Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.

czwartek, 31 października 2013

Bezrobocie

Obiegówka podbita, identyfikator oddany, dokumenty do izby lekarskiej by PWZ otrzymać zaniesione.

Koniec stażowania. Jeszcze tylko na październikową pensję trzeba poczekać. Czas udać się na bezrobocie. W Urzędzie Pracy trzeba się zarejestrować.

Wypadałoby dekoracje zmienić, bo już nieaktualna jest, ale jakoś nie chce mi się. Pomysłów brak. Czasami też wewnętrzny głos mi mówi, że może i blogowanie skończyć... tu się ostatnio niewiele dzieje. Natchnienia mi brakuje (blogowe wypalenie?). A jak się do normalnej pracy pójdzie to czasu będzie jeszcze mniej.

niedziela, 27 października 2013

Życie jest miękkie jak Krówka

Co u mnie słychać??
Na urlopie jestem, czyli nie dzieje się nic na tyle ciekawego, aby tutaj często relację zdawać. Z takich infantylnych nowości to tylko to, że Krówkę zjadłem i w papierku miałem napis taki jak tytuł notki. Były też inne napisy, ale ten spodobał mi się najbardziej. No a poza tym może trochę napięcie rośnie przed tym jak zostaną rozdane rezydentury.

sobota, 19 października 2013

"Hej, co u Ciebie słychać??"

Dostałem wiadomość od znajomej z zapytaniem co u mnie słychać. To miłe, że ktoś się tam zainteresował co u mnie słychać. Rozwala mnie tylko to, że od przeszło pięciu lat się nie odzywała. Tak nagle mnie znalazła na portalu społecznościowym i postanowiła wysłać zaproszenie do znajomych. Rychło w czas, tym bardziej że mamy trochę wspólnych znajomych i można było mnie już dawno temu tam zauważyć.

wtorek, 15 października 2013

CFTR, czyli jak się uczyć

Wiele osób w mailach pyta mnie jak się ma uczyć (najczęściej do matury). Niestety, ale rozczaruję wszystkich, nie mam żadnego fantastycznego sposobu, aby się czegoś nauczyć. Każdy ma jakąś lepszą lub gorszą metodę na zapamiętywanie informacji. Jedni potrzebują więcej czasu, inni mniej na przyswojenie czegoś. Ktoś lubi uczyć się w nocy, ktoś inny nie rozumie tego co czyta po godzinie 23. Czasami wystarczy raz przeczytać jakiś fragment i w głowie już on zostaje. Innym razem można coś czytać sto razy i nadal w głowie pustka.

czwartek, 10 października 2013

Jeden brzuch

Miał być operowany brzuch, więc był brzuch. Czyli historia z serii jak chirurdzy zmieniają plan zabiegów.

Plan operacyjny był od wczoraj jasny: najpierw jest operowana ginekomastia, a później klasyczna cholecystektomia. I tak było ustalone do 8:05 czasu miejscowego. Wchodzę rano na oddział, zerkam na rozpiskę, aby sprawdzić który anestezjolog gdzie jest. Wszystko było zgodnie z tym co od wczoraj wiedziałem. 

środa, 9 października 2013

Brzuch i głowa

Urzędowałem dzisiaj na urologii. Z urologami to akurat fajnie się pracuje, bo oni nie awanturują się tak jak chirurdzy. Na samym początku mieliśmy przednią zabawę, bo dostaliśmy nowy respirator. Podobno jakiś najnowszy model, choć intubować sam jeszcze nie potrafi. Ekranik dotykowy jest pełen kolorków, monitor też pokazuje ładnie wykresiki i trapeziki, więc anestezjolog musiał się nacieszyć nową zabawką. Chociaż nie które pokrętła to nie wiadomo po co były. Później się sprawa z tym wyjaśniła i stanęło na tym, że owe pokrętła są, ale według instrukcji mamy ich nie ruszać.

sobota, 5 października 2013

Leczenie transgraniczne - czy to szansa dla polskich lekarzy?

Ostatnio dużo mówi się o dyrektywie unijnej dotyczącej leczenia transgranicznego. 25 października zacznie obowiązywać dyrektywa unijna o leczeniu transgranicznym. Oznacza otwarcie granic dla pacjentów. Zasada jest prosta – możesz leczyć się w całej Unii Europejskiej. Narodowy Fundusz Zdrowia zwraca koszty świadczenia do wysokości, jaką płaci lokalnym szpitalom i przychodniom. Mówiąc najprościej, przechodzisz terapię za granicą, płacisz tam rachunki za wszystkie zabiegi, a po powrocie do Polski składasz wniosek o refundację kosztów leczenia.

środa, 2 października 2013

Dzień atropinki

Przyjechałem nieco spóźniony do szpitala (przez wakacje to ilość świateł na skrzyżowaniach chyba uległa podwojeniu). Pamiętam, że ostatnim razem jak oddelegowałem się na anestezję to właśnie awantura zaczęła się od spóźnionego anestezjologa. Zbiegiem okoliczności się stało, że dziś na chirurgii ten sam anestezjolog znieczulał co wówczas. I podobnie jak tamtego dnia, tak i dziś punktualnie nie był, bo spotkaliśmy się przy wejściu na blok operacyjny. Przy okazji wpadliśmy na ordynatora chirurgii, który widząc takie spóźnione anestezjologiczne combo obrzucił nas wzrokiem Bazyliszka. Nam akurat ten morderczy wzrok zbytnio nie przeszkadzał, abyśmy ucięli sobie miłą pogawędkę:

wtorek, 1 października 2013

Podsumowanie stażu

Staż podyplomowy miał być okresem, gdzie nauczę się praktycznej medycyny. W teorii to miałem się tyle nauczyć, że zastanawiałem się, gdzie ja to w swej głowie zmieszczę. W praktyce wyszło to tak, że chęci do nauki były (raz mniejsze, raz większe) i nadal pozostały - może na specjalizacji będzie lepiej. Owszem czegoś się tam nauczyłem, czasem chciano mi coś pokazać, ale były też momenty gdzie przeszkadzałem wszystkim dookoła. Ogólnie zaczynałem staż z pozytywnym nastawieniem, bo wszystko się pięknie zapowiadało i układało. Rok szybko minął (pamiętam jak po wakacjach nie mogłem znaleźć stetoskopu). Wiele się pozmieniało. To że teraz wszystko jest wywrócone do góry nogami i niekoniecznie mi się podoba to inna sprawa.