kto miał dyżur, bo to było oczywiste. Nie wiem jak to się stało, ale dzisiaj to ja byłem pierwszy ze wszystkich. Nawet miałem moment, że liczyłem że ordynatora nie ma, bo jego samochodu na parkingu nie widziałem.

piątek, 8 kwietnia 2016

Urlop na żądanie

Zażądałem sobie dzisiaj urlop. Podobno mogę mieć jeden czy dwa takie dni w roku, że sobie żądam i dostaję, czy to się komuś podoba czy nie. Ja byłem na tyle uprzejmy, że to żądanie wyartykułowałem już rano w środę przed pierwszą operacją (to prawie tak jakby jeszcze był wtorek), czyli z dużym wyprzedzeniem. Poza tym wypytałem kolegów czy ktoś z nich nie zażądał sobie urlopu wcześniej.

czwartek, 7 kwietnia 2016

0,1 fentanylu

Poprosiłem dra Kowalskiego, aby przypilnował mi pacjenta, bo chciałem zjeść śniadanie. Do kompletu zostawiłem mu Michała, który miał dzisiaj urodziny. Razem sobie stanowili niezwykle odpowiedzialne combo. Michał nawet jabłecznik przyniósł z okazji, że stuknął mu kolejny krzyżyk. Dopóki nie przyznał się, że to żona piekła to bałem się spróbować. Zresztą nawet wtedy czekałem, aż ktoś inny zje pierwszy kawałek:P

środa, 6 kwietnia 2016

Ktokolwiek widział

Od dwóch godzin przekopuję mieszkanie w poszukiwaniu paru dokumentów z 2014 roku. Całkiem ważnych dokumentów. Jak to się człowiek może wtedy zaskoczyć tym co w międzyczasie znalazł. Oczywiście tego co potrzebuję to na ma nigdzie.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Centrala telefoniczna

Dzisiaj to sobie robiłem za centralę telefoniczną (oczywiście w biegu). Obskakiwałem premedykacje, szpitalne konsultacje, oddział, leczenie bólu, a w międzyczasie robiłem sobie znieczulenia.

czwartek, 31 marca 2016

Zły dzień

Wczoraj był trudny dzień. Dzisiaj był zły dzień. 
Jutro będzie ciężki dzień. Niewiele się dziać będzie na bloku, a to oznacza że spadnie na moją głowę przychodnia, chyba że już o 10 będę mógł się ewakuować.

środa, 30 marca 2016

Trudny dzień

Znieczuliłem panią do histeroskopii. Pacjentka była z tych co im Szczeklik obcy nie jest. Obłożyliśmy, monitory ustawiliśmy i ginekoledzy zaczęli operację. Szczęśliwy usiadłem i mówię do pielęgniarki: Kasiu, całe szczęście że w końcu jakaś dłuższa operacja, to będzie można w spokoju posiedzieć. Na spokoju mi zależało bo chciałem sobie coś poczytać, bo się szykuję do egzaminu.

wtorek, 29 marca 2016

Premedykacja

Ordynatora dzisiaj nie było, co dało się wyczuć takim faktem, że każdy robił co chciał. Najbardziej doktor Kowalski, który wymyślał jakieś dziwne narkozy i próbował mnie w nie angażować - ja akurat wolałem skupić się na myśleniu o urlopie i o tym jak zorganizować sobie długi weekend po weekendzie majowym.

wtorek, 22 marca 2016

Mała zmiana w ramach nudy

Niektóre pielęgniarki pracują na jakąś tam część etatu i przychodzą później do pracy. Nie bardzo wiem, jak oddziałowa ogarnia to pod kątem grafiku, ale przyznać trzeba, że całkiem nieźle to wychodzi. Dzięki temu mogą sobie robić nawet przerwy na obiad (ja muszę szukać kogoś kto akurat niechcący jest wolny i mnie zastąpi).

poniedziałek, 21 marca 2016

Koło 14

Tak się jakoś fortunnie złożyło, że około południa byłem po robocie. Siedziałem sobie z Julitą w bufecie i zastanawialiśmy się co dalej robić.

niedziela, 20 marca 2016

"Telefon o północy"

Powróciłem do twórczości pani Tess Gerristen. Właściwie to złapałem w księgarni pierwszą lepszą jej książkę. Niespecjalnie zastanawiałem się o czym będzie. Duże prawdopodobieństwo, że trafię na kryminał medyczny, których dawno nie czytałem.

piątek, 18 marca 2016

Nastrój bojowy

Wstałem w skowronkowym nastroju. W takimże samym nastroju udałem się do pracy. Spotkałem znajomego internistę, pogadaliśmy przy wejściu co tam słychać. Oddział w sumie niezawalony, chociaż podobno ma to się zmienić.

środa, 16 marca 2016

A-B-C-D-E

Pojechałem sobie nad jezioro w celach dydaktycznych. Zamknęli nas w domkach z ładnym widokiem, kominkiem i jaccuzi, gdzie internet praktycznie nie działał. Szkoła chciała na nas zarobić i za pośrednictwo w rezerwacji sobie kasowali prowizję. Fakt, że wtedy widok był ładniejszy i domek też ładniejszy (ja miałem wersję ekonomiczną, czyli w naszym nie było sauny oraz trzyosobowej kanapy w salonie a dwuosobowa). Dnie całe na naukach przyszłego zawodu spędzaliśmy, dlatego też kwestię ładnego widoku, za który miałbym zapłacić o 1/3 więcej uznałem za nieopłacalną. Ale byli tacy co się na tę ofertę zdecydowali.

piątek, 4 marca 2016

Dwa małe cięcia

Jak zobaczyłem, że Szymon z Jankiem będą moich pacjentów dzisiaj operować  to wiedziałem, że to nie będzie szybko. Oni mają często dużo do powiedzenia, a niejednokrotnie mało do zrobienia.

środa, 2 marca 2016

Spaghetti di mare

Fantastycznie w taki dzień jak dzisiaj jeść przepyszne spaghetti di mare, rozkoszować podniebienie owocami morza, a uszy włoską mową. Do tego oczywiście nie może zabraknąć vino rosso.