Wkręciłem się wczoraj w sudoku. To takie układanie cyferek w krateczkach, aby zgadzały się pionowo, poziomo i jeszcze w mniejszych kwadracikach. Przez przypadek rozwiązałem jeden przykład i zachciało mi się dalej w to bawić, że prawie pół nocy spędziłem przy rozkminiaiu, gdzie jaką cyferkę wpisać. Z każdym kolejnym rozwiązanym sudoku idzie mi coraz szybciej. To chyba kolejny znak, że zmierzam w stronę odpowiedniej specjalizacji dla mnie.
Czytać książki lubię, sudoku już też, więc coś czuję, że na tej anestezjologii to będę mieć roboty po łokcie :P